• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Kolej na rekordowym minusie

Poniedziałek, 12 listopada 2012 (16:30)

W ciągu czterech lat rządów PO - PSL, od 2008 do 2011 roku, główne spółki kolejowe odnotowały rekordowe  straty wynoszące blisko 2,8 mld złotych.

Analizę wyników głównych spółek kolejowych w okresie rządów PO - PSL w latach 2008-2011 oraz w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości w latach 2007-2006 przeprowadził portal Nakolei.pl.

Najgorszy wynik spośród analizowanych spółek kolejowych odnotowały PKP PLK, gdyż ich strata wyniosła ponad 1,5 mld złotych. Następne były Przewozy Regionalne ze stratą netto w wysokości 659 mln zł oraz PKP Cargo z ujemnym wynikiem wynoszącym 340,8 mln złotych.


- Wbrew temu, co mówi rząd, że przeznacza na kolej miliardy złotych,  tak nie jest. Polska nie wykorzystuje nawet środków unijnych przeznaczonych na kolej, a z analiz wynika jasno, że środki te są wykorzystywane na poziomie 50 proc. albo nawet mniej. A środki te są inwestowane w tory  kolejowe. I o to właśnie chodzi, że rząd powinien przeznaczyć pieniądze z budżetu na utrzymanie Polskich Linii Kolejowych – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Henryk Grymel, przewodniczący Rady Sekcji Krajowej Kolejarzy.


Natomiast w okresie 2006-2007 najlepszy rezultat osiągnęła spółka PKP Intercity, osiągając zysk netto w wysokości 80 mln zł oraz PKP Cargo z dodatnim wynikiem finansowym na poziomie 58,4 mln złotych.
Niestety, stratę wynikającą ze złego zarządzania głównymi spółkami kolejowymi w latach 2008-2011 w wysokości prawie 2,8 mld zł musieli pokryć wszyscy podatnicy.

- Jednocześnie trzeba podkreślić, że mamy najwyższe stawki dostępu w Europie, przez co przewoźnik kolejowy nie jest konkurencyjny w stosunku do drogowego. W kosztach takich przewoźników jak Cargo, Intercity, Przewozy Regionalne 30 proc. stanowią stawki dostępu, czyli stawki, które musi przewoźnik uiścić, aby poruszać się po torach kolejowych – wyjaśnił przewodniczący Grymel.

Jak zauważył przedstawiciel kolejarzy, w całej Europie stawki za dostęp do torów są minimalne. - Stąd mogą również wynikać tak duże straty, ponieważ przez niekonkurencyjne ceny na przewozy pasażerskie i frachtu towarowego następuje odpływ na przewóz drogowy. W 2001 roku około 36 proc. towarów było przewożonych koleją, teraz jest to 16 proc., co ciągnie za sobą spadek kondycji finansowej wszystkich przewoźników - dodał Grymel.

Marta Milczarska