Nie wszyscy mogli świętować
Niedziela, 11 listopada 2012 (20:16)W całym kraju i poza nim na różne sposoby obchodzono dziś 94. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości po 123-letnim okresie rozbiorów. Nie wszystkim dane było w spokoju świętować. Ci, którzy przybyli całymi rodzinami na Marsz Niepodległości do stolicy, nie mogli w duchu patriotyzmu i radości przejść ulicami Warszawy.
Marsz Niepodległości odbywał się w tym roku pod hasłem "Odzyskajmy Polskę" i zgromadził - według organizatorów - 100-200 tys. osób. Mimo to, przez kilkadziesiąt minut po rozpoczęciu jego dalszy przebieg stał pod znakiem zapytania. Kilkunastu zamaskowanych i nieznanych dotąd sprawców zaatakowało funkcjonariuszy i uczestników marszu m.in. racami i kamieniami. Policja odpowiedziała gazem łzawiącym.
Jak relacjonują uczestnicy, całe zamieszanie wyglądało na prowokację ze strony przeciwników Marszu Niepodległości. Robert Winnicki, jeden z organizatorów, podkreślił, że "organizatorzy Marszu Niepodległości dysponują wieloma nagraniami, z których wyraźnie wynika, że zamieszki wywołali sami policjanci".
- Marsz po tym, jak został zaatakowany przez siły policyjne, na nowo się zorganizował - dodał Winnicki. Na portalach społecznościowych ludzie zaczęli publikować liczne zdjęcia, na których zamaskowani "chuligani" nosili koszulki z napisem "Policja" i wyciągali osoby z pośród manifestantów.
Uczestnicy Marszu Niepodległości już wcześniej musieli zmierzyć się z wieloma szykanami i nadzwyczajnymi policyjnymi kontrolami zarówno mieszkań, jak i autokarów. Funkcjonariusze żądali także list pasażerów, zatrzymywali komputery, telefony i inne przedmioty należące do osób powiązanych z organizatorami Marszu Niepodległości.
Jedności z prezydentem nie było
Państwowe, centralne uroczystości rozpoczęły się Mszą św. za Ojczyznę sprawowaną w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Liturgii przewodniczył metropolita warszawski ks. kard. Kazimierz Nycz, zaś homilię wygłosił ordynariusz polowy WP ks. bp Józef Guzdek, który podkreślił, że potrzeba nam dzisiaj zgody i jedności narodowej. Jak dodał ksiądz biskup, musimy być razem, a nie jeden przeciw drugiemu.
- Ludzie o różnych rodowodach, przez ponad sto lat podzieleni pomiędzy trzy mocarstwa, potrafili zjednoczyć się wokół dobra wspólnego, jakim jest Ojczyzna. Szczególną rolę odegrały elity naszego Narodu. Mimo dzielących je różnic, potrafiły podejmować działania mające tylko jeden cel - odzyskanie niepodległości. Dyplomatyczny duet - Roman Dmowski i Ignacy Paderewski - prowadził spójną politykę zagraniczną i wspólnie podejmował uzgodnione działania na arenie międzynarodowej - zaznaczył ks. bp Guzdek.
Hierarcha przypomniał także słowa bł. Jana Pawła II o solidarności wygłoszone w Gdańsku, w 1987 r.: "A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. Nie może być walka silniejsza od solidarności. Nie może być program walki ponad programem solidarności". - Słowa te aktualne są także dziś, gdy jesteśmy świadkami powstawania nowych podziałów i pogłębiania się starych - powiedział hierarcha.
Podkreślił, że potrzebna jest troska o rozwój i unowocześnienie polskiej gospodarki oraz modernizację polskiej armii - "gwaranta bezpieczeństwa i nienaruszalności naszych granic". - Szczególną odpowiedzialność należy wykazać na polu wychowania patriotycznego oraz kształcenia dzieci i młodzieży. Środki wydane na ten cel to najlepsza inwestycja dla przyszłości Narodu. W tej dziedzinie nie może być zaniedbań - powiedział ks. bp Guzdek. Dodał, że trzeba się wyrzec siebie i własnych ambicji, pychy i prywaty. - Trzeba się umniejszać, aby rósł w potęgę nasz kraj, aby rozwijała się nasza umiłowana Ojczyzna - dodał.
Prezydent odznacza
Były premier Jerzy Buzek, historyk Norman Davis oraz były pierwszy prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz zostali odznaczeni przez prezydenta najwyższym polskim odznaczeniem - Orderem Orła Białego. Krzyżem Komandorskim z gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski odznaczeni zostali: aktor Jan Kobuszewski, powieściopisarz Wiesław Myśliwski, kompozytor Edward Pałłasz, specjalistka w dziedzinie psychiatrii prof. Wanda Półtawska, prezes Społecznego Stowarzyszenia Prasoznawczego "Stopka" Stanisław Zagórski i historyk literatury Janusz Odrowąż-Pieniążek.
W południe przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie odbyły się oficjalne uroczystości z udziałem najwyższych władz państwowych i miasta stołecznego Warszawy. Obchody na placu Piłsudskiego rozpoczęła uroczysta odprawa wart. Odbył się także apel pamięci, i złożenie wieńców przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Zgodnie z tradycją oddano 21 wystrzałów armatnich oraz odbyła się defilada.
Złożeniem przez prezydenta wieńca przed pomnikiem marszałka Józefa Piłsudskiego przy placu jego imienia rozpoczął się pierwszy marszu "Razem dla Niepodległej", współorganizowanego m.in. przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Kancelarię Prezydenta. W trakcie uroczystości rządowych obecni byli - zgodnie z obietnicą - także przedstawiciele Fundacji PRO - Prawo do Życia, którzy odpowiedzieli na zaproszenie prezydenta i przybyli na jego marsz z... banerami prezentującymi skutki aborcji. Była to forma sprzeciwu wobec słów Komorowskiego opowiadającego się za obecnymi zapisami prawnymi dotyczącymi zabijania poczętych dzieci ze względu na choroby.
W całej Polsce odprawiane dziś były Msze św. za Ojczyznę, rekonstrukcje wydarzeń sprzed 94 lat oraz marsze niepodległości oraz imprezy sportowe i kulturalne mające upamiętnić te ważne dla naszego kraju wydarzenia.
Nie ma patriotyzmu bez Boga
Metropolita częstochowski ks. abp Wacław Depo przypomniał podczas uroczystej Eucharystii sprawowanej na Jasnej Górze w intencji Ojczyzny, że „prawdziwego patriotyzmu nie zbuduje się bez wiary w Boga i bez wiary w życie wieczne, bo powróci pytanie, dla kogo mam żyć i dla kogo mam oddać swoje życie, w imię czego”.
- A Ojczyzna zawsze - nie tylko w okresie wojny, ale i pokoju - będzie przed nami stawać jako obowiązek zbiorowy i osobisty ofiary z siebie, jako obowiązek daru z siebie dla innych (…). Bez ofiary ani odpowiedzialności nie jest możliwa przyszłość ani Narodu, ani Kościoła – powiedział. ks. abp Depo.
Hierarcha zaznaczył, że „w duchu wdzięczności” należy wspominać polskie dzieje i tych, którzy walczyli o wolność, niepodległość, suwerenność i polskość. - Nie bójmy się tego słowa nawet w kontekście zjednoczonej Europy – podkreślił. Jednocześnie przestrzegł przed próbami oceniania wartości przelanej krwi, bo ta „jest znana tylko Bogu”.
- Niech nikt z nas nie próbuje oceniać cierpienia i prześladowań - z okresu rozbiorów, tzw. nieraz nieudanych powstań czy wojen. Pamięć o tamtych ludziach z każdego frontu walki musi być ciągle żywa – zauważył pasterz częstochowskiego Kościoła. Jak dodał, „dzisiaj dla nas nadszedł czas odpowiedzi na pytanie, jak kocham Polskę i jak jestem za nią odpowiedzialny osobiście - za kształt i przyszłość Ojczyzny”.
Po Eucharystii odbył się przemarsz na plac Biegańskiego, gdzie przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego przygotowano miejskie uroczystości.
Potrzeba pokory w życiu publicznym
O potrzebie pokory, prostoty i przejrzystości w życiu publicznym mówił metropolita krakowski ks. kard. Stanisław Dziwisz podczas Eucharystii w intencji Ojczyzny odprawionej w katedrze na Wawelu. Kardynał zaznaczył, że Święto Niepodległości Polski jest dniem pamięci i wdzięczności, ale także zachętą do rachunku sumienia z odpowiedzialności, z jaką korzystamy z daru wolności.
- Dostrzeganie dobra nie uwalnia nas od troski i obaw, z jakimi patrzymy na pewne przejawy życia publicznego w naszej Ojczyźnie. Niepokoi nas fragmentaryzacja społeczeństwa, do czego przyczyniają się nieustanne spory partyjne. Często w tych sporach nie chodzi o dobro wspólne, o szukanie najlepszych rozwiązań dla dobra Narodu, ale są one przejawem wręcz alergicznej niechęci do myślących inaczej – powiedział metropolita.
Po uroczystej Eucharystii ze wzgórza wawelskiego wyruszył pochód patriotyczny, który przeszedł Drogą Królewską do Grobu Nieznanego Żołnierza na placu Matejki, gdzie odbyły się główne krakowskie uroczystości Święta Niepodległości. W trakcie obchodów wręczono odznaczenia państwowe i akty nadania obywatelstwa polskiego.
Obserwujemy bezradność państwa
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita przemyski ks. abp Józef Michalik podczas Mszy św. sprawowanej w archikatedrze przemyskiej w intencji Ojczyzny zaznaczył, iż „że istniejące partie nie potrafią znaleźć wspólnego języka dla dobra Ojczyzny, dla dobra bezrobotnych, dla dobra wykształcenia przyszłych pokoleń, dla dobra budzenia zdrowego patriotyzmu przywiązanego do Ojczyzny i opartego o znajomość historii”.
