Dziś w „Naszym Dzienniku”
Jad z ekranu
Wtorek, 8 grudnia 2015 (18:35)Histeria w CNN po zmianie władzy w Polsce. Znany amerykański politolog ostro krytykuje nowe polskie władze.
Fareed Zakaria wypowiedział się na temat sytuacji w Polsce w swoim cotygodniowym programie w telewizji informacyjnej CNN.
Przypomina wiele publikacji w zachodniej prasie. Mowa jest o wielkim sukcesie Polski po 1989 r., zwłaszcza jej wysokiej pozycji w ekonomicznych rankingach. – Ale wydarzenia w Polsce poszły w bardzo brzydką stronę – twierdzi Zakaria.
Dojście do władzy Prawa i Sprawiedliwości nazywa „cichym zamachem stanu”. Jako przykład podaje sprawę obsady sędziów Trybunału Konstytucyjnego i nominację Mariusza Kamińskiego na koordynatora służb specjalnych „po wyroku 3 lat więzienia za nadużycia na poprzednim stanowisku”, którego ułaskawił „nowy polski prezydent lojalny wobec tej samej partii”. Nie dodaje, o jakie właściwie nadużycia chodziło. Inne zarzuty to „cenzura w stylu sowieckim” przez ministra kultury blokującego pewne przedstawienie. Jakie? Amerykański widz nie dowie się niczego poza tym, że jego autor (lub autorka) jest laureatem Literackiej Nagrody Nobla (chodzi o skandalizującą austriacką pisarkę Elfriede Jelinek). Odbiorca w USA nie wie też najczęściej, że w Polsce teatry są państwowe i otrzymują pieniądze z budżetu państwa lub samorządu.
Kolejny punkt listy skarg na Polskę to protesty przeciwko obowiązkowemu przyjęciu uchodźców z Syrii. Za demonstracjami stoją jakieś „ciemne siły”, które też spaliły kukłę przedstawiającą ortodoksyjnego żyda.
– Wszystko to jest bardzo przykre i niespodziewane, bo przez ostatnie lata Polska była filarem stabilności w Europie – ocenia wpływowy dziennikarz, na dowód tego twierdzenia wymieniając kilka zachodnich firm inwestujących w Polsce. Przyczyną wyboru przez Polaków partii „neokonserwatywnej” nie była zła sytuacja kraju, ale skandale, w które uwikłali się „źli politycy” partii poprzednio rządzącej. I w efekcie na czele rządu stanęła Beata Szydło, ale naprawdę władza należy do Jarosława Kaczyńskiego. – Podziwia on Viktora Orbána, premiera Węgier, który ograniczył wolność słowa i mediów.
Demokracja nieliberalna
Zakaria twierdzi, że Polska i Węgry zmierzają w kierunku ustroju, który sam nazwał „demokracją nieliberalną” (ang. illliberal democracy), to jest ustrojem, w którym istnieją instytucje demokratyczne, ale brakuje praworządności i obywatele mają niewielki realny wpływ na życie publiczne.
Pochodzący z Indii autor tego komentarza pełnił funkcję stałego publicysty lub redaktora m.in. w „Time”, „Newsweeku” i „Foreign Affairs”.
– CNN jest telewizją bardzo opiniotwórczą po stronie liberalnej. Ta stacja już wiele razy emitowała tego typu propagandówki. Ten materiał ukazuje się w czasie wielkiej histerii środowisk medialnych i politycznych będących w kontrze do rządów PiS. To nie przypadek. Wręcz myślę, że to początek całej kampanii, która się dopiero zaczyna. To będzie się działo i nic na to nie możemy poradzić, gdyż musielibyśmy odmówić CNN profesjonalizmu, a założyć dobrą wolę. Tymczasem jest na odwrót. Ta telewizja ma kompetentnych dziennikarzy, redaktorów, te materiały nie przypadkiem zostały zmontowane właśnie w taki sposób. Przyczyną jest raczej określona geografia polityczna tego nadawcy – komentuje dr Hanna Karp, medioznawca.
– Nie ma co się przejmować tym, co mówią, co piszą. Ważne, żebyśmy uczciwie robili to, co do nas należy – dodaje prof. Krystyna Czuba, wykładowca WSKSiM w Toruniu.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu "Naszego Dziennika w wersji elektronicznej