Adwokat nie może być chuliganem
Środa, 16 grudnia 2015 (20:01)Naruszenie swoim zachowaniem porządku publicznego oraz zasad etyki i godności zawodu adwokata zarzucił mec. Romanowi Giertychowi poseł PiS Daniel Milewski, który skierował skargę na byłego posła i wicepremiera do m.in. Naczelnej Rady Adwokackiej.
Sobotni Marsz w obronie Demokracji, na którym brylowali politycy opozycji: Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, PSL, wspierani przez polityków lewicy, miał także „cichych bohaterów”. Oto na jednym z przekazów, a później w internecie można było zobaczyć Romana Giertycha, który z murku przed siedzibą Sejmu, z tubą w ręce, wykrzykując hasła typu: „Precz z Kaczorem-dyktatorem!” czy „Kto nie skacze, ten jest z PiS-em”, zachęcał manifestujących do podobnych zachowań.
Przewinienia w takim zachowaniu dopatrzył się poseł Daniel Milewski z PiS, który zwrócił się z pismem do prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej, rzecznika dyscyplinarnego Naczelnej Rady Adwokackiej oraz rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, domagając się wyciągnięcia konsekwencji wobec prawnika. W ocenie posła Milewskiego, Giertych dopuścił się szeregu zachowań, które w sposób rażący uwłaczają godności wykonywanego przez niego zawodu, a on sam swoim zachowaniem naruszył godność najstarszej i najbardziej prestiżowej instytucji prawniczej. W ocenie parlamentarzysty, takie zachowanie mec. Giertycha bezsprzecznie poniża go w oczach opinii publicznej, a nawet może podważać zaufanie do zawodu adwokata. Przytaczając zapisy Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu, który jest swoistym Kodeksem Etyki Adwokackiej, polityk PiS podkreśla, że tego typu zachowania nie przystoją adwokatowi, a za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki lub z godnością zawodu adwokaci podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej.
„Nie sposób polemizować z opinią, że skakanie przez mec. Giertycha po murku polskiego parlamentu nie licuje z godnością adwokata. Takie postępowanie mecenasa Giertycha szokuje opinię publiczną, tym bardziej że sprawował on w przeszłości wysokie stanowiska państwowe. Jego zachowanie zasługuje zatem na jeszcze surowszą krytykę. Ze względu na swoją celowość, działanie na widoku publicznym bez powodu i nawoływanie innych uczestników zgromadzenia, zachowanie to nosi także znamiona czynu chuligańskiego” – czytamy w piśmie posła Daniela Milewskiego.
Zdaniem parlamentarzysty PiS, każdego prawnika czy adwokata, który sprawuje zawód tzw. zaufania publicznego, obowiązuje przestrzeganie norm etycznych oraz strzeżenie godności zawodu. Tymczasem gesty i słowa, jakich publicznie używał mec. Giertych, to nic innego jak mowa nienawiści.
– Adwokat w swoich wystąpieniach nie może wykazywać się ordynarnym brakiem tolerancji. Stwierdzenie „Precz z Kaczorem-dyktatorem!” nie ma w sobie żadnych elementów przypadkowości i abstrakcji. Jest wypełnieniem klasycznej definicji mowy nienawiści, tj. używania języka w celu znieważenia, pomówienia lub rozbudzenia nienawiści do określonej osoby. Użycie tego zdania w kontekście konkretnej partii politycznej („Kto nie skacze, ten jest z PiS-em”) jasno określa naganne intencje mecenasa Giertycha, jak też nie tyle w domyśle, ile wprost określa, o kim mecenas się wypowiadał – argumentuje poseł Daniel Milewski.
Jego zdaniem, nieprzypadkowe jest także zestawienie użytych przez mec. Giertycha określeń. – „Dyktator” jest w świetle wszelkich definicji rozumiany jako przywódca państwa będącego dyktaturą. Określanie naszego kraju tym mianem należy uznać za szczególnie naganne, gdyż powszechne jest przekonanie co do bezsprzecznego traktowania przez polityków Rzeczypospolitej zgodnie z Konstytucją jako dobra wspólnego wszystkich obywateli, w którym władza zwierzchnia należy do Narodu – dodaje Milewski.
Według polityka PiS, fakt, iż żyjemy w państwie demokratycznym, gdzie każdemu wolno wyrażać swoje zdanie, nie uprawnia do łączenia życia publicznego z prowadzeniem działalności politycznej, jeśli uwłaczałoby to godności zawodu adwokata.
Mariusz Kamieniecki