• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Europa jednak dąży do samounicestwienia

Czwartek, 26 listopada 2015 (11:20)

Wczoraj w Parlamencie Europejskim odbyły się dwie debaty, jedna przed południem na temat „Ostatnich zamachów terrorystycznych w Paryżu” i druga po południu dotycząca „Ustaleń szczytu w Valletcie w dniach 11-12 listopada 2015 roku oraz szczytu G20 w dniach 15-16 listopada 2015 roku”.

Niestety z wypowiedzi czołowych polityków najważniejszych frakcji Parlamentu Europejskiego wynika, że podstawowym problemem krajów Unii Europejskiej jest brak solidarności z uchodźcami, którzy masowo przybywają do krajów członkowskich.

Okazuje się, że zamachy w Paryżu i innych miastach krajów UE nie są wystarczającym dowodem na nieskuteczność dotychczasowej polityki imigracyjnej, wręcz przeciwnie – na ich podstawie Europa musi udowodnić, że daje sobie radę z zalewem uchodźców.

Mimo tej całej unijnej retoryki sytuacja w poszczególnych krajach członkowskich, jeżeli chodzi o przyjmowanie imigrantów, jest zróżnicowana, a państwa Europy Środkowo-Wschodniej prezentują na szczęście w tym zakresie całkiem trzeźwą ocenę.

Najwcześniej takie poglądy zaprezentowały właśnie Węgry, sugerując, że tylko ochrona granic zewnętrznych UE i przestrzeganie reguł Schengen może dać pozytywne rezultaty, jeżeli chodzi o przyjmowanie imigrantów.

Niestety, premier Węgier Viktor Orbán zgłaszający takie postulaty został odsądzony od czci i wiary, ale teraz, po zamachach w Paryżu, przyznają mu rację politycy najważniejszych krajów UE.

Wczorajsze przedpołudniowe i popołudniowe debaty w PE świadczą tylko o tym, że w sprawie imigracji i terroryzmu stanowisko UE nie uległo zmianom, a posłowie, którzy w debacie wiązali te dwa problemy, byli ostro atakowani.

Wiodące kraje UE nie chcą zmieniać swojej dotychczasowej polityki, jeżeli chodzi o przyjmowanie imigrantów, chcą pozostawić ją najbardziej otwartą i w związku z tym są gotowe akceptować imigrantów bez żadnych warunków wstępnych.

Polska nie jest w stanie przyjąć takiego punktu widzenia i dlatego nowy polski rząd zaproponował finansowanie imigrantów przede wszystkim w tzw. krajach bezpiecznych, czyli w Turcji, Jordanii i Libanie, a nie dopiero w krajach UE.

Takie stanowisko polskiego rządu spotyka się z poparciem jedynie krajów Europy Środkowo-Wschodniej, większość krajów tzw. starej Europy chce kontynuować dotychczasową politykę w tym zakresie.

Unia Europejska ustami swych najwyższych przedstawicieli w związku z kryzysem imigracyjnym stwierdziła wczoraj, że receptą na ten kryzys jest „więcej Europy w Europie”, choć gołym okiem widać, że doprowadzi to wręcz do samounicestwienia.

W dalszym ciągu podtrzymano stanowisko, że UE przyjmie wszystkich imigrantów niezależnie od tego, czy są oni uchodźcami, czy też zwykłymi imigrantami ekonomicznymi.

Takie podejście do imigrantów ze strony wiodących krajów UE świadczy o tym, że niestety poprawność polityczna zwyciężyła, a kraje, które tego nie akceptują, będą „odsądzane od czci i wiary”.

W tej sytuacji Polska nie ma innego wyjścia jak odrzucenie tego swoistego „determizmu europejskiego” i realizowanie polityki ochrony własnych granic i ścisłe przestrzeganie reguł z Schengen, a to daje szansę na realizację własnej narodowej polityki imigracyjnej.

Dr Zbigniew Kuźmiuk