Wiele osób garnie się do Chrystusa
Poniedziałek, 12 listopada 2012 (09:36)Z o. Januszem Marią Andrzejewskim OP, dominikaninem posługującym na misji w Jałcie (Ukraina), rozmawia Izabela Kozłowska
Od jak dawna posługuje Ojciec na Ukrainie?
- Do Jałty przyjechałem stosunkowo niedawno, bo 16 kwietnia br. Na Ukrainę przyjechałem pierwszy raz jako neoprezbiter – wieźliśmy do Czortkowa z o. Reginaldem kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Czortkowskiej – był to odległy, 1990 rok. Wówczas był to jeszcze Związek Radziecki, a Czortków to miejsce męczeńskiej śmierci 8 dominikanów zamordowanych przez NKWD 2 lipca 1941 roku. W 1993 przyjechałem pierwszy raz do Kijowa, by wykładać archeologię biblijną i wstęp do Pisma Świętego w naszym college'u, który w 2001 został afiliowany przez Papieski Uniwersytet św. Tomasza z Akwinu w Rzymie i przekształcony w Instytut św. Tomasza z Akwinu. Od 1994 roku jestem na stałe na Ukrainie.
Na czym polega posługa jaką Ojciec pełni na Ukrainie?
- Podczas mojego pobytu w Czortkowie udzielałem błogosławieństwa prymicyjnego, spowiadałem. W Kijowie wykładam Pismo Święte w dominikańskim Instytucie św. Tomasza z Akwinu i w odległym ponad 30 km od Kijowa – Worzelu – w seminarium duchownym diecezji kijowsko-żytomierskiej. Wykładam również w Odessie – w prowadzonej przez Ojców Pallotynów Szkole Apostolstwa Świeckich. Przez ponad 2 lata byłem też egzorcystą diecezji kijowsko-żytomierskiej. Tak wielu ludzi przychodzi z prośbą o modlitwę – bo dzieją się z nimi bardzo dziwne rzeczy. W Jałcie pracuję w parafii, prowadzę spotkania biblijne, modlę się z ludźmi i nad ludźmi.
Jaka jest parafia, w której Ojciec przebywa?
- Kościół w Jałcie przejęliśmy 19 lat temu, są w nim organy i za władzy radzieckiej służył jako sala koncertowa dla muzyki organowej. Mamy dużo ludzi garnących się do Chrystusa. Modlimy się głównie po rosyjsku, a w niedzielę pierwsza Msza św. sprawowana jest w języku polskim, druga zaś w rosyjskim. Rano brewiarz czytamy po polsku.
Z jaką reakcją lokalnej społeczności spotyka się Ojciec na co dzień?
- Ludzie, przynajmniej w stosunku do mnie, są dobrzy, serdeczni, uczynni. Jedna z kobiet naszej dominikańskiej parafii w Jałcie przynosi nawet od czasu do czasu butelkę dobrego jogurtu. Prosimy o modlitwę za nas i za ludzi, którzy proszą nas o modlitwę.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska