Uchodźcy z Syrii czekają na pomoc
Niedziela, 11 listopada 2012 (11:03)Bliskowschodnia misja humanitarna przewodniczącego Papieskiej Rady „Cor Unum” dobiegła końca. Jego pobyt w Libanie przyczynił się m.in. do lepszej koordynacji pomocy syryjskim uchodźcom wojennym w tym kraju, ale także w Turcji, Jordanii, Iraku i samej Syrii. Ksiądz kardynał Robert Sarah przekazał też na ten cel milion dolarów od ojców synodalnych i Papieża.
Jak wyjaśnia Radio Watykańskie, sytuacja uchodźców z Syrii jest rzeczywiście tragiczna. Tysiące ludzi mieszka w improwizowanych obozach, często w pustynnych okolicach, bez podstawowej infrastruktury, w tym dostępu do wody pitnej. W samej Jordanii liczba przybyszów szacowana jest na ćwierć miliona. Tamtejsza Caritas, dzięki pomocy z Polski, objęła opieką 50 tys. z nich. Szczególnej troski, także psychologicznej, potrzebują dzieci.
Według Johna Ginga, przedstawiciela ONZ, liczba Syryjczyków, którzy potrzebują pomocy humanitarnej, może wzrosnąć z obecnych 2,5 mln do 4 mln na początku przyszłego roku, jeśli konflikt wewnętrzny w tym kraju będzie się rozwijał w dotychczasowym tempie.
Tymczasem w samej Syrii wciąż trwają walki, co z pewnością spowoduje stały napływ uchodźców. Ofiarą starć padają tysiące chrześcijan. Jak podaje agencja Fides, w starej części Aleppo pod zabytkowy budynek kościoła protestanckiego podłożono bombę, co spowodowało jego zniszczenie. Miejscowy pastor wyjaśnił, że budynek został zaminowany i wysadzony „przez uzbrojonych ludzi, którzy kierowali się wyłącznie sekciarską nienawiścią”.
Syryjscy rebelianci walczący z reżimem prezydenta Baszara al-Asada domagają się od Zachodu konkretnej pomocy. - Zachód nie może dłużej zwlekać ze wsparciem syryjskich rebeliantów, którzy dotychczas otrzymywali tylko zachęty, ale nie dostali żadnej liczącej się pomocy, np. broni – ocenił George Sabra, nowy szef Narodowej Rady Syryjskiej (NRS).
IK