Siła w solidarności
Niedziela, 11 listopada 2012 (08:56)Każdego dnia pod listem otwartym naukowców skierowanym do JE ks. abp. Józefa Michalika, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski (KEP), podpisują się dziesiątki kolejnych osób, które w ten sposób chcą wyrazić swoje poparcie dla działalności o. dr. Tadeusza Rydzyka CSsR.
Inicjatywa powstała dzięki zaangażowaniu kilkunastu polskich naukowców od samego początku zyskała ogromne poparcie. Osoby ze świata nauki wyraziły swój niepokój słowami prof. dr. hab. Stanisława Lufta, który także napisał do JE ks. abp. Michalika. Stwierdził on m.in., że Radio Maryja i Telewizja Trwam wpływają negatywnie na katolików i przyczyniają się do wystąpienia - jego zdaniem - bardzo groźnych zjawisk w polskim Kościele. Naukowcy zaprzeczyli tej tezie i jednocześnie przypomnieli wiele zasług w umacnianiu wiary oraz pogłębianiu miłości do Ojczyzny, jakie mają media powstałe z inicjatywy o. Tadeusza Rydzyka. Ponadto zwrócili uwagę na szereg działań mających na celu próbę wyeliminowania z życia społecznego i publicznego katolików w Polsce.
Dotychczas list poparło już 7 tys. osób reprezentujących różne zawody czy dziedziny nauki. Wśród popierających inicjatywę naukowców są osoby świeckie i duchowne mieszkające w kraju i poza jego granicami. Dlatego, patrząc na długą listę nazwisk, można zobaczyć osoby mieszkające m.in. w Niemczech, Peru, Libii, na Ukrainie czy w Wielkiej Brytanii. Wszystkich łączy jedno – troska o los katolików w naszym kraju oraz świadomość posiadanych praw i wolności.
- Nikogo nie trzeba przekonywać, że o. Tadeusz Rydzyk jest człowiekiem, którego mądrzy ludzie nazywają mężem opatrznościowym. To, co ten człowiek robi, nikomu innemu by się nie tylko nie udało, ale nawet nie przyszłoby do głowy – wyjaśnia w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Edyta Poczobut-Hłuszanin. Dodaje, że tylko „w Telewizji Trwam i Radiu Maryja można usłyszeć prawdę”. Reszta – zaznacza pani Edyta - to bełkot i deprawacja.
- Na jakiś czas w ogóle wyrejestrowałam telewizję, ale brakowało mi Telewizji Trwam i założyłam telewizję satelitarną tylko po to, by oglądać te transmisje. Ludzie wybitni rzadko są w mojej nieszczęsnej Ojczyźnie doceniani. Pielgrzymka do Ojca Świętego była pokazywana i transmitowana tylko przez Telewizję Trwam i Radio Maryja. Jak można nie poprzeć takiego człowieka, toż to byłby grzech... – podkreśla Edyta Poczobut-Hłuszanin.
Zdaniem naszej rozmówczyni, list naukowców może wpłynąć na jeszcze większe zainteresowanie sprawą Telewizji Trwam. - Może JE ks. abp Józef Michalik wystosuje jakieś pismo do wszystkich parafii w Polsce, żeby ludzie się opamiętali i przynajmniej zainteresowali się Telewizją Trwam i Radiem Maryja. (…) Pytam zatem: kto ma bronić o. Tadeusza Rydzyka jak nie katolicy? – zaznacza.
Stefan Wieczorek z Siemianowic Śląskich wyjaśnia w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, że od początku uważnie śledzi wszystkie wydarzenia związane z działaniami mającymi na celu dyskryminowanie mediów katolickich w Polsce, a w szczególności Telewizji Trwam.
- W pełni zgadzam się z treścią obecnego listu. Proponuję, aby wysłać go do Prezydenta RP, Premiera Rządu RP, Rzecznika Praw Obywatelskich i innych odpowiednich instytucji - podkreślił.
Każdy może oddać swój głos w obronie wolności mediów i sprzeciwić się obrażaniu kapłanów, w tym przede wszystkim o. dr. Tadeusza Rydzyka. Wystarczy uzupełnić formularz tutaj.
Izabela Kozłowska