Po audycie prokuratura
Piątek, 20 listopada 2015 (09:36)Nieuzasadnione wydatki, możliwość zniszczenia lub przywłaszczenia mienia, nielogiczna polityka kadrowa w ostatnich tygodniach urzędowania – to tylko niektóre z wniosków zawarte w raporcie z otwarcia Kancelarii Prezydenta.
Porażka w wyborach prezydenckich nie sprawiła zahamowania grabieży majątku Kancelarii Prezydenta. Według raportu w czerwcu i lipcu tego roku nastąpił wzrost w stosunku do 2014 r. wypłaconych wynagrodzeń, aż o 688 tys. zł! Do ostatniego dnia urzędowania Komorowskiego wykorzystano 84,60 proc. środków na umowy-zlecenia i umowy o dzieło. Dla mnie jest to jasne działanie na szkodę przyszłego prezydenta Andrzeja Dudy. Bez pieniędzy nawet prezydent nie będzie miał możliwości działania. Dla mnie to działanie jest jednoznaczne i nie da się go inaczej interpretować.
Daleki jestem od stwierdzenia, że Komorowski wiedział, co się dzieje na jego podwórku. Na razie nie ma dowodów, że grabież odbywała się za przyzwoleniem byłego prezydenta. Nie zmienia to faktu, że cała sprawa obciąża jego osobę, bo to on dobierał sobie współpracowników i powinien wiedzieć, jacy są to ludzie. Nie mogę uwierzyć w to, że na bieżąco nie weryfikowano efektów ich pracy. Zbyt duże zaufanie bywa więc zgubne.
Teraz, gdy znamy wynik audytu, cofnijmy się pamięcią do sierpnia, gdy kancelaria Andrzeja Dudy zapowiedziała przyjrzenie się poprzednim rządom. Media mainstreamowe i środowisko polityczne Komorowskiego podnieśli wrzask, że Małgorzata Sadurska w imieniu Andrzeja Dudy będzie prowadziła kampanię wyborczą PiS. I co? I bardzo dobrze się stało, że audyt został przeprowadzony. Później te wszystkie przewinienia obarczyłyby prezydenturę Dudy. To Andrzej Duda miał wziąć na siebie? Niech teraz Polska wie, jak działali ludzie przyjaźni koalicji Platformy i PSL.
To był kolejny argument za tym, aby podobnych audytów dokonać we wszystkich resortach. Dostrzega to także Beata Szydło, która zapowiedziała takie działania. To jest słuszny kierunek, który rozwieje wszelkie wątpliwości wokół tego, jak zarządzano krajem i co się działo w poszczególnych ministerstwach. Jeżeli Bronisław Komorowski nie panował nad urzędem, to istnieje prawdopodobieństwo, że Ewa Kopacz również mogła mieć problemy.
Były prezydencie Komorowski, tak nie można sprawować urzędu. Teraz oprócz wpadek przejdzie pan do historii jako człowiek, który nie panował nad swoim najbliższym otoczeniem.
Audyt został zrobiony, teraz otwiera się pole działania przed prokuraturą. Bo nie wyobrażam sobie, żeby ta sprawa skończyła się tylko na raporcie.
Stanisław Kogut