Dziś w „Naszym Dzienniku”
To był skok na Trybunał
Poniedziałek, 7 grudnia 2015 (18:21)Z konstytucjonalistą dr. Markiem Dobrowolskim (KUL) rozmawia Zenon Baranowski
Co właściwie wynika z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego?
– Niewątpliwie jest tak, że trzech sędziów Trybunału zostało wybranych w poprzedniej kadencji Sejmu, tak jak ją definiuje Konstytucja. Kadencja Sejmu kończy się na dzień przed pierwszym posiedzeniem Sejmu następnej kadencji. Rodzi się inny problem. Podczas uchwalania ustawy o TK w czerwcu nie było wiadomo, kiedy będą wybory oraz kiedy będzie pierwsze posiedzenie Sejmu. Ten przepis zawarty w art. 137 ustawy o TK, który umożliwił wybór pięciu sędziów, był swego rodzaju skokiem na Trybunał Konstytucyjny. To jest przepis przejściowy, który właściwie został już skonsumowany. Orzeczenia TK dotyczą przepisu ustawy, a nie jego stosowania. Do tego obowiązują na przyszłość, a nie rodzą skutków w przeszłości. TK właściwie nie powinien się odnosić do jego stosowania. A to zostało zrobione.
Argumentowano to zawile, że ta procedura wyboru sędziów nie została zakończona i dlatego ten artykuł jest ciągle stosowany.
– Tutaj Trybunał znalazł taką formułę, która umożliwiła mu ocenę tego przepisu. Niemniej jednak to orzeczenie nie może rodzić skutków na przyszłość, bo już ten przepis nie będzie stosowany.
Czyli jaki jest status tych pierwszych sędziów?
– Sytuacja jest bardzo złożona. Rzeczywiście gdyby przyjąć tezę założoną przez TK, że prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowanie, to przyjąłby on je od dwóch, którzy zostali nieprawnie wybrani. Jeżeli prezydent by nie czekał i przyjął ślubowanie od wszystkich, to by zatwierdził tę nieprawidłowość, którą stwierdził sam Trybunał.
PO zaskarża uchwały o uznaniu braku mocy prawnej tej październikowej piątki sędziów.
– To jest kolejna rzecz niezwykle złożona. TK ocenia konstytucyjność aktów normatywnych, a nie ich stosowania. Uchwały o wyborze sędziów TK, z października i grudnia o wyborze sędziów, i z listopada o stwierdzeniu braku mocy prawnej wyborów październikowych, są elementem stosowania prawa. I żeby Trybunał je ocenił, musiałby przyjąć, że one mają charakter normatywny.
A stwierdził, że nie mają.
– Trudno przyjmować, że te uchwały mają charakter normatywny, a tylko to otwierałoby drogę do orzeczenia w ich sprawie konstytucyjności.
Czyli zasadniczo decyzja z 25 listopada jest ważna, co mocno akcentują posłowie PiS, i mamy nowych sędziów?
– Nie podlega dyskusji, że ci sędziowie zostali wybrani przez Sejm i prezydent przyjął od nich ślubowanie, i procedura wyboru została zakończona. Nie ma żadnych podstaw formalno-prawnych, żeby w jakikolwiek sposób stwierdzić tutaj jakieś nieprawidłowości.
Trybunał może podjąć decyzję o wygaszeniu ich mandatu?
– Wówczas będzie to kolejny krok w eskalowaniu sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Trudno jednak powiedzieć, czy sędziowie TK pójdą w tym kierunku, czy też nie, i czy będą mieli wystarczające podstawy prawne do wygaszenia mandatu.
Pojawiły się zapowiedzi PiS o nowej ustawie o TK i wyłonieniu nowych sędziów, czyli coś na kształt opcji zerowej. Również prezydent mówił w orędziu o pracach nad zasadami wyboru sędziów i funkcjonowania Trybunału.
– Pod względem prawnym jest to niezwykle skomplikowana sprawa, ponieważ ci sędziowie zostali wybrani na określone kadencje. Właściwie tylko w jakichś szczególnych sytuacjach można by wygasić ich mandat. Ale to też jest wątpliwe, z racji że Konstytucja wyraźnie stanowi, że sędziowie są wybierani na dziewięcioletnią kadencję. Nie można byłoby ustawą skrócić ich kadencji, ponieważ naruszałoby to Konstytucję. To jest kwestia zmiany Ustawy Zasadniczej. Jeżeli sędziowie są prawidłowo wybrani, objęli swój urząd, to pełnią go przez dziewięć lat.