• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Dziennik mojej tożsamości

Piątek, 20 listopada 2015 (12:33)

Z Piotrem Ł. J. Andrzejewskim rozmawia Karolina Goździewska

Czyta Pan „Nasz Dziennik”?

– Od pierwszego wydania wraz z żoną jesteśmy pilnymi jego czytelnikami. Jest to moja codzienna gazeta. Prenumerując „Nasz Dziennik”, po pierwsze, uzyskujemy właściwy ogląd rzeczywistości, po drugie, obiektywizm w przedstawianiu faktów, komentarze wyzbyte tendencyjnego fałszowania rzeczywistości. A po trzecie, „Nasz Dziennik” opiera się na wartościach chrześcijańskich, które dają realną obronę praw człowieka, hierarchię, pozwalające prowadzić autentyczny dialog społeczny. „Nasz Dziennik” jest dziennikiem mojej tożsamości. Znajduję w nim to, co jest aktualne, ważne i istotne. Uważam go za główny kanał rzetelnej informacji i identyfikacji z wartościami chrześcijańskimi, którym chciałbym służyć i które od pokoleń towarzyszą Narodowi Polskiemu.

Co Pan ceni szczególnie na łamach „Naszego Dziennika”?

– Różnorodność treści bardzo mocno, rzetelnie zakorzenionych w katolickiej nauce społecznej – jest to zarówno informacja, jak i komentarze dotyczące życia religijnego, ekonomii, polityki zagranicznej, obronności w duchu patriotycznym. W „Naszym Dzienniku” przejawia się nasza troska o życie publiczne, o rolę Polski, o rolę demokracji w Polsce, stosunek do Kościoła, o rzetelność pełnienia funkcji publicznej. Nie widzę drugiego takiego dziennika, który dawałby takie pole do zaspokojenia moich potrzeb w zakresie i informacji, i identyfikacji z tym, co niesie rzeczywistość nas otaczająca w perspektywie Bożego ładu świata.

Czyje pióro Pan ceni?

– Linię tematyczną i rozważania w felietonach ks. prof. Pawła Bortkiewicza, homilie.
Autorów „Nasz Dziennik” nie ogranicza. Publikują zarówno czytelnicy na ostatniej stronie, jak i komentatorzy. Piszą autorzy tekstów w zależności od potrzeb, sytuacji, z którą styka się nasza rzeczywistość. Specjaliści merytoryczni, jak pan dr Cezary Mech, dziennikarze, którzy dają krótki, zwięzły, ale jakże treściwy komentarz. Politycy, którzy w zakresie swojej specjalności analizują narosłe problemy, wymagające interwencji. Całość stanowi treść, która w sposób skondensowany daje materiał do własnych przemyśleń u czytelnika. Ludzie, którzy piszą na łamach „Naszego Dziennika”, reprezentują autorytet niezależnej uczciwości. Nawet jeśli mają zróżnicowane wnioski, służą prawdzie.
W każdym katolickim domu powinien funkcjonować „Nasz Dziennik”, gazeta katolików i Polaków o uniwersalnym wymiarze, bez kamuflowania tego, jakim wartościom służy i dla kogo jest przeznaczona.

Kiedy sięga Pan po „Nasz Dziennik”?

– Rano, z reguły przed śniadaniem „przerzucam”, a po śniadaniu, jeśli nie mam pilnych zajęć, to z reguły czytam „Nasz Dziennik” od deski do deski.
Do wielu tekstów wracam po ich przemyśleniu.

Dziękuję za rozmowę. 


Zaprenumeruj „Nasz Dziennik” na 2016 rok. Więcej informacji TUTAJ

Karolina Goździewska