Już rok modlą się za Kraków
Piątek, 20 listopada 2015 (21:13)Już rok w kościele św. Wojciecha w Krakowie trwa modlitwa o moralną odnowę Krakowa. Akcja odbywa się pod hasłem „Szpital Domowy”.
Już na początku środowej Mszy św. ks. kard. Dziwisz przypomniał, że dokładnie rok temu, we wspomnienie błogosławionej Karoliny Kózkówny, w setną rocznicę jej męczeńskiej śmierci, rozpoczęło się dzieło zwane Szpitalem Domowym.
– Kierowała nami troska o oblicze Krakowa, o ducha naszego miasta. Kierowała nami odpowiedzialność za wspaniałe dziedzictwo kultury, wiary i świętości, jakie przejęliśmy od poprzednich pokoleń. Jest naszym obowiązkiem i przywilejem utrwalać i pomnażać to dziedzictwo, dzielić się nim z dziesiątkami tysięcy młodych studiujących w podwawelskim grodzie, a także z przybywającymi do nas z całego świata turystami i pielgrzymami – mówił, dodając, że Szpital Domowy miał „funkcjonować” tylko przez miesiąc.
– Ale widząc błogosławione owoce tej inicjatywy, a także utrzymujące się w mieście zagrożenia duchowe i moralne, nie mogliśmy zamknąć tego Szpitala. Dlatego dzisiaj gromadzimy się na tej wieczornej Eucharystii w sercu historycznego Krakowa, aby podziękować Bogu za pierwszy rok szpitalnego „dyżuru” i jednocześnie prosić o dalsze Boże błogosławieństwo dla tego dzieła – zaznaczył ks. kard. Dziwisz.
Przypomniał, że z Krakowem związany był święty Jan Paweł II.
– To w znacznej mierze dzięki niemu imię i marka Krakowa jest rozpoznawalna w całym świecie. Dla milionów chrześcijan był on i nadal jest duchowym przewodnikiem, a wielu z nich przybywa do nas, aby poznać jego miasto i miasto, które się stało duchową stolicą Bożego Miłosierdzia. Również w znacznej mierze Janowi Pawłowi zawdzięczamy, że Papież Franciszek wybrał Kraków jako miejsce na Światowy Dzień Młodzieży 2016 – mówił kaznodzieja, podkreślając, że szlachectwo zobowiązuje.
– Szlachectwo ducha mobilizuje nas do troski o klejnot w koronie, któremu na imię Kraków. Dlatego nie chcemy być obojętni wobec tego wszystkiego, co zaciemnia obraz Krakowa, co go poniża, deformuje, upokarza, co żeruje na ludzkiej słabości. Szpital Domowy jest nam potrzebny, aby leczyć nasze słabości, bolączki i grzechy. Nazwę „Szpital Domowy” podsunął już w XVI wieku Sługa Boży ks. Piotr Skarga, który pisał, że w takim Szpitalu jest miejsce dla ludzi „rozmaitymi nędzami i przygodami utrapionych”. Zdajemy sobie sprawę, jak wielu jest w naszym mieście takich utrapionych ludzi – podkreślił ks. kard. Dziwisz.
Podziękował także wszystkim zaangażowanym w dzieło Szpitala Domowego.
– Dziękuję za codzienną adorację Najświętszego Sakramentu. Dziękuję kapłanom za ofiarną posługę w konfesjonale. Dziękuję także za otwartą w tym roku Poradnię Szpitala Domowego. To wszystko stanowi ważną cząstkę duchowego przygotowania miasta i naszej archidiecezji do Światowego Dnia Młodzieży 2016. Powierzmy dziś Bogu wszystkie sprawy, które nam leżą na sercu. Powierzmy je, prosząc o wstawiennictwo w Niebie świętego Wojciecha, męczennika, świętą Karolinę, dziewicę i męczennicę, a także świętego Papieża Jana Pawła II. Niech upraszają nam wszystkim tę szczególną łaskę, byśmy byli ludźmi czystego i ofiarnego serca – prosił.
Pierwszy dyżur Szpitala Domowego odbył się 18 listopada 2014 roku, w liturgiczne wspomnienie bł. Karoliny Kózkówny i 100. rocznicę jej śmierci – zginęła, broniąc czystości. Przez miesiąc, od godz. 20.00 do 22.00 trwa adoracja Pana Jezusa oraz spowiedź. Główną intencją modlitewną wieczornych spotkań jest odnowa moralna Krakowa. Zaangażowani w Szpital Domowy przygotowują się także duchowo do Światowych Dni Młodzieży. Stąd opiekę nad akcją sprawuje Sekcja Pastoralna Komitetu Organizacyjnego.
Małgorzata Pabis