• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Jesteśmy ultrainnowacyjni

Środa, 16 grudnia 2015 (02:00)

Rozmowa z Krzysztofem Krystowskim, dyrektorem zarządzającym PZL-Świdnik (Grupa Agusta Westland)

Przetarg na śmigłowiec wielozadaniowy dla polskich Sił Zbrojnych ciągle się nie zakończył. Liczy Pan na jego unieważnienie przez MON czy raczej uznanie Waszej skargi przez sąd?

– Trudno sobie wyobrazić, żeby MON w nowym składzie kierownictwa zdecydowało się na zakończenie tego przetargu i podpisanie umowy z firmą Airbus Helicopters. W naszym pozwie zarzucamy bardzo poważne naruszenia prawa w całej procedurze przetargowej. Wobec czego jesteśmy przekonani, że umowa podpisana na podstawie tak wadliwie prowadzonego postępowania musiałaby być nieważna, co rodziłoby bardzo negatywne skutki dla budżetu państwa w przyszłości.

A jakim nieprawidłowościom powinien się rząd przede wszystkim przyjrzeć?

– W naszym pozwie przedstawiliśmy 17 poważnych naruszeń prawa. Jawnie możemy mówić jedynie o pięciu. Spośród nich najbardziej bulwersujące jest dwukrotne złamanie ustawy offsetowej. Po pierwsze, offset nie stanowił kryterium oceny ofert. W rzeczywistości jedynymi kryteriami były cena, koszty eksploatacji i spełnienie wymogów technicznych. Tymczasem ustawa offsetowa bardzo wyraźnie stwierdza, aby offset był brany pod uwagę. Po drugie, naruszeniem ustawy jest fakt, że wymagano złożenia oferty offsetowej od PZL-Świdnik, ponieważ zgodnie z nią od polskiej firmy nie można wymagać tego typu oferty, a co warto podkreślić – byliśmy jedyną polską firmą biorącą udział w przetargu.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski