• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Królewskość Jezusa objawiła się najpełniej na Kalwarii

Niedziela, 22 listopada 2015 (17:11)

Rozważanie Papieża Franciszka wygłoszone przed modlitwą „Anioł Pański”

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W tę ostatnią niedzielę roku liturgicznego obchodzimy uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. I Ewangelia dzisiejsza zachęca nas do kontemplacji Jezusa, kiedy przedstawia się On Piłatowi jako Król królestwa, które „nie jest z tego świata” (J 18,36). Nie znaczy, że Chrystus jest Królem innego świata, ale że jest Królem na inny sposób, jest jednak Królem na tym świecie. Chodzi o przeciwstawienie sobie dwóch logik. Logika światowa opiera się na ambicji i rywalizacji, walczy bronią strachu, szantażu i manipulowania sumieniami. Logika Ewangelii, czyli ta głoszona przez Jezusa, wyraża się natomiast w pokorze i bezinteresowności, zdobywa uznanie w milczeniu, ale skutecznie, mocą prawdy. Królestwa tego świata opierają się często na arogancji, rywalizacji, ucisku; królestwo Chrystusa jest „królestwem sprawiedliwości, miłości i pokoju” (Prefacja).

Kiedy Jezus objawił się jako Król? W wydarzeniu krzyża! Ten, kto spogląda na krzyż Chrystusa, musi dostrzec zaskakującą bezinteresowność miłości. Ktoś z was może powiedzieć: „Ależ, ojcze, to był upadek!”. Właśnie w upadku z powodu grzechu – grzech jest upadkiem – w upadku spowodowanym ambicjami ludzkimi, tam właśnie jest triumf krzyża, jest bezinteresowność miłości. W upadku krzyża widać miłość, tę miłość, która jest bezinteresowna, którą daje nam Jezus. Dla chrześcijanina mówienie o potędze i sile oznacza odwołanie się do potęgi krzyża i do siły Jezusowej miłości: miłości, która pozostaje mocna i nietknięta nawet w obliczu odrzucenia i która jawi się jako spełnienie życia przeżytego jako całkowita ofiara z siebie na rzecz ludzkości. Na Kalwarii przechodnie i przywódcy drwili z Jezusa przybitego do krzyża i rzucali Mu wyzwanie: „Zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!” (Mk 15, 30). „Wybaw samego siebie” – ależ paradoksalnie prawda Jezusa jest właśnie tą, którą z pogardą zarzucają Mu Jego przeciwnicy: „Siebie nie może wybawić” (w. 31). Gdyby Jezus zstąpił z krzyża, uległby pokusie księcia tego świata; tymczasem nie może On ocalić samego siebie właśnie dlatego, aby móc ocalić innych, aby móc zbawić innych, właśnie dlatego oddał swe życie za nas, za każdego z nas. To prawda, że można powiedzieć: „Jezus oddał życie za świat”, ale jeszcze piękniej jest powiedzieć: „Oddał swoje życie za mnie”, aby móc zbawić każdego z nas od naszych grzechów.

A kto to zrozumiał? Zrozumiał to jeden ze złoczyńców, których ukrzyżowano wraz z Nim, nazywany „dobrym łotrem”, który prosi Go: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23,42). Ale to był złoczyńca, był to ktoś zepsuty i skazano go właśnie za całe zło, które popełnił w swoim życiu. A jednak dostrzegł w postępowaniu Jezusa, w Jego łagodności miłość. I to jest siła królestwa Chrystusa: jest nią miłość. Dlatego królewskość Jezusa nie uciska nas, ale wyzwala nas z naszych słabości i niedoli, zachęcając nas do kroczenia drogami dobra, pojednania i przebaczenia. Spójrzmy na krzyż Jezusowy, spójrzmy na dobrego łotra i powiedzmy wszyscy to, co powiedział dobry łotr: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Wszyscy razem: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Trzeba prosić Jezusa, gdy czujemy się słabi, grzeszni, pokonani, spojrzeć na samych siebie i powiedzieć: „Ty tam jesteś. Nie zapomnij o mnie!”.

Wobec tak wielu rozdarć na świecie i aż nazbyt licznych ran na ciele ludzi prośmy Maryję Pannę, aby wspierała nas w naszej próbie naśladowania Jezusa, naszego Króla, uobecniając Jego królestwo gestami czułej troski, zrozumienia i miłosierdzia.

Po odmówieniu modlitwy maryjnej i udzieleniu zgromadzonym na placu św. Piotra wiernym błogosławieństwa apostolskiego Ojciec Święty powiedział:

Drodzy bracia i siostry

Wczoraj w Barcelonie zostali ogłoszeni błogosławionymi Fryderyk da Brega i dwudziestu pięciu towarzyszy męczenników, zabitych w Hiszpanii podczas okrutnych prześladowań Kościoła w ubiegłym wieku. Chodzi o kapłanów, młodych zakonników czekających na święcenia i braci świeckich należących do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Powierzmy ich wstawiennictwu licznych naszych braci i sióstr, którzy niestety jeszcze dzisiaj w różnych częściach świata są prześladowani z powodu wiary w Chrystusa.

Pozdrawiam was wszystkich, pielgrzymi przybyli z Włoch i z różnych krajów: rodziny, grupy parafialne i stowarzyszenia. Pozdrawiam zwłaszcza przybyszów z Meksyku, Austrii i z Paderbornu (Niemcy). Pozdrawiam wiernych z Avoli, Mestre, Foggii, Pozzallo, Kampanii i z Val di Non, jak również grupy muzyczne – które słyszałem! – obchodzące święto św. Cecylii, patronki śpiewu i muzyki. Po modlitwie chcemy was usłyszeć, bo pięknie wykonujecie utwory.

W najbliższą środę rozpocznę podróż do Afryki, aby odwiedzić Kenię, Ugandę i Republikę Środkowoafrykańską. Proszę was wszystkich o modlitwę w intencji tej podróży, aby była dla tych wszystkich drogich braci, a także dla mnie znakiem bliskości i miłości. Prośmy wspólnie Matkę Bożą o pobłogosławienie tych drogich ziem, aby zapanował na nich pokój i pomyślność. [Papież z obecnymi odmówił jedno „Zdrowaś Maryjo”.]

Wszystkim życzę dobrej niedzieli i proszę, nie zapominajcie modlić się za mnie. Smacznego i do widzenia!

RS, KAI