• Poniedziałek, 11 maja 2026

    imieniny: Lutogniewa, Mamerta

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Po pierwsze: gospodarka

Piątek, 11 grudnia 2015 (18:23)

Z prof. Janem Szyszko, ministrem środowiska, rozmawia Karolina Goździewska

Jaką pozycję i rolę ma Polska na konferencji klimatycznej (COP21) w Paryżu?

– Staramy się pokazywać polskie osiągnięcia w zakresie ochrony klimatu. Prezentujemy też własną wizję polityki klimatycznej. Polska niezmiennie domaga się, by porozumienie paryskie mające obowiązywać po 2020 r. dotyczyło wszystkich państw. Zależy nam też na tym, aby każdy kraj dobrowolnie przyjął swoje cele, a nie realizował odgórne normy oderwane od realiów narodowych gospodarek.

W jaki sposób można chronić klimat bez szkodzenia gospodarce?

– Choćby przez odpowiednią uprawę gruntu czy zalesienia. Lasy pochłaniają dwutlenek węgla, tworząc bezemisyjny surowiec – drewno, odpady drzewne – a to również odnawialne źródła energii. Sadzenie lasów łączy się też z przywracaniem gatunków, czyli jest to ochrona bioróżnorodności. To samo dotyczy gleb: ich regeneracja polega na powiększaniu zasobności w węgiel organiczny. Brak w glebie dwutlenku węgla skutkuje jej pustynnieniem.

Państwa rozwijające się, tzw. Grupa 77, liczą też na konkretne pieniądze na inwestycje mające chronić klimat. W sumie rocznie ma trafiać do nich 100 mld dolarów na ten cel. Polska też chce w tym partycypować.

– Do tej pory zgodnie z protokołem z Kioto do takiej pomocy krajom trzecim były zobowiązane państwa z aneksu drugiego, czyli najwyżej rozwinięte. Polska do takich należy, ale wynegocjowała, że jest w okresie przejściowym, a tym samym zwolniona została z pomocy państwom rozwijającym się.

Niestety, bogate kraje nie wywiązały się z tych zobowiązań. Nie tylko pomocy nie udzieliły, ale i nie zredukowały swoich emisji. Tymczasem chociażby Chiny głośno domagają się wsparcia w zakresie wdrażania ochrony klimatu.

W ramach nowego porozumienia premier Beata Szydło zadeklarowała, że do roku 2020 Polska przekaże w gotówce 8 mln dolarów na pomoc państwom rozwijającym się na konto tzw. zielonego funduszu.

Czy rząd będzie też wspierał takie inwestycje w kraju?

– Rząd musi pomagać także przedsiębiorcom prywatnym w rozwoju odnawialnych źródeł energii, by wypełniać zobowiązania środowiskowe wynikające z prawa Unii Europejskiej. Na pewno powstanie dokument precyzujący politykę ekologiczną państwa.

Warto było jechać do Paryża, skoro Unia ma swój pakiet klimatyczno-energetyczny?

– Pamiętajmy, że pakiet klimatyczno-energetyczny UE to coś innego niż to, o czym rozmawiamy tu, w Paryżu. Pakiet unijny najbardziej bije po kieszeni producentów energii elektrycznej, ciepła, cementu, stali, papieru i szkła. Polska gospodarka w wyniku jego wprowadzenia staje się niekonkurencyjna w Unii Europejskiej, a także poza nią. Przemysł w efekcie ucieka z Polski tam, gdzie nie trzeba kupować limitu emisji. O ile nie doprowadzimy do złagodzenia pakietu, to będziemy mieli olbrzymie problemy.

Chciałbym podkreślić, że po to jestem w Paryżu, by wynegocjować takie warunki porozumienia światowego, które umożliwią rozwój polskiej gospodarki. Byłoby niesprawiedliwe narzucanie nam kolejnych restrykcji w sytuacji, gdy spełniliśmy z nawiązką zobowiązania zapisane w protokole z Kioto – w przeciwieństwie do innych europejskich gospodarek.

Jaki jest związek między paryskim porozumieniem a unijnym pakietem klimatyczno-energetycznym?

– Pakiet nie ma nic wspólnego z polityką klimatyczną. Zawęża się jedynie do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. A polityka klimatyczna dotyczy szerszego spektrum – to woda, powietrze, ochrona gatunków, żywność.

Strategia twórców pakietu klimatyczno-energetycznego, który obowiązuje do 2020 roku, polega na tym, by go implementować na szczeblu światowym po 2020 roku. Nam chodzi zaś o to, by porozumienie, które ma być zawarte w Paryżu, nie było z nim tożsame. I większość państw się z tym zgadza.

Czy nasza gospodarka oparta na węglu nie dyskwalifikuje nas w dyskusjach na temat ochrony klimatu?

– Polskę pokazujemy jako kraj sukcesu, który ma 100 mln ton nadwyżki dwutlenku węgla. Jesteśmy przykładem, jak stare technologie zamienić na nowe. Oprócz tego Polska ma ogromne osiągnięcia w wykorzystaniu polskiej myśli innowacyjnej w zakresie gospodarki lasami i glebami, bo mamy coraz więcej lasów, podobnie jak i zapas drewna. Lasy i ich zasoby są dostępne dla człowieka, nie straciliśmy też żadnego z dzikich gatunków, co stało się w zachodniej Europie. Gatunki, które tam zniknęły, u nas stały się wręcz pospolite. To typowy przykład zrównoważonego rozwoju, wykorzystanie tego, co Bóg stworzył dla dobra człowieka. Tymczasem szereg państw Europy Zachodniej ma bardzo niską lesistość, co ma związek z wysokim rozwojem cywilizacyjnym.

Pokazaliśmy też swoje sukcesy w zakresie odnawialnych źródeł energii, które pozwalają produkować energię bez emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Takim przykładem sukcesu jest geotermia toruńska.

Na jakie odnawialne źródła energii Polska postawi?

– Jestem zwolennikiem, by Polska na bazie własnych zobowiązań mogła aktywnie uczestniczyć w polityce klimatycznej, ale niekoniecznie na bazie wiązania nam rąk poprzez eliminację polskiego węgla i zmuszanie do używania obcych technologii, także w zakresie odnawialnych źródeł energii. Naszą szansą jest geotermia, naszą szansą jest biomasa, naszą szansą jest rozwój związany także z energetyką wiatrową, ale opartą o polskie technologie.

Dziękuję za rozmowę.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu  „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Karolina Goździewska