• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Nowy orędownik w Niebie

Sobota, 19 grudnia 2015 (04:10)

ks. abp. Tomaszem Petą, metropolitą Astany w Kazachstanie, rozmawia Sławomir Jagodziński

Ojciec Święty Franciszek potwierdził dekret o cudzie za wstawiennictwem Sługi Bożego ks. Władysława Bukowińskiego. Jak katolicy w Kazachstanie przyjęli wiadomość o otwarciu drogi do beatyfikacji tego wielkiego apostoła tych ziem?

– Podpisanie przez Ojca Świętego Franciszka dekretu potwierdzającego cud za przyczyną Sługi Bożego ks. Władysława Bukowińskiego spowodowało wielką radość. Kapłan ten będzie pierwszym błogosławionym rzymsko-katolickim w Kazachstanie. Wcześniej św. Jan Paweł II beatyfikował dwóch greckokatolickich męczenników, którzy zginęli w tym kraju: abp. Nikitę Budkę i ks. Aleksieja Zaryckiego. Cieszymy się, że będziemy mieli nowego orędownika w Niebie, błogosławionego, dla którego Kazachstan stał się drugą Ojczyzną.

Czy pamięć o apostole Kazachstanu trwa w tym kraju?

– Oczywiście! Żyją jeszcze ludzie, którzy znali ks. Władysława. Także dla tych, którzy go nie znali, stał się osobą niezwykle bliską. Podczas trwającego procesu beatyfikacyjnego cały Kościół kazachstański modlił się o jego beatyfikację i zapoznawał się z jego życiem i posługą.

Wielkim promotorem życia i świętości ks. Władysława był św. Jan Paweł II. Podczas swej wizyty w Kazachstanie w 2001 r. Ojciec Święty kilkakrotnie mówił o ks. Bukowińskim. Opowiadał o nim także prezydentowi Kazachstanu.

Co z życia i posługi ks. Bukowińskiego stanowi przesłanie na dziś i to nie tylko dla Kazachstanu?

– Jego osobista więź z Jezusem i to, że dał się zawsze prowadzić Jezusowi, było przyczyną pasma cudów w jego życiu. Zawsze był ze swym Panem, także w obozach koncentracyjnych i więzieniach. Pamiętał, że i tam Jezus jest tak samo silny. Jego zaufanie Opatrzności powodowało, że czuł się zawsze szczęśliwym i miał często samopoczucie „jak u swoich kolegów po cudownym połowie”. Ksiądz Bukowiński uczy nas, że misja to nie pragnąć uczynić coś dla Jezusa, ale to przede wszystkim pozwolić Jezusowi działać przez nas. Dzieje się tak, kiedy stajemy się świętymi.

Zatwierdzony cud dotyczył uzdrowienia kapłana. To też pewien znak. Jak wygląda dziś sytuacja, jeśli chodzi o kapłanów w Kazachstanie?

– Tak, uzdrowiony kapłan pochodzi z Polski, z diecezji płockiej. Kapłani w Kazachstanie pochodzą z różnych krajów Europy i świata. Najwięcej z Polski. Cieszymy się bardzo z miejscowych powołań i z Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Karagandzie. Jeszcze jednak dość długo będzie nam potrzebna pomoc personalna z zagranicy.

Gdzie i kiedy może odbyć się przyszłoroczna uroczystość beatyfikacyjna?

– Beatyfikacja odbędzie się zapewne w Karagandzie, gdzie znajdują się doczesne szczątki Sługi Bożego. Co do terminu, to obecnie, po podpisaniu dekretu przez Ojca Świętego, ordynariusz diecezji w Karagandzie ks. bp Adelio del’Oro będzie ustalać datę z ks. kard. Angelo Amato, prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Dziękuję za rozmowę.

Sławomir Jagodziński