• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Zaczynają Nowakowska i Spółka

Czwartek, 3 grudnia 2015 (13:01)

Od dziś do 20 marca emocjonować się będziemy pucharową rywalizacją biatlonistek, wśród których – mamy nadzieję – zabłysną Polki. W kadrze prowadzonej przez duet Adam Kołodziejczyk – Tomasz Sikora znajdują się przecież aż trzy medalistki mistrzostw świata.

To, co najciekawsze dla nas, zaczyna się dziś, ale tak naprawdę sezon Pucharu Świata rozpoczął się w niedzielę. Tego dnia w szwedzkim Oestersund odbyły się supersprint i sztafeta mieszana. Nie oczekiwaliśmy spektakularnego występu Biało-Czerwonych i faktycznie niespodzianki nie sprawili. Najpierw Weronika Nowakowska-Ziemniak i Mateusz Janik uplasowali się na 14. miejscu, a potem Krystyna Guzik, Monika Hojnisz, Grzegorz Guzik i Łukasz Szczurek zajęli lokatę ciut wyższą, bo 13. W środę rywalizację zaczęli mężczyźni. Specjalnie się nią nie emocjonowaliśmy, bo od czasu, gdy karierę zakończył Tomasz Sikora, nie możemy się doczekać biatlonisty nawet na średnim poziomie. Wyniki tylko to potwierdziły. Guzik uzyskał 65. czas, Szczurek 69., a Rafał Penar – 80. O tych zmaganiach było jednak głośno z powodu spektakularnego wyczynu Ole Einara Bjoerndalena. Fenomenalny Norweg, liczący sobie już prawie 42 lata, nie dał rywalom szans, odnosząc 95. (!) zwycięstwo w karierze. Tylu wygranych co on w konkurencjach zimowych nie ma nikt, a jak się okazuje, niesamowity „weteran” wciąż jest głodny sukcesów i potrafi znaleźć sposób na młodszych kolegów. Swój triumf zawdzięczał bezbłędnemu strzelaniu, nie pomylił się jako jeden z dwóch zawodników, a na starcie stanęło ich aż 104.

A jak będzie dziś? Liczymy, że dobrze, że cały sezon w wykonaniu naszych pań będzie udany. W poprzednim zachwyciła Nowakowska-Ziemniak, która jako pierwsza Polka w historii na jednych mistrzostwach świata dwukrotnie stanęła na podium.

– Ostatni sezon i sukcesy spowodowały, że nabrałam pewności siebie i wiary, że mogę. Nie zmieniły jednak niczego w moim podejściu do pracy i treningów. Nie wychodziłam na nie z przekonaniem, że skoro zdobyłam srebrny i brązowy medal mistrzostw świata, to teraz będzie mi lżej i łatwiej. Musiałam znieść swoją porcję bólu, tak jak miało to miejsce rok czy pięć lat wcześniej. Pierwszy raz jednak udało mi się podejść do wszystkiego z totalnym luzem psychicznym i nastawieniem, że ja jestem odpowiedzialna tylko za trening – podkreśliła.

Co ciekawe, nasza znakomita biatlonistka nigdy wcześniej nie zajęła miejsce na „pudle” – czy to w mistrzostwach globu, czy w Pucharze Świata. Teraz marzy, by stało się to normą, zaznaczając, że przed sezonem wykonała pracę mocną jak nigdy.

– Pracowałyśmy już z myślą o kolejnych igrzyskach, zaczynając budowę bazy, z której potem będziemy czerpać. Chciałabym wreszcie wywalczyć miejsce na podium pucharowych zawodów, jakieś wygrać – przyznała, pytana o cele.

W reprezentacji Polski znajdują się i inne mocne, już utytułowane zawodniczki, medalistki mistrzostw świata, czyli Guzik i Hojnisz. Także marzą o sukcesach, wysokich lokatach. Do kadry B została przesunięta doświadczona Magdalena Gwizdoń, co oczywiście nie znaczy, że nie dostanie swej szansy w Pucharze Świata.

Zmiany nastąpiły również na „górze”. Głównym trenerem pozostał Adam Kołodziejczyk, ale otrzymał mocne – i stałe – wsparcie w osobie Tomasza Sikory, naszego biatlonisty wszech czasów. Panowie podzielili się rolami, Kołodziejczyk zajmuje się planowaniem, a Sikora kwestiami technicznymi.

Dziś w Oestersund panie zmierzą się w biegu indywidualnym. W sumie zaplanowano dziewięć rund Pucharu Świata, a rozkładając je na czynniki pierwsze: 26 zawodów indywidualnych, 9 sprintów, 8 biegów na dochodzenie, 6 ze startu wspólnego, 3 indywidualne, po 5 sztafet (mężczyzn i kobiet), 3 sztafety mieszane oraz 2 supersprinty. Najważniejszą imprezą będą mistrzostwa świata w Oslo-Holmenkollen, które rozpoczną się 3 marca. Rywalizacja zakończy się 20 marca w Chanty Mansyjsku.

Piotr Skrobisz