• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Interes lobbystów nad europejskim

Czwartek, 17 grudnia 2015 (05:12)

Z Maksem Kraczkowskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości, zastępcą przewodniczącego Komisji Gospodarki i Rozwoju, rozmawia Rafał Stefaniuk.

UOKiK zajmie się wnioskiem o utworzenie wspólnego przedsiębiorstwa podmiotów, które chcą budować Nord Stream II. Logika mówi, że ta inwestycja uderzy w naszą gospodarkę. Czego więc oczekują inwestorzy?

– Przypomnę słowa byłego ministra spraw zagranicznych, a potem marszałka Radosława Sikorskiego, który stwierdził, że Nord Stream można porównać do paktu Ribbentrop-Mołotow. Pod wpływem europejskich polityków opcja, która rządziła Polską przez 8 lat, szybko zmieniła zdanie. Zamiast wsparcia wobec sprzeciwu, który rząd polski przedstawia odnośnie do powstania Nord Stream II, odnoszę wrażenie, że w Europie panuje zmowa milczenia. Jeszcze zanim powstało Nord Stream II, duże problemy mamy z jego pierwszą nitką. Przypomnę, że toczy się postępowanie administracyjne zmniejszenia możliwości wykorzystania portu przez statki o dużej wyporności, które będą mieć problem ze swobodnym wchodzeniem do portu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę te wszystkie okoliczności oraz uzależnienie nie tylko Polski, ale także Europy Zachodniej od surowca energetycznego płynącego z Federacji Rosyjskiej, brak solidarności energetycznej wśród państw UE i bardzo śmiałe poczynania Rosji na wschodzie Ukrainy, a także kolejne kryzysy gazowe: ukraińskie czy białoruskie, to mamy jasny obraz sytuacji. Ta inicjatywa idzie w poprzek interesowi energetycznemu Polski.

Kraje Europy Środkowej zgodnie twierdzą, że Nord Stream II jest inicjatywą polityczną. Należy ją blokować na płaszczyźnie politycznej?

– Najpierw należy zdefiniować interes polityczny. Naszym interesem jest zachowanie równowagi i wpływu polityki energetycznej Unii Europejskiej na Rosję. W czasie, kiedy Kreml na wschodzie Ukrainy wspiera tzw. separatystów, warto zastanowić się, czy Unia Europejska ze swoją otwartością na projekty energetyczne Kremla nie jest krótkowzroczna. Warto również się zastanowić, czy za tymi projektami nie idzie jakaś forma korupcji politycznej w UE. Ponieważ od strony gospodarczej i politycznej ta inicjatywa powinna być oceniana negatywnie.

Blokada jest możliwa? Niemcy i Rosjanie wydają się zdeterminowani w tej sprawie i to oni decydują o wydarzeniach w Europie.

– Były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder, tuż po tym, jak przez Europę przetoczyła się fala dyskusji o zdumiewającej postawie Niemiec wobec inwestycji Nord Stream I, znalazł bardzo intratne zajęcia u swojego wschodniego partnera. Myślę, że wypowiedzi takie jak te Martina Schulza pokazują, że niemieccy politycy, również ci działający na europejskiej arenie, nie do końca zdają sobie sprawę, jak realnie obecnie wygląda sytuacja Europy Środkowo-Wschodniej.

Sugeruje Pan, że korupcja w sprawie tych inwestycji mogła dotykać aż tak wysokiego szczebla?

– Uważam, że przy tego typu inwestycjach otwiera się szerokie pole dla lobbystów. Jeśli nie widać interesu gospodarczego Unii Europejskiej, a obserwujemy naruszenie interesu gospodarczego państw Europy Środkowo-Wschodniej, warto zadać sobie pytanie, jak skuteczny jest lobbing, ile pieniędzy na niego idzie.

Ewa Kopacz stwierdziła, że przed Nord Stream II uchroni nas unia energetyczna. Co poszło więc nie tak?

– W kwestii działań Donalda Tuska jako przewodniczącego Rady Europejskiej nie tak jak trzeba poszło dosłownie wszystko. Dziś widzimy bezsilność tego polityka, i to zarówno w kwestii kryzysu na Ukrainie, szturmowania południowych granic Wspólnoty przez migrantów, jak i zadbania o polski interes wobec inwestycji Nord Stream i Nord Stream II.

Załóżmy, że Nord Stream II powstanie. Jaki jest wobec tego plan B, aby wzbić się na energetyczną niezależność?

– To wykorzystanie tych możliwości, którymi dysponujemy, m.in. witalizacja programu wykorzystania potencjału złóż gazu łupkowego, ale także uruchomiona w formie testów instalacja do odbioru gazu w Świnoujściu. To wszystko poprawia bezpieczeństwo energetyczne. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo energetyczne to jedna kwestia, ale liczą się też względy przyzwoitości. A jak wiemy, solidarność europejską Unia złożyła na dnie Bałtyku, razem z gazociągiem Nord Stream.

Europę Środkową stać na wielki energetyczny projekt, który byłby przeciwwagą dla Nord Stream I i II?

– Ostatnie transakcje, jakich dokonała strona rosyjska lub jest w trakcie ich realizacja, z naszymi partnerami zachodnimi świadczą o tym, że w UE jest coraz mniej wspólnej polityki gospodarczej, a za to więcej realizacji interesów poszczególnych liderów Europy. Jest to smutne, bo w gruncie rzeczy to jeszcze mocniej eksponuje Europę kilku prędkości. Wobec tego Grupa Wyszehradzka powinna zacieśnić swoją współpracę. Oczywiście szanuję sojusz polityczno-gospodarczym, jakim jest Unia, natomiast istotne jest to, aby mieć wspólne stanowisko z najbliższymi sąsiadami. Polityka partnerstwa regionalnego sprawdzała się wielokrotnie. Niestety, rząd Ewy Kopacz zawiódł naszych partnerów, ale wierzę w to, że rząd Beaty Szydło odbuduje i umocni zaufanie w ramach Grupy. To przełoży się na wspólne stanowiska w Europie. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk