• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Rząd o nastawieniu prorodzinnym

Czwartek, 19 listopada 2015 (04:15)

Z Andrzejem Maciejewskim, posłem ruchu Kukiz’15, oraz ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk.

Beata Szydło w swoim exposé potwierdziła obietnice z kampanii. 

– Z pewnością tak, była to powtórka obietnic z kampanii. Samo wystąpienie było uporządkowane i miało logiczny układ. Premier płynnie przechodziła pomiędzy istotnymi kwestiami, poświęcając im mniej lub więcej uwagi. To trzeba oddać Beacie Szydło, że jej exposé nie było przegadane. Ważną cechą wystąpienia było to, że w 99 proc. było skupione na sprawach wewnętrznych. Widzimy więc, jak jest nastawiona optyka rządu. To jest bardzo ważny sygnał. 

Przy wystąpieniach premiera zawsze istotna jest kwestia związana z gospodarką.

– W tej materii padły hasła, ale jeszcze nierozbudowane. Oczekiwałem tematów związanych ze zmniejszeniem obciążenia fiskalnego przedsiębiorców i pracowników. Wspomniała o odbiurokratyzowaniu kraju, ale to mało. Uważam, że ta kwestia wymaga rozwinięcia w przyszłości.

Tak jak Pan wspomniał, niewiele usłyszeliśmy o polityce zagranicznej. Wiemy tylko, że oprzemy ją o Stany Zjednoczone, że będziemy współpracować z Europą w kwestii walki z terroryzmem i że nawiążemy do polityki zagranicznej Lecha Kaczyńskiego. W tym przypadku również oczekiwałby Pan rozwinięcia?

– Deklaracja powrotu do myśli Lecha Kaczyńskiego dla osób interesujących się sprawami polityki międzynarodowej jest bardzo ważnym sygnałem. Osobiście zabrakło mi rozwinięcia tych spraw. Wspomnienie o racji stanu trzeba ocenić na plus, ale więcej uwagi wypadałoby poświęcić Grupie Wyszehradzkiej. Podobnie jest ze współpracą z sąsiadami. Mimo wszystko premier powinna to podjąć. Z racji tylko tego, że relacje z sąsiadami są niezwykle ważne.

Szydło zapowiedziała, że cofnie obowiązek szkolny dla 6-latków i przy tym poruszyła istotną kwestię, a więc to, że zmiany te zostały przeprowadzone mimo sprzeciwu obywateli…

– I wtedy premier dostała ogromne brawa. Były takie momenty, że Sejm z uznaniem zareagował na słowa Szydło. Tutaj obok sześciolatków, trzeba wspomnieć o słowach, w których premier krytykowała sytuacje, kiedy odbiera się dzieci rodzicom tylko dlatego, że rodzina jest uboga. To są sprawy, w których rząd będzie miał całkowite poparcie społeczne. Widać, że ten rząd chce obrać kierunek prorodzinny.

„Rozwój kraju nie może być skoncentrowany w kilku metropoliach, wrócimy do polityki wyrównywania szans i zrównoważonego rozwoju” – powiedziała Szydło. Ten problem jest wyjątkowo istotny?

– To musi być podstawa działania rządu. Prostym przykładem jest mapa inwestycji drogowych. Warmia i Mazury to jest to biała plama, tam nie ma dróg. A Polska Wschodnia? Tam również nie prowadzi się inwestycji. Mamy województwa skrajnie bogate i skrajnie biedne. Niemcy przy zjednoczeniu landów wschodnich i zachodnich stworzyli specjalny program, który miał na celu zintegrowanie gospodarcze państwa. Polska również potrzebuje takiego programu. Pomijam tutaj kwestię tzw. janosikowego. Tu chodzi o konkretne rozwiązania, które nie będą karać bogatych województw, ale takie rozwiązania, które zagwarantują rozwój biedniejszych.

Warto zwrócić uwagę na jeden obrazek, posła Stefana Niesiołowskiego wychodzącego z sali w czasie trwania exposé…

– To jest to, o czym Czytelnicy może się nie dowiedzą, a warto o tym wspomnieć, a więc fatalne zachowanie posłów Platformy Obywatelskiej. Gdy na salę wchodził prezydent Andrzej Duda, posłowie tej partii siedzieli. Zero szacunku dla głowy państwa. Także podczas wystąpienia nie było lepiej, oni często przeszkadzali. To odbywało się na zasadzie agresywnego wrzucania bezsensownych zwrotów. Kilka razy sala oraz goście pomogli premier owacjami. To jej pomogło. Może rzeczywiście lepiej było wyjść razem z posłem Niesiołowskim niż zniżyć się do tak niskiego poziomu.   

Słuchając Beaty Szydło, widział Pan w niej prezesa Rady Ministrów?

– Widziałem osobę, która wie, z czym przyszła. Jest premierem i mówiła jak premier. Ale mam też niedosyt. Zabrakło mi motywu Konstytucji oraz stwierdzenia, że trzeba podjąć jej zmianę. Wiem, że kwestia większości konstytucyjnej jest trudna, ale warto spróbować rozpocząć dyskusję. I to wymagałoby szerszego zaangażowania, mimo że Ustawa Zasadnicza jest zagadnieniem parlamentarnym.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk