Platini nie wierzy w sprawiedliwość?
Środa, 16 grudnia 2015 (20:54)Michel Platini, szef UEFA, nie stawi się w piątek w Zurychu na przesłuchaniu przed Komisją Etyczną FIFA. Francuz jest przekonany, że wyrok w jego sprawie już zapadł, czego mogą dowodzić słowa rzecznika tej instytucji.
Przypomnijmy: Platini jest obecnie zawieszony w działalności w futbolu. Karę taką nałożyła na niego Komisja Etyczna w związku z wątpliwościami dotyczącymi przelewów, których na konto Francuza dokonał Sepp Blatter, prezydent międzynarodowej federacji. Chodzi o sumę dwóch milionów franków szwajcarskich. Według Platiniego, była ona zapłatą za wykonaną przez niego pracę na rzecz FIFA. Nie potrafił jednak przedstawić żadnych dokumentów, twierdząc, że wszystko odbywało się na zasadzie dżentelmeńskiej umowy.
Komisja Etyczna zawiesiła przez to Platiniego na okres 90 dni, grożąc, że kara może zostać wydłużona. Fakt ten wraz z realną perspektywą dalszych sankcji uniemożliwił Francuzowi start w wyborach na szefa FIFA, których był jeszcze nie tak dawno zdecydowanym faworytem. Platini odwołał się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS), ale ten w piątek utrzymał zawieszenie. Zakazał jednak wydłużenia dyskwalifikacji i to stanowiło dla Francuza maleńką furtkę, pozwalającą mu jeszcze myśleć o włączeniu swej kandydatury w wyścigu po schedę po Blatterze.
W piątek miał się stawić przed Komisją Etyczną, by odpowiedzieć na pytania i przedstawić własne wersje wydarzeń. Tak się jednak nie stanie. Dziś jego adwokaci poinformowali, że Platini nie ma takiego zamiaru. „Wyrok już został ogłoszony w mediach przez rzecznika prasowego Komisji Etycznej FIFA Andreasa Bantela. To stanowiło lekceważenie domniemania niewinności, podstawowej zasady prawnej, która powinna być respektowana na każdym etapie postępowania” – stwierdzono w specjalnym oświadczeniu.
Bantel w piątek wyszedł przed szereg i w wywiadzie udzielonym „L'Equipe” obwieścił, że „Platini z pewnością zostanie zdyskwalifikowany na wiele lat”. Już wcześniej mówiono, że Komisja Etyczna zwróci się do UEFA z wnioskiem o dożywotnie zawieszenie Francuza, co oznaczałoby dla niego kres jakiejkolwiek działalności w futbolu.
Kara nałożona obecnie na szefa europejskiej federacji zakończy się 5 stycznia.
Piotr Skrobisz