• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Zagrożenie jest, ale go nie ma

Niedziela, 15 listopada 2015 (20:56)

Nie ma przesłanek do podniesienia poziomu zagrożenia terrorystycznego – uspokaja Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Zdaniem ekspertów, mimo tych uspokajających komunikatów zagrożenie dla Polski istnieje. 

– Sytuacja, jeśli chodzi o bezpieczeństwo naszego kraju, nie uległa żadnej zmianie – oświadczył szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch po sobotnim spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z kierownictwem ABW, do którego doszło w związku z serią ataków terrorystycznych w Paryżu.

„Spotkanie dotyczyło ewentualnych zagrożeń o charakterze terrorystycznym dla bezpieczeństwa państwa. Według przekazanych informacji nie ma przesłanek do podniesienia poziomu zagrożenia terrorystycznego” – poinformowało BBN w komunikacie.

W tym samym duchu wypowiadał się też, jeszcze przed spotkaniem w BBN, prezydent Andrzej Duda. 

– Chcę zapewnić, że nie ma niebezpieczeństwa w tej chwili dla Polski, nie ma niebezpieczeństwa w Polsce. Rozmawiałem już z panią premier Beatą Szydło. W poniedziałek będzie nowy rząd. Wszystko jest realizowane. Wszystko się odbywa sprawnie – zapewniał prezydent.

Meldunek od przedstawicieli służb specjalnych w związku z atakami terrorystycznymi we Francji odebrała też p.o. premier Ewa Kopacz. Poinformowała ona, że polskie służby, w tym CAT ABW [Centrum Antyterrorystyczne – red.], pozostają w stałym kontakcie ze służbami europejskimi. Podobnie jak Policja i Straż Graniczna.

Kopacz podkreślała, że koordynator służb specjalnych Marek Biernacki „od pierwszych minut” jest informowany przez służby o rozwoju sytuacji.

W podobnym w tonie utrzymana była też już od sobotniego ranka narracja ABW i  Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. ABW zapewniała, że otrzymała od francuskich służb specjalnych tajny raport, z którego wynika, że na chwilę obecną nie ma żadnego zagrożenia terrorystycznego dla Polski. Rzecznik tej formacji Maciej Karczyński zapewniał, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez Centrum Antyterrorystyczne Agencji. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych deklarowało z kolei, że w pełni monitoruje całą sytuację.

– Policja jest w stałym kontakcie ze swoim odpowiednikiem z Francji; Straż Graniczna jest w stałym kontakcie z CAT ABW, RCB [Rządowe Centrum Bezpieczeństwa – red.] i innymi służbami krajowymi. Weryfikujemy na bieżąco sytuację poprzez oficerów łącznikowych oraz centra współpracy na granicach. Zwiększyliśmy również działania monitorujące przyloty i wyloty z kierunków potencjalnie zagrożonych – zaznaczył. 

Osłabione specsłużby

Komunikaty służb tonują kwestie ewentualnego zagrożenia. Oczywiście, należy wziąć je pod uwagę, ale nie można przy tym jednak zapominać, że służby specjalne są mocno zdezorganizowane, do czego w walny sposób przyczyniła się Platforma Obywatelska, likwidując stanowisko koordynatora służb specjalnych. Ten chaos organizacyjny w sferze nadzoru nad służbami specjalnymi przejawił się w złej pracy tych instytucji oraz kolejnymi aferami. Przez ostatnich osiem lat służby specjalne osłabiono także na kierunku antyterrorystycznym. W Polsce nie ma właściwie centralnej struktury zajmującej się koordynacją działań zwalczających terroryzm. 

– Centrum Antyterrorystyczne należy do ABW i tak naprawdę nie może realnie dbać i koordynować działań w zakresie ujawniania i neutralizowania zagrożeń na poziomie terrorystycznym – twierdzi Bogdan Święczkowski, były szef ABW.

– Nie rozumiem też, dlaczego ABW, dokonując analizy zagrożenia terrorystycznego dla Polski, opiera się na jakimś dokumencie z Francji, który w tym wypadku może stanowić tylko dokument pomocniczy. Służby  powinny opierać się na swoim doświadczeniu i rozpoznaniu środowisk stanowiących potencjalne zagrożenie – dodaje.

Audyt potrzebny od zaraz

W ocenie Marka Opioły, posła PiS i wieloletniego członka sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, po tym wszystkim, co się wydarzyło we Francji, przed polskimi służbami stoi wielkie wyzwanie.

– Mimo tych uspokajających komunikatów, osobiście uważam, że zagrożenie dla Polski istnieje. Dlatego  należy przeprowadzić przede wszystkim audyt służb specjalnych, a więc dokonać oceny, w jakim są one stanie. I po drugie – zmienić przepisy dotyczące billingów i kontroli operacyjnej. To zadanie  dla Mariusza Kamińskiego – uważa Marek Opioła.

Kamiński to przyszły koordynator specłużb delegowany przez PiS. O kwestii billingów wypowiedział się Trybunał Konstytucyjny. Orzekł, że brak jest należytej kontroli nad uzyskiwaniem przez specsłużby dostępu do billingów telefonicznych. Za niekonstytucyjne TK uznał też regulacje dotyczące niszczenia nieprzydatnych już materiałów uzyskanych podczas inwigilacji, w tym podsłuchów osób zaufania publicznego. Jeżeli w najbliższym czasie przepisy w tym zakresie nie zostaną zmienione, materiały uzyskane przez formacje prowadzące czynności operacyjno-rozpoznawcze będą mogły być zakwestionowane w toku postępowania karnego.

– Bez takich zmian służby specjalne przestaną działać. Sparaliżowane zostaną CBA, ABW, SKW, Policja – wylicza Opioła. 

Zastanawiające są w tym wszystkim nagłe decyzje szefów specłużb – otóż na emeryturę chce przejść szef wywiadu wojskowego Radosław Kujawa oraz szef ABW Dariusz Łuczak. Mówi się też o odejściu szefa AW Macieja Huni i SKW –  Piotra Pytla. Pytaniem otwartym pozostaje, czy te rezygnacje wynikają jedynie z przekonania, że tak czy inaczej straciliby oni stanowiska wraz z przejęciem władzy przez PiS, czy też są podyktowane zwykłym strachem przed objęciem stanowiska koordynatora ds. służb specjalnych przez Kamińskiego, który  surowo oceniał sposób funkcjonowania służb specjalnych. Faktem jest natomiast, że takie radykalne zmiany w formacjach strategicznych dla bezpieczeństwa państwa mogą tym bezpieczeństwem zachwiać.

Anna Ambroziak