• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Wyroki na zamówienie

Środa, 9 grudnia 2015 (01:06)

Z Piotrem Dudą, przewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, rozmawia Krzysztof Losz

Jak Pan ocenia spór wokół Trybunału Konstytucyjnego?

– Dla mnie jako przewodniczącego związku zawodowego jest to temat zastępczy. Jeżeli panowie Grzegorz Schetyna, Sławomir Neumann czy Ryszard Petru, jeżeli cała opozycja poza Kukiz’15 mówi, że kwestia Trybunału jest najważniejsza dla Polaków, to ja im odpowiadam, że jest odwrotnie: ten temat Polaków nie interesuje. Ludzie chcą mieć załatwione sprawy, które dotyczą ich bezpośrednio. Polaków interesuje teraz, czy rządzący wypełnią deklaracje, jakie składali przed wyborami w ważnych sprawach społeczno-gospodarczych, takich jak obniżenie wieku emerytalnego, dodatek w wysokości 500 zł na dziecko, podniesienie kwoty wolnej od podatku. To są realne problemy Polaków, a nie sztucznie kreowane spory na temat Trybunału Konstytucyjnego.

Opozycja twierdzi, że Prawo i Sprawiedliwość swoimi decyzjami doprowadziło do upolitycznienia Trybunału.

– Jeżeli słyszę, że przed wyborami Trybunał nie był podobno upolityczniony, a teraz już jest, to jest to dla mnie śmieszny argument. Przecież skoro Trybunał jest wybierany przez Sejm, przez polityków, to był zawsze i jest też teraz ciałem politycznym. My zawsze o tym wiedzieliśmy i dla nas obecna wojna o Trybunał jest – jak już mówiłem – tematem zastępczym podsycanym przez część polityków.

Posłowie PiS obawiają się, że Trybunał złożony niemal całkowicie z sędziów nominowanych przez PO i PSL blokowałby reformy uchwalane przez obecny parlament i rząd. Podziela Pan te obawy?

– Tak, uważam, że takie obawy są uzasadnione. Podam jeden przykład. Kilka tygodni temu „Solidarność” występowała przed Trybunałem ze skargą na pewne regulacje dotyczące pracowników cywilnych resortów siłowych. Podczas tej rozprawy sędzia Piotr Tuleja wytknął naszemu prawnikowi zaangażowanie związku w wybory. Co to ma znaczyć? Co ma wspólnego skarga do Trybunału z wyborami? Jeśli sędziowie podchodzą w sposób polityczny do skarg przez siebie rozpatrywanych, to prawdopodobne byłoby i to, że z powodów czysto politycznych uchylaliby ustawy uchwalane przez ten parlament, a krytykowane i podważane przez PO.

Jakie doświadczenia z Trybunałem Konstytucyjnym ma „Solidarność”?

– Muszę powiedzieć, że w ostatnich latach są one bardzo złe. Wygraliśmy co prawda kilka spraw, jak choćby w kwestii tzw. zamienników za Święto Trzech Króli, ale fundamentalne spory były rozstrzygane przez TK po myśli rządu PO – PSL. Przypomnę losy naszej skargi na ustawę podnoszącą wiek emerytalny. Trybunał ją rozpatrywał i przy ogłaszaniu orzeczenia okazało się, że ośmiu sędziów było jej przeciwnych, ale aż siedmiu złożyło zdanie odrębne. To nie były ze strony tych siedmiu sędziów jakieś tam drobne uwagi, ale niezgoda na ten wyrok. My powoływaliśmy się na konwencję Międzynarodowej Organizacji Pracy z 1956 roku, która określa, że w krajach ratyfikujących jej zapisy nie można podnosić wieku emerytalnego powyżej 65. roku życia bez podania konkretnej merytorycznej przyczyny. Takiej zaś przyczyny rząd Donalda Tuska nie wskazał. Ale jakież było nasze zaskoczenie, gdy w uzasadnieniu wyroku usłyszeliśmy, jak prezes TK Andrzej Rzepliński stwierdził, iż konwencja była pisana z myślą o państwach, które wtedy miały kolonie. I nie dotyczy z tego powodu Polski. To były jakieś brednie. Uzasadnienie prezesa Rzeplińskiego wskazywało, że tak naprawdę o stanowisku ośmiu sędziów w sprawie naszej skargi decydowały względy polityczne. Ta minimalna większość w Trybunale nie chciała uznać naszych argumentów, bo tym samym sędziowie przyznaliby rację „Solidarności” i całej opozycji i zanegowali rządową reformę emerytalną. Ja jestem związkowcem, nie prawnikiem. Mam jednak kontakty z wieloma prawnikami i oni przyznają, że Trybunał się wiele razy skompromitował, kierując się w orzecz- nictwie nie względami konstytucyjnymi, prawnymi, ale politycznymi. O tym nie możemy zapominać.

Nie tylko politycy, ale też eksperci twierdzą, że obecna sytuacja w Trybunale wymaga poważnej reformy tej instytucji. Podziela Pan takie opinie?

– Może rzeczywiście trzeba się zastanowić nad zmianami w trybie wyborów sędziów TK, choć nie uważam za dobry pomysł projekt zgłoszony przez Pawła Kukiza, aby sędziowie byli wybierani w wyborach powszechnych. Ja bym chciał, żeby Trybunał był przede wszystkim bardziej merytoryczny i reprezentatywny, a więc aby zasiadali w nim prawnicy specjalizujący się zarówno w prawie karnym, jak i cywilnym, gospodarczym czy prawie pracy. Żeby była po prostu równowaga. I jeżeli tak Sejm będzie wybierał Trybunał Konstytucyjny, to ja jako związkowiec będę zadowolony, gdyż zasiądą w nim osoby znające się także na kwestiach pracowniczych. Wtedy TK będzie władny sprawiedliwie rozsądzić skargi obywateli, związków zawodowych związane z prawem pracy i innymi ustawami o społecznym znaczeniu.

Dziękuję za rozmowę.

 

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Krzysztof Losz