• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Walczą, ale z kim?

Poniedziałek, 23 listopada 2015 (20:37)

Z Filipem Frąckowiakiem, dyrektorem Izby Pamięci Płk. Kuklińskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk

Powstał Komitetu Obrony Demokracji, który w założeniu ma walczyć z „zawłaszczeniem państwa przez PiS”. W Pana ocenie, w ciągu ostatniego tygodnia staliśmy się państwem niedemokratycznym?

– Wręcz przeciwnie. Po zaprzysiężeniu rządu Beaty Szydło podjęto ruchy, które sprawiają, że Polska jest coraz bardziej demokratyczna. Ustawy autorstwa PiS, które większość parlamentarna akceptuje, mają na celu sprawienie, że nasze prawo stanie się coraz bardziej przejrzyste i zrozumiałe. Przecież sprawa zmiany ustawy o Trybunale Konstytucyjnym jest powrotem do stanu sprzed zmian Platformy. To partia Ewy Kopacz pod koniec zeszłej kadencji mieszała w składzie Trybunału. Podobnie jest ze sprawą ułaskawienia ministra Mariusza Kamińskiego przez prezydenta. W ocenie Andrzeja Dudy, koordynator ds. służb specjalnych nie może być obciążony takimi zarzutami, tym bardziej że jest przeświadczony o jego niewinności. Tu nie ma łamania prawa. Prerogatywę do stosowania prawa łaski głowie państwa daje Konstytucja.

Komitet poparli dyżurni obrońcy wolności w Polsce, m.in. Jan Hartman. Dlaczego były polityk Twojego Ruchu Janusza Palikota obawia się rządów prawicy w Polsce?

– Jan Hartman wyobraża sobie Polskę, która jest pozbawiona kręgosłupa moralnego. Taka wizja została odrzucona, nie przez rząd PiS, ale przez większość Polaków, właśnie w wyborach parlamentarnych, a wcześniej prezydenckich. Jan Hartman bardzo boi się tego, że jego sny nigdy się nie spełnią.

Twórcy Komitetu swój symbol zaczerpnęli z PRL i jest to opornik. A „Gazeta Wyborcza” porównuje Komitet do Komitetu Obrony Robotników. Jak jest cel takiego działania?

– W obu przytoczonych przykładach możemy mówić o sporym nadużyciu. Niestety w Polsce coraz częściej spotykamy się z porównywaniem bieżących wydarzeń do historii i zawsze jest to nastawione na negatywny wydźwięk. Przypomnijmy sobie, jak sędzia Igor Tuleya nazwał pracę CBA „metodami stalinowskimi”. Jestem pewny, że będziemy to jeszcze słyszeć wielokrotnie. Z kolei Platforma twierdziła, że jest gwarantem ideałów „Solidarności”. Używa się pewnych symboli albo wydarzeń, aby zadziałać na podświadomość. Na takie zakłamywanie rzeczywistości nie może być zgody i nie ma.

Grupa powstała na Facebooku. To odpowiednie miejsce do walki o demokrację?

– Facebook jest miejscem wyrażania opinii, które w żaden sposób nikogo nie wiążą. To naprawdę nie ma znaczenia, czy pod czymś podpisze się 1 mln osób, czy 2 mln. To Konstytucja precyzuje, w jaki sposób Polacy mogą wyrażać swoje opinie tak, aby miały realny wpływ na nasze życie. I tak możemy wyrazić swoje zdanie poprzez wybory, referendum, możemy też składać projekty ustaw. Wydarzenia na Facebooku w żaden sposób nie wpłyną na nasze życie. Wolałbym jednak, żeby Polacy decydowali się na takie rozwiązania, które mają źródła w Konstytucji.

A Polacy w większości wybrali Prawo i Sprawiedliwość.

– Tak i to z pełną świadomością, jakie PiS ma priorytety w kwestiach społecznych, gospodarczych czy polityki historycznej. Jeżeli ktoś chce walczyć o demokrację, to w pierwszej kolejności powinien uszanować wolę większości obywateli wyrażoną w wyborach. Przecież to wybory określa się mianem święta demokracji.

Histeria co do rządów PiS i przywłaszczanie sobie ważnych symboli z naszej historii, a to wszystko spięte Facebookiem jako miejscem walki o wolność i demokrację. To wszystko nie nadaje sprawie śmieszności?

– To stwierdzenie powinno posłużyć za punkt wyjścia naszej rozmowy, bo nie da się ukryć, że tak właśnie jest. O demokrację możemy walczyć, jak byśmy żyli w kraju, który jawnie ją łamie, chociażby poprzez zapisy prawa. W tej chwili nazywanie rządów Prawa i Sprawiedliwości niedemokratycznymi jest samo w sobie niedorzeczne.   

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk