• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Koniec Eldorado

Piątek, 27 listopada 2015 (10:10)

Odprawy prezesów spółek Skarbu Państwa będą opodatkowane na poziomie 70 proc. 

Spółki Skarbu Państwa dotychczas były traktowane jak prywatne folwarki przyjaciół Donalda Tuska oraz działaczy Platformy i PSL. Tym samym wysłaliśmy bardzo wyraźny sygnał dla opinii publicznej, że tak dalej nie może być.  

Na potwierdzenie moich słów warto przytoczyć wstrząsające historie, o których dowiadujemy się z taśm prawdy. Otóż Paweł Graś w rozmowie z prezesem Orlenu Jackiem Krawcem stwierdził, że Krzysztof Kilian został prezesem PGE tylko po to, aby po czasie wziąć olbrzymią odprawę. W tym przypadku 7 mln zł. Dlaczego tak się stało? Bo jest wieloletnim przyjacielem Donalda Tuska.

Faktów tego typu było o wiele więcej. W ostatnich miesiącach urzędowania koalicji Platformy i PSL byliśmy świadkami odwoływania rad nadzorczych, zarządów i prezesów tylko po to, by wstawić tam kolejnych. Dzięki temu kolejne osoby mogły otrzymać kilkumilionowe odprawy, niewspółmierne do wyników firmy. Często spółkom Skarbu Państwa towarzyszyły straty, a odprawy szły w miliony. Towarzyszyły im umowy o zakazie konkurencji.

Także same wynagrodzenia decydentów spółek Skarbu Państwa były astronomiczne dla przeciętnego obywatela. Sięgały często 100 tys. zł, a nawet 200 tys. zł i to w wymiarze miesięcznym! To działo się w sytuacji, gdy pensja minimalna zwykłego pracownika wynosi 1750 zł brutto! Na tym przykładzie jasno widać skalę patologii w tych spółkach. Opodatkowanie odpraw na poziomie 70 proc. jest więc właściwym kierunkiem. Dla porównania posłużę się przykładem Węgier, gdzie obowiązuje podatek 90 proc.      

Przed rządem stoi wielkie zadanie, co zrobić ze spółkami Skarbu Państwa, jaki model wynagradzania powinien być ustanowiony. Nie można w rażący sposób odbiegać od norm społecznych i zwykłej przyzwoitości. Przecież przeciętny pracownik nie odchodzi z firmy z 12-miesięczną szansą na wypłatę wynagrodzenia tylko z tego tytułu, że nie przejdzie do innej firmy.

Sprawa przeglądu spółek musi odbyć się w porozumieniu z CBA. A to dlatego, że mieliśmy wiele sytuacji, że po procesie prywatyzacji czy po dużym przetargu szefostwo spółki przechodziło do zarządu firmy, która ją kupiła bądź wygrała przetarg. Już toczy się wiele dochodzeń w takich sprawach. Folwark się rozwijał, a jego renesans przypadł na okres urzędowania kolejnych ministrów skarbu, poczynając od ministra Aleksandra Grada, poprzez ministra Włodzimierza Karpińskiego, kończąc na ministrze Andrzeju Czerwińskim.

Na kabaret zakrawa ostatnie sejmowe wystąpienie już posła Andrzeja Czerwińskiego, który stwierdził, że Platforma w ciągu 2 tygodni przedstawi program uregulowania tych kwestii. Oni mieli na to 8 lat, a mimo to nie robili nic, aby zakończyć Eldorado dla prezesów. To wszystko znamy z taśm prawdy.

Miejmy nadzieję, że nowy minister skarbu Dawid Jackiewicz konsekwentnie będzie dążył do właściwej oceny działania rad nadzorczych spółek. 

Janusz Szewczak