Ostoja polskich spraw
Środa, 18 listopada 2015 (10:26)Z poseł Gabrielą Masłowską rozmawia Karolina Goździewska
Od dawna prenumeruje Pani Poseł „Nasz Dziennik”?
– Właściwie od początku jego istnienia. Przegląd codziennych gazet zaczynam zawsze od „Naszego Dziennika”.
Dlaczego sięgnęła Pani Poseł po „Nasz Dziennik”?
– Zdecydowała o tym wszechstronna tematyka, którą podejmujecie na łamach „Naszego Dziennika”, m.in. sprawy gospodarcze, w tym dotyczące polskiej wsi, które mnie bardzo interesują, także sprawy społeczne, kulturalne i międzynarodowe. Tematy ukazywane są obiektywnie, w formie krótkiego przekazu. Inaczej przedstawiacie problemy niż media głównego nurtu. Istotne dla mnie jest też to, że artykuły prezentowane są przez pryzmat wartości katolickich i pod tym kątem są oceniane osoby i wydarzenia.
Ma Pani swoich ulubionych autorów?
– Wszystkich czytam od dechy do dechy. To moje pismo i bardzo się identyfikuję z redakcją, mogę o jej pracy powiedzieć same dobre rzeczy.
Znajduje Pani na łamach „Naszego Dziennika” treści, których nie ma w innych gazetach?
– Są to krótkie informacje dotyczące sytuacji w Polsce, naszej pozycji w świecie, postrzegania spraw polskich przez naszych sąsiadów i oczywiście informacje o wydarzeniach z życia Kościoła. Ta część jest bardzo cenna. Też różne artykuły związane ze zdrowiem, dietą, sportem, co jest zawsze aktualne.
W Pani rodzinie ktoś jeszcze czyta „Nasz Dziennik”?
– Moja cała rodzina. Natomiast egzemplarze, które przeczytamy, przynoszę do biura, by mógł ktoś z nich jeszcze skorzystać.
Włącza się Pani Poseł w modlitwy inicjowane przez „Nasz Dziennik”?
– To świetna sprawa, bardzo cenne inicjatywy, które mnie upominają i mobilizują, ale przyznam, że nie włączam się w nie regularnie. Moja praca bardzo mnie absorbuje i nie zawsze wystarcza mi czasu, aby konsekwentnie w nich uczestniczyć. Całym sercem popieram te inicjatywy i bardzo się cieszę z każdych kolejnych.
Udało się Pani zachęcić kogoś do czytania „Naszego Dziennika”?
– Przy każdej okazji zawsze zachęcam do czytania „Naszego Dziennika”. Na spotkaniach widać, że osoby, które nie czytają „Naszego Dziennika”, nie rozumieją wielu spraw i procesów, które mają miejsce w Polsce. „Nasz Dziennik” spełnia ogromną funkcję edukacyjną, jego czytelnicy wyróżniają się lepszą orientacją w wielu sprawach. Świadomość Polaków wyglądałaby o wiele gorzej, gdyby nie było „Naszego Dziennika”, wobec ogromnej przewagi prasy obcej. Wystarczy uświadomić sobie, że dziś ponad 92 proc. lokalnej prasy w Polsce jest w rękach niemieckich, podczas gdy Niemcy zabronili sprzedaży swoich wydawnictw obcemu kapitałowi. Świadczy to o ich ogromnej sile oddziaływania na świadomość i zachowania Polaków. W tej sytuacji „Nasz Dziennik” jest ostoją dla polskich spraw.
Dziękuję za rozmowę.
Zaprenumeruj „Nasz Dziennik” na 2016 rok. Więcej informacji TUTAJ.
Karolina Goździewska