Bioetyka
Tyrania aborcji
Środa, 9 grudnia 2015 (02:08)Polscy lekarze podejmujący pracę w Norwegii są zmuszani do udziału w aborcji.
Norweskie władze zwalczają prawo do sprzeciwu sumienia lekarzy rodzinnych, wymuszając wystawianie skierowań na aborcję. Rocznie w tym kraju uśmiercanych jest około 14 tys. dzieci poczętych. Według prawa aborcja jest legalna do 12. tygodnia życia dziecka, w pewnych sytuacjach do 18., a nawet 23. tygodnia.
Ze współczynnikiem 16,2 aborcji na tysiąc młodych kobiet rocznie Norwegia plasuje się w niechlubnej czołówce Europy, choć w sąsiedniej Szwecji wskaźnik ten jest jeszcze wyższy.
Udziału w aborcji lub zapłodnieniu in vitro mogą odmówić lekarze specjaliści i personel pomocniczy w szpitalach. Dotyczy to też norweskich położnych.
W gorszej sytuacji są lekarze rodzinni. W warunkach norweskich to oni sprawują opiekę nad matką i dzieckiem w czasie ciąży, ale też zakładają działające poronnie spirale domaciczne. Przepisują też antykoncepcję. Również zamiar wykonania aborcji czy poddania się procedurze sztucznego zapłodnienia kobiety zgłaszają swojemu lekarzowi rodzinnemu, a ten taki wniosek osobiście podpisuje.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym