• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Rosja: Zestrzelenie Su-24 aktem nieprzyjacielskim

Wtorek, 24 listopada 2015 (19:56)

Rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło, że uważa działania tureckich sił powietrznych wobec rosyjskiego bombowca Su-24, który został dzisiaj zestrzelony, za akt nieprzyjacielski, i wezwało tureckiego charge d'affaires.

 

„Traktujemy działania tureckich sił powietrznych jako akt nieprzyjacielski. Podejmowane przez specjalistów z ministerstwa obrony Rosji próby współpracy ze stroną turecką na wypadek nadzwyczajnych sytuacji zakończyły się niepowodzeniem” – podkreślono w komunikacie resortu obrony. 

Ministerstwo poinformowało też, że pracuje nad pakietem środków w odpowiedzi na tego rodzaju incydenty. Podkreślono, że „działania bojowe przeciwko terrorystom w Syrii będą kontynuowane”.

Resort przekazał w związku z zestrzeleniem Su-24 formalny protest tureckiemu attache wojskowemu w Moskwie.

Zdecydowały sekundy 

Władze w Ankarze twierdzą, że załoga rosyjskiego samolotu była wielokrotnie ostrzegana, iż narusza przestrzeń powietrzną Turcji.

Z kolei rosyjskie ministerstwo obrony twierdzi, że analiza danych obiektywnej kontroli „jednoznacznie wykazała, że naruszenia tureckiej przestrzeni powietrznej nie było”.

– Rosyjski samolot wojskowy Su-24 wtargnął w turecką przestrzeń powietrzną „na sekundy” – powiedział anonimowy przedstawiciel administracji USA, zastrzegając, że są to ustalenia wstępne.

USA nadal badają sprawę tego incydentu – dodał rozmówca Agencji Reutera. 

Tureckie wojsko wyjaśniało wcześniej, że 10 razy w ciągu pięciu minut ostrzegało bombowiec Su-24, iż narusza przestrzeń powietrzną Turcji. „Dwa nasze myśliwce F-16, które patrolowały ten sektor, interweniowały” – dodała armia. Według wojskowych, także drugi samolot zbliżył się do granicy i był ostrzegany.

We wtorek o godz. 17.00 rozpoczęło się posiedzenie ambasadorów NATO, na którym Turcja ma poinformować swoich partnerów o okolicznościach incydentu.

Rosja ostrzega Turcję

Komentator wojskowy rosyjskiej niezależnej „Nowej Gaziety” Paweł Felgenhauer ostrzegł, że zestrzelenie przez tureckie F-16 rosyjskiego Su-24 na granicy z Syrią może doprowadzić do wojny między Rosją i Turcją.

Felgenhauer ocenił, że incydent jest konsekwencją objęcia przez Turcję protektoratem syryjskich Turkmenów. „Sprawa jest związana z obroną Turkmenów. Turcy z tego powodu wezwali już naszego ambasadora, zaapelowali też o zwołanie Rady Bezpieczeństwa (ONZ), ponieważ rosyjskie lotnictwo bombarduje Turkmenów, którzy są częścią opozycji walczącej z prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem. Turcja oznajmiła, że jest to absolutnie niedopuszczalne i że będzie ona bronić Turkmenów” – oświadczył komentator „Nowej Gaziety”, cytowany przez rosyjską niezależną telewizję Dożd. 

W opinii Felgenhauera, „faktycznie oznacza to, że Turcja ustanawia strefę zakazu lotów dla rosyjskiego lotnictwa na północy Syrii i że zamierza tej strefy bronić, tj. zestrzeliwać rosyjskie samoloty, jeśli te będą wlatywać do tej strefy”. 

„Rosyjscy wojskowi powinni albo uznać, że Turcy mają prawo strącać nasze maszyny, jeśli podlecą one do tej kontrolowanej przez Turkmenów strefy – i w ogóle uznać strefę zakazu lotów na północy Syrii wzdłuż tureckiej granicy – albo zacząć walczyć z Turcją” – powiedział.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow poinformował, że odwołał swoją wizytę w Turcji planowaną na jutro. Miał uczestniczyć w piątym posiedzeniu rosyjsko-tureckiej wspólnej grupy planowania strategicznego.

Ławrow oświadczył na spotkaniu z dziennikarzami w Soczi, że zagrożenie terroryzmem w Turcji jest nie mniejsze niż w Egipcie. Mówił o „narastaniu masy krytycznej zjawisk terrorystycznych na terytorium tureckim”. Doradził Rosjanom, by nie udawali się do Turcji „ani w celach turystycznych, ani w żadnych innych”.

Według rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, nie jest znany los dwóch pilotów zestrzelonego bombowca. Syryjscy Turkmeni twierdzą, że zastrzelili ich, gdy katapultowali się z samolotu. Tymczasem władze tureckie sądzą, że obaj piloci żyją i mogą być uwolnieni przez brygady Turkmenów.

Brygady syryjskich Turkmenów walczą w Syrii, dążąc do obalenia prezydenta Baszara al-Asada.

RP, PAP