Walczą o miejsca pracy
Sobota, 21 listopada 2015 (19:52)Do pracowników Fabryki Wódek Polmos Łańcut SA, którzy walczą o utrzymanie produkcji w swoim zakładzie, dołączają kolejne środowiska. W obronie załogi z apelem o niewygaszanie produkcji do francuskiego właściciela zaapelował Zarząd Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”.
Jak już informował portal NaszDziennik.pl właściciel Fabryki Wódek Polmos Łańcut SA spółka Sobieski należąca do francuskiej Marie Brizard Wine & Spirits zależnej od grupy kapitałowej Belvedere SA zamierza przenieść 80 proc. produkcji z Łańcuta do Starogardu Gdańskiego. To oznacza, że pracę w łańcuckim Polmosie – firmie z 250-letnią tradycją – niechybnie straci ponad 150 osób.
Z apelem o odstąpienie od likwidacji fabryki w Łańcucie do dyrektora generalnego firmy Marie Brizard Wine & Spirits wystąpił Zarząd Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”. Przewodniczący tamtejszej „Solidarności” Roman Jakim w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl zapowiada stanowczy sprzeciw.
– Dla nas informacja o wygaszaniu produkcji w Fabryce Wódek Polmos Łańcut SA była ogromnym zaskoczeniem. Dlatego zwróciliśmy się do francuskiego kierownictwa firmy o rozważenie jeszcze raz wszystkich za i przeciw. Niech zwycięży zdrowy rozsądek, interes firmy, ale także dobro ludzi – mówi Roman Jakim.
Decyzja, która w prostej linii zmierza do likwidacji dobrze prosperującej fabryki, jest nie do przyjęcia zarówno dla pracowników Polmosu, jak i mieszkańców Łańcuta.
– Żądamy wycofania się z tej szkodliwej decyzji dla załogi i całego regionu oraz apelujemy o podjęcie działań zwiększających możliwości produkcyjne fabryki zgodnie z jej potencjałem. Jeśli zarząd Marie Brizard Wine & Spirits nie wycofa się z planowanych zamierzeń, podejmiemy akcję protestacyjną – zapowiada Jakim.
W obronie łańcuckiej fabryki występują podkarpaccy parlamentarzyści, a także łańcuccy samorządowcy, którzy obawiają się, że zwolnienia znacząco pogorszą i tak niełatwą sytuację na lokalnym rynku pracy. W przyszłym tygodniu (27 listopada) w Łańcucie planowane jest spotkanie starosty łańcuckiego Adama Krzysztonia z przedstawicielem francuskiej spółki. Czy dojdzie ono do skutku, trudno powiedzieć, tym bardziej, że po informacji o przeniesieniu produkcji z Łańcuta do Starogardu Gdańskiego francuski właściciel milczy.
Mariusz Kamieniecki