• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Nawałka zaskoczy z powołaniami?

Wtorek, 15 grudnia 2015 (02:11)

Ze Stanisławem Kogutem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości i działaczem piłkarskim, rozmawia Rafał Stefaniuk.

 

Na Mistrzostwach Europy we Francji w 2016 r. los skojarzył nas z Niemcami, Ukrainą i Irlandią Płn. Jest Pan zadowolony z losowania?

– Zdecydowanie tak. Poziom, który prezentuje obecnie nasza reprezentacja piłkarska, jest światowy. Jeżeli chce się zawsze wygrywać, to trzeba grać z najlepszymi. Tylko tak będzie można zebrać doświadczenie oraz znaleźć punkt odniesienia. Mogliśmy przecież trafić tak jak Francja, która ma słabszych od nas przeciwników. Ale wtedy poznalibyśmy nasz poziom? Teraz wszystko jest w nogach naszych piłkarzy.

Mamy potencjał do wygrania grupy?

– Na pewno mamy potencjał do wejścia do dalszej fazy rozgrywek. Oprócz zwycięzców grup i zespołów z drugich miejsc awansują cztery drużyny z najlepszym bilansem z trzeciego miejsca. To jest osiągalne. Jeżeli teraz nasi zawodnicy dobrze przepracują czas do mistrzostw, to nie widzę powodu, żebyśmy w grupie wyprzedzili naszych rywali.

Francuzi chcą powtórki z 1998 r., kiedy to na swoich stadionach zdobyli mistrzostwo świata. Obecnie drużyna Didiera Deschampsa może sięgnąć po końcowy triumf?

– Trójkolorowi są bardzo silni, ale w Europie jest wiele drużyn o podobnym potencjale. Walka z pewnością będzie bardzo interesująca, jeżeli chcą złota. Francja ma także inny atut, z którego kibice świetnie zdają sobie sprawę, a więc stadiony. Nikogo nie zaskoczę, jak stwierdzę, że na tego typu imprezach gospodarzom pomagają ściany. Dlatego uważam, że Francja jest jednym z faworytów.

A kto jeszcze liczy się w walce po tytuł mistrza Europy?

– Bez wątpienia Niemcy jako obecni mistrzowie świata. Obok nich widzę Anglików. Ta reprezentacja robi ostatnio postępy. Trzecim faworytem jesteśmy my, Polacy. Mamy reprezentację, której nie musimy się wstydzić, z piłkarzami europejskiego i światowego formatu. Dopiero na dalszym miejscu widziałbym Francuzów.

A Belgia, lider rankingu FIFA?

– Jest to mocna drużyna. Wyliczana wśród faworytów, ale rankingi nie grają. Jeśli mam być szczery, uważam, że są silniejsze drużyny w Europie.

Robert Lewandowski zostanie królem strzelców mistrzostw?

– Z całego serca tego mu życzę, bo ma wszelkie predyspozycje do tego, aby zostać gwiazdą mistrzostw. Któż z nas nie chciałby, aby Polak został królem strzelców?

Mamy Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika, ale dwóch napastników na Euro to za mało. Widzi Pan alternatywę dla tej dwójki?

– To racja, że w tym momencie mamy tylko dwóch wyśmienitych napastników. Ale w mojej ocenie to nie Lewandowski czy Milik są największymi gwiazdami reprezentacji. Prawdziwą gwiazdą jest trener Adam Nawałka. To on zmontował zespół, w którym każdy z piłkarzy najpierw się poczuł, a potem stał się bardzo dobrym reprezentantem. Kto przypuszczał, że Bartosz Kapustka, młody chłopak, zagra tak dobrze w końcówce eliminacji i ostatnich meczach towarzyskich? Trener ma więc dobre wyczucie i z tego powinniśmy się cieszyć. Jestem prawie pewny tego, że Nawałka zaskoczy z powołaniami na mistrzostwa.

Wydaje się, że bramkarzy na Euro już znamy. Są to: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny i Artur Boruc. Cała trójka gra w swoich klubach i zbiera pozytywne recenzje. Kto zostanie tym pierwszym?

– Gdybym ja ustalał skład, to zacząłbym od Łukasza Fabiańskiego. Druga połowa eliminacji pokazała, że bramkarz Swansea między słupkami reprezentacji czuje się bardzo pewnie. To z pewnością widzi też Adam Nawałka, który stara się konsekwentnie na niego stawiać. A zaufanie trenera to jest coś, czego każdy bramkarz najbardziej potrzebuje.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk