• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Islamiści uderzyli w Paryżu

Sobota, 14 listopada 2015 (09:52)

W serii zamachów terrorystycznych, do których doszło w piątek wieczorem w Paryżu, zginęło co najmniej 128 osób. Ataki przeprowadzono w różnych miejscach miasta, m.in. w pobliżu Stade de France i w sali koncertowej Bataclan, gdzie przetrzymywano zakładników.

 

Ze wstępnych obliczeń wynika, że w serii zamachów terrorystycznych w Paryżu zginęło 128 osób, a 99 pozostaje w stanie krytycznym – podała Agencja Reutera, powołując się na nieoficjalne informacje uzyskane we francuskiej prokuraturze. Wcześniej władze informowały o co najmniej 120 zabitych.

W sali Bataclan, gdzie na koncercie kalifornijskiej grupy rockowej Eagles of Death Metal było ok. 1500 osób, doszło do strzelaniny. Jak mówili świadkowie, kilku napastników wtargnęło do sali z „bronią typu kałasznikow i zaczęło ślepo strzelać do tłumu”, krzycząc „Allah Akbar” (arab. „Bóg jest wielki”). Z informacji świadków wynika, że napastnicy dokonali tam rzezi ok. setki zakładników, strzelając do ludzi leżących do ziemi. Zakładników przetrzymywano wcześniej ok. trzech godzin. 

Z kolei inny świadek słyszał, jak terroryści mówili do zakładników, że winnym zamachów jest francuski prezydent Francois Hollande, który podjął decyzję o interwencji francuskich sił w Syrii. 

Siły bezpieczeństwa przeprowadziły szturm na Bataclan, w wyniku którego zginęło czterech terrorystów, w tym trzech detonując pasy z ładunkami wybuchowymi. 

Zdaniem prokuratury, w całym mieście przeprowadzono jednocześnie co najmniej sześć zamachów. Wiadomo, że w okolicach Stade de France, gdzie doszło do trzech eksplozji, zginęły co najmniej cztery osoby, w tym trzech terrorystów. Co najmniej jeden z tych ataków przeprowadził zamachowiec-samobójca, detonując ładunki przytwierdzone do pasa.

Na stadionie w piątek wieczorem rozegrano mecz towarzyski Francja-Niemcy. Prezydent Francois Hollande, który był na trybunach wraz z 80 tys. widzów, został przed jego końcem ewakuowany; mecz zakończył się wygraną Francji, wszystkich widzów udało się w spokoju ewakuować. 

Do kolejnych czterech ataków doszło w barach oraz na ulicach X i XI dzielnicy Paryża. W tych strzelaninach zginęło w sumie co najmniej 38 osób. 

Bilans ofiar nie jest ostateczny. Prokuratura podała, że w sumie w serii zamachów zginęło co najmniej 120 osób. Z kolei władze Paryża podają liczbę co najmniej 140 ofiar śmiertelnych.

Prefekt paryskiej policji powiedział, że wszyscy zamachowcy prawdopodobnie zginęli. Według najnowszych informacji ujawnionych przez prokuraturę, zginęło ośmiu zamachowców, w tym siedmiu w wyniku samobójczych detonacji ładunków wybuchowych. 

W związku z tragicznymi wydarzeniami prezydent Hollande ogłosił stan wyjątkowy na kontynentalnym terytorium kraju i na Korsyce oraz podjął decyzję o zamknięciu granic. Powołano specjalny sztab kryzysowy. Prezydent, który udał się na miejsce tragedii w klubie Bataclan, nazwał ataki „okropnością i barbarzyństwem” oraz zapowiedział „bezlitosną walkę” z terrorystami. Wezwał także Francuzów do jedności w obliczu tragedii.

Zgodnie z francuskim prawem stan wyjątkowy można zarządzić w razie „bezpośredniego zagrożenia w następstwie poważnego złamania prawa albo zakłócenia porządku publicznego”. 

W rozmowie telefonicznej Hollande i prezydent USA Barack Obama ustalili, że wzmocnią dwustronną współpracę w walce z terroryzmem – poinformowała w sobotę rano agencja AFP, powołując się na osoby z otoczenia prezydenta Francji. 

Agencje relacjonują, że na ulicach Paryża w okolicach zamachów panował chaos i przerażenie. Mieszkańcom zalecono unikanie wychodzenia z domu. Zawieszono kursowanie kilku linii metra. 

Francuskie MSZ podało, że mimo serii skoordynowanych zamachów ruch lotniczy i kolejowy we Francji odbywa się normalnie. Sąsiednia Belgia wprowadziła kontrole graniczne w ruchu drogowym, kolejowym i lotniczym z Francją. Rzecznik rządu podkreślił, że Belgia nie zamyka swoich granic, a jedynie wprowadza kontrole osób przybywających z Francji. 

MSZ w oświadczeniu przesłanym PAP podało, że nie ma informacji o tym, by wśród ofiar zamachów byli obywatele polscy. Resort apeluje do Polaków przebywających w Paryżu i całej Francji o zachowanie szczególnej ostrożności oraz o ścisłe respektowanie zaleceń miejscowych władz w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego.

Ambasada RP w Paryżu pozostaje w kontakcie z odpowiednimi władzami francuskimi – zapewniło MSZ.

RP, PAP