Hierarcha ocenił także, że obserwujemy bezradność państwa m.in. wobec katastrofy smoleńskiej. - Przecież to już ponad dwa lata i nic nie wiemy, i dalej nie będziemy wiedzieli. Przecież widzimy, jakie to upokarzające i dla mnie, i dla każdego zdrowo myślącego człowieka, że dzisiaj dokonuje się rekognicji pomieszanych, poplątanych zwłok pochowanych bohaterów narodowych - powiedział ks. abp. Michalik.
Jak dodał, „Kościół nie może odejść od oceny moralnej zjawisk społecznych i politycznych”.
- To nie jest mieszanie się do polityki. To jest uzdrawianie polityki. To jest nasz obowiązek. Ilekroć widzimy chorobę, musimy tę chorobę leczyć – podkreślił metropolita przemyski.
Hierarcha dodał, że Kościół nie pragnie przejmować władzy, ale czuje się odpowiedzialny za to dziedzictwo, któremu na imię Polska. - Prawdziwy upadek Polski następuje wtedy, gdy ludzie zaczynają być obojętni na zło, na nadużycia – podkreślił ks. abp Michalik.
Cała Polska czci niepodległość
Dzieci i młodzież, harcerze, kombatanci i przedstawiciele władz miejskich oraz wojewódzkich - wzięli udział w paradzie z okazji Święta Niepodległości, która przeszła przez centrum Wrocławia. Na czele kolorowego pochodu szły konne zastępy straży miejskiej i ułanów z 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich. Tuż za nimi podążała bryczka, w której jechali: sobowtór marszałka Józefa Piłsudskiego oraz wojewoda dolnośląski i prezydent Wrocławia.
Paradę poprzedziła Msza św. za Ojczyznę, której przewodniczył metropolita wrocławski ks. abp Marian Gołębiewski. Przed rozpoczęciem parady na wrocławskim rynku odbył się uroczysty apel z udziałem władz wojewódzkich i miejskich oraz wojska i służb mundurowych.
Kilkadziesiąt tysięcy gdańszczan wzięło udział w organizowanej po raz dziesiąty paradzie z okazji Święta Niepodległości. Tradycyjnie pochód dla uczczenia 11 Listopada przeszedł ulicami historycznego centrum miasta. Parada przeszła ulicami śródmieścia z Targu Rybnego na Targ Drzewny, pod pomnik króla Jana III Sobieskiego, gdzie śpiewano pieśni patriotyczne, a w niebo wypuszczono gołębie.
Na czele pochodu jechały grupy zabytkowych i oryginalnych motocykli i samochodów. W kolumnie znalazły się też auta wojskowe używane w różnych armiach świata. W przemarszu uczestniczyli członkowie grup rekonstrukcji historycznych, m.in. konni ułani i husaria oraz średniowieczni rycerze. Wśród uczestników przemarszu znaleźli się też przedstawiciele miejskich władz, harcerze i uczniowie oraz kibice Lechii Gdańsk.
W Święto Niepodległości ulicami Olsztyna przeszła parada, na czele której konno jechali rycerze w zbrojach i szlachta w żupanach. Także i tu obchody rozpoczęły się Mszą św. w intencji Ojczyzny, która została odprawioną w katedrze św. Jakuba. Następnie z kościoła wyruszył pochód. Na jego czele jechali konno mężczyźni ubrani w zbroje i stroje szlacheckie, szli w nim także harcerze, poczty sztandarowe służb mundurowych i parlamentarzyści.
Na Wałach Chrobrego w Szczecinie kilka tysięcy osób oglądało defiladę pododdziałów Garnizonu Szczecin i rekonstrukcję historyczną walk polskich żołnierzy z pruskimi wojskami w 1918 r.
Mieszkańcy Szczecina z biało-czerwonymi kotylionami i chorągiewkami zgromadzili się na Walach Chrobrego, by oglądać defiladę wojskową, w której wzięły udział pododdziały: 12. Brygady Zmechanizowanej, dowództwa 12. Dywizji Zmechanizowanej, 12. Batalionu Dowodzenia i 5. Pułku Inżynieryjnego. Wojsko zaprezentowało również sprzęt, którego używają żołnierze 12. Dywizji Zmechanizowanej w Afganistanie, m.in. kołowy transporter opancerzony Rosomak i wóz rozpoznawczy BRDM. W trakcie defilady przeleciały dwa samoloty Su-22 i dwa śmigłowce Mi-24. Kilkudziesięciu rekonstruktorów zaprezentowało zebranym kilka epizodów z jesieni 1918 r., kiedy tworzyły się zręby polskiego wojska. Wśród armatnich i karabinowych wystrzałów i huku wybuchających petard polscy żołnierze zdobyli posterunek pruskich wojsk.
Uroczystości w Szczecinie rozpoczęły się Eucharystią sprawowaną w bazylice archikatedralnej przez metropolitę szczecińsko-kamieńskiego ks. abp. Andrzeja Dzięgę.
IK