Kupujemy dwa numery
Czwartek, 19 listopada 2015 (12:48)Z prof. Janem Szyszko, posłem Prawa i Sprawiedliwości, a także ministrem środowiska, rozmawia Karolina Goździewska
Jest Pan Profesor stałym czytelnikiem „Naszego Dziennika”?
– Tak, od roku 2003, kiedy to opublikowałem na łamach „Naszego Dziennika” artykuł pt. „Kompleksy czy brak wiedzy?”. Był on odpowiedzią na propozycję Kongresu Liberalno-Demokratycznego, który popierał wolny obrót ziemią po wejściu Polski w struktury UE. W zamian proponował wolny rynek pracy dla młodych Polaków. Artykuł ten odbił się echem w innych mediach.
Jakie cenne treści znajduje Pan Profesor w „Naszym Dzienniku”?
– Po pierwsze, artykuły dotyczące spraw ważnych i aktualnych, i to zarówno w skali Polski, jak i świata.
„Nasz Dziennik” pokazuje coś, co jest nieobecne w innych mainstreamowych mediach, a mianowicie jak bogate jest zaplecze intelektualne Polaków. W „Naszym Dzienniku” publikują naukowcy, księża prezentujący filozofię, gospodarkę przez pryzmat nauki Kościoła. Unaocznia to bogactwo i potencjał Kościoła, jego rolę, również intelektualną.
Środki mainstreamowe publikują często incydenty i półprawdy, natomiast najczęściej pomijają prawdę, chociażby olbrzymi wpływ Kościoła, wiary Polaków na losy Narodu i Polski.
„Nasz Dziennik”, zdaniem Pana Profesora, porusza tematy, o których inne media milczą?
– Pokazuje gospodarkę z punktu widzenia interesów Polski. Gdyby nie „Nasz Dziennik”, to fundamentalne sprawy, jak upowszechnienie przez koalicję PO – PSL GMO w produkcji żywności czy wprowadzenie przez tę koalicję pakietu klimatyczno-energetycznego, totalnie niszczącego polską gospodarkę, nie byłyby przedstawiane w sposób przystępny dla ludzi.
Ponadto „Nasz Dziennik” nagłaśnia sprawę braku ochrony sprzedaży ziemi obcokrajowcom po 1 maja 2016 r. Porusza problem depopulacji Polski, a także pokazuje zagrożenia wykupu polskiej ziemi rolnej, jak również leśnej przez obcokrajowców po 1 maja 2016 r. Podnosi także arcyważną kwestię reformy edukacji. Z perspektywy pracy na uczelni mogę powiedzieć, że przez ostatnie 8 lat wykształciliśmy człowieka, który nie kojarzy faktów, nie posiada odpowiedniego aparatu intelektualnego. Te procesy pokazuje „Nasz Dziennik”.
Sięga Pan Profesor po tematyczne dodatki „Naszego Dziennika”?
– Cenię „Środy z historią”. Uwielbiam gotować i czytać przepisy kulinarne siostry Teresy w „Naszym Dzienniku”. Gotowanie jest artyzmem.
A ma Pan Profesor swoich ulubionych autorów?
– Oczywiście, ze szczególnym zainteresowaniem czytam teksty ks. prof. Pawła Bortkiewicza i ks. prof. Waldemara Chrostowskiego, jak również ks. prof. Tadeusza Guza.
Zauważa Pan Profesor modlitewne inicjatywy „Naszego Dziennika”?
– Kiedy mogę, włączam się w krucjatę różańcową.
W rodzinie Pana Profesora inni również czytają „Nasz Dziennik”?
– Z żoną kupujemy dwa „Nasze Dzienniki”, ponieważ często archiwizujemy różne artykuły, a interesują nas inne kwestie. W ramach kompromisu kupujemy dwa numery.
Dziękuję za rozmowę.
Zaprenumeruj „Nasz Dziennik” na 2016 rok. Więcej informacji TUTAJ.
Karolina Goździewska