• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Szydło zmienia szefów służb

Czwartek, 19 listopada 2015 (20:24)

Premier Beata Szydło odwołała ze stanowisk szefów Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. Piotra Pytla i Służby Wywiadu Wojskowego gen. bryg. Radosława Kujawę, powierzając ich obowiązki Piotrowi Bączkowi i płk. Andrzejowi Kowalskiemu – podał rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz.

Jak poinformował rzecznik MON, Bączek i płk Kowalski formalnie są p.o. szefami SKW i SWW. Ich powołanie na funkcje musi spełnić ustawowe wymogi, a są nimi zaopiniowanie kandydatur przez prezydenta, kolegium ds. służb specjalnych i sejmową Komisję ds. Specsłużb.

Minister, rzecznik rządu Elżbieta Witek powiedziała po głosowaniach w Sejmie, że nie ma jeszcze decyzji premier Szydło o odwołaniu szefów cywilnych służb: Agencji Wywiadu – gen. Macieja Huni i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – gen. Dariusza Łuczaka. – Gdy będzie decyzja, przekażemy ją państwu – zakomunikowała. – Na razie jej jeszcze nie ma – dodała.

Według nieoficjalnych informacji PAP, nowi szefowie służb cywilnych zostaną powołani na podobnych zasadach jak w wojskowych – najpierw jako pełniący obowiązki. Według mediów, ABW kierować miałby Piotr Pogonowski, a AW płk Grzegorz Małecki.

W nocy ze środy na czwartek sejmowa speckomisja wydała pozytywną opinię ws. odwołania szefów cywilnych i wojskowych służb specjalnych: AW, ABW, SKW i SWW. – Na posiedzeniu po wyborze prezydium komisja pozytywnie zaopiniowała wszystkie te wnioski – powiedział szef tej komisji Marek Opioła (PiS). Jak ujawnił, w posiedzeniu ws. opinii uczestniczyli minister obrony narodowej Antoni Macierewicz i minister koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński, którzy przedstawili wnioski. – Ministrowie przekazali nam, że szefowie służb sami złożyli dymisje – dodał Opioła.

Zmianę skrytykował członek speckomisji Marek Biernacki (PO), b. minister-koordynator specsłużb, który w geście protestu opuścił nocne posiedzenie przed jego zakończeniem. Wnioski premier Szydło nazwał „nocnym zamachem na służby”.

– Bo inaczej tego nie można traktować w państwie demokratycznym, w państwie demokratycznym jest to nocny zamach na służby – odwołanie szefów służb – dodał. Według niego, to „sytuacja bardzo niebezpieczna dla państwa”.

– W sytuacji, która jest bardzo dynamiczna w związku z zagrożeniami terrorystycznymi, rozumiem wolę następców, że chcą zmienić szefów służb, niektórzy byli na określony czas, ale to powinno się odbywać w sposób nie tylko cywilizowany, ale z punktu widzenia dobra państwa: z przekazywaniem wiedzy, informacji, kompetencji, to nie miało miejsca – powiedział Biernacki.

Jego zdaniem, pierwsze posiedzenie komisji miało być poświęcone jej ukonstytuowaniu się i wyborowi prezydium, ale okazało się, że ma ona też zaopiniować wniosek premier Szydło ws. odwołania szefów służb. Poinformował, że on sprzeciwił się rozszerzeniu porządku obrad pierwszego posiedzenia komisji o zaopiniowanie tego wniosku, a następnie opuścił posiedzenie komisji.

Biernacki podkreślał, że czterech na siedmiu członków komisji debiutuje w niej, nie znają zasad i sposobu funkcjonowania tej komisji. Jego zdaniem, doszło do „wyjątkowo niestosowanej sytuacji”. Jak dodał, z tego, co wie, w nocy odbyło się też posiedzenie Kolegium ds. Służb Specjalnych i też wydało ono pozytywną opinię.

Opioła, komentując wypowiedź Biernackiego, wyraził zdziwienie, że „politycy PO znowu mają krótką pamięć”, bo na pierwszym posiedzeniu speckomisji na przełomie piątej i szóstej kadencji Sejmu też „odwoływali szefów służb”. – Wtedy nie mówili, że to coś złego, że jest jakiś zamach na demokrację – dodał, przypominając, że dotychczasowi szefowie cywilnych specsłużb sami złożyli rezygnacje.

Zgodnie z przepisami, szefów SKW i SWW powołuje i odwołuje premier – na wniosek szefa MON, po zasięgnięciu opinii prezydenta oraz speckomisji i rządowego kolegium ds. służb specjalnych. Podobnie procedura wygląda z szefami ABW i AW, ale tam wnioskodawcą nie jest minister obrony.

W CBA obowiązuje kadencyjność, obecny szef Paweł Wojtunik zaczął drugą – ostatnią, czteroletnią kadencję z końcem 2013 r.

RS, PAP