• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Konsultacje nad „500 zł na dziecko”

Niedziela, 20 grudnia 2015 (10:24)

W Sejmie, na ulicach i w mediach partie opozycyjne (oprócz ruchu Kukiz'15), prowadzą nieustanną awanturę, miotając przeciw politykom Zjednoczonej Prawicy najcięższe oskarżenia (przy czym to o zamachu na demokrację należy do najłagodniejszych), podczas gdy Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie realizuje zapowiedzi z kampanii wyborczej.

Wczoraj premier Beata Szydło i minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska spotkały się w Kancelarii z rodzinami wielodzietnymi, aby zaprezentować projekt ustawy 500 zł na dziecko.

Właśnie w ostatni piątek skończyły się konsultacje międzyresortowe tego projektu i można go było zaprezentować opinii publicznej, a także skierować do konsultacji społecznych, aby możliwie jak najwięcej zainteresowanych osób mogło do niego zgłosić uwagi.

Konsultacje potrwają do końca stycznia, później po zapoznaniu się z ich wynikami rząd na początku lutego skieruje go do Sejmu, tak aby do końca miesiąca został uchwalony i mógł wejść w życie od 1 kwietnia tego roku.

Z wypowiedzi rodziców, którzy wczoraj brali udział w spotkaniu w Kancelarii Premiera, wynika, że rodziny wielodzietne czekają na to rozwiązanie i uznają je za pierwszy poważny krok polskiego państwa wspierający rodzinę.

Wielu z nich mówiło, że to wprawdzie duży wydatek z budżetu państwa, ale tak naprawdę inwestycja w przyszłe pokolenia, która zwróci się po wielokroć, gdy obecnie wspierane dzieci dorosną, znajdą się na rynku pracy i zaczną płacić podatki oraz składki ubezpieczeniowe.

Rodzice twierdzili, że to istotne wsparcie dla rodzin wielodzietnych, które często nie są w stanie sprostać ogromnym dodatkowym wydatkom związanym z edukacją dzieci, jak również organizowaniem im wypoczynku.

Przypomnijmy tylko, że w projekcie ustawy znalazło się wsparcie 500 zł i na drugie i każde kolejne dziecko bez żadnych ograniczeń dochodowych ale także na pierwsze dziecko w rodzinach gdzie dochód na głowę nie przekracza 800 zł na osobę, a w przypadku kiedy rodzina wychowuje dziecko niepełnosprawne 1200 zł na osobę.

Wypłata 500 zł na dziecko nie eliminuje tzw. dodatków rodzinnych, które są oparte o kryterium dochodowe, co więcej będzie ono zwolnione z podatku dochodowego, więc rodziny otrzymają pełną tę kwotę.

Te wyjaśnienia przedstawione wczoraj przez minister Rafalską są niezwykle istotne, ponieważ opozycja i wspierające ją media cały czas rozpowszechniają fałszywe informacje, jakoby rodziny mniej zamożne miałyby na tym rozwiązaniu stracić, ponieważ nie będą korzystały z różnego rodzaju zasiłków z pomocy społecznej.

Trudno sobie taką sytuację wręcz wyobrazić, szczególnie w przypadku rodzin wielodzietnych, ale czego się nie robi, aby wypaczyć to rozwiązanie i siać zamęt wśród ludzi, którzy na tę pomoc czekają.

Wcześniej rozpowszechniano informacje, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie będzie realizował tej zapowiedzi z kampanii wyborczej, później, że wprowadzi w odniesieniu do wszystkich dzieci próg dochodowy, wreszcie jak projekt już ujrzał światło dzienne i nie można było kłamać w żywe oczy, twierdzono, że w budżecie nie ma na ten cel pieniędzy.

W ostatnim tygodniu minister finansów Paweł Szałamacha zaprezentował projekt budżetu na 2016 rok, w którym zawarte są wydatki na ten cel w wysokości 20 mld zł i w tej sprawie trzeba było przestać kłamać.

Oczywiście w pierwszym kwartale 2016 roku wejdą w życie dwa dodatkowe podatki sektorowe: bankowy i od sklepów powierzchniowych, środki z nich zasilą budżet państwa jak się szacuje dodatkową kwotą około 10 mld zł.

Posłom Platformy i Nowoczesnej bardzo się te dwa nowe obciążenia nie podobają, wszak podczas 8-letnich rządów tej pierwszej partii obydwa sektory miały się w Polsce jak „pączki w maśle” i także teraz, będąc w opozycji, są gotowe bronić interesów firm zagranicznych dominujących zarówno w finansach, jak i w handlu.

Dr Zbigniew Kuźmiuk