O narodową politykę gospodarczą
Sobota, 14 listopada 2015 (01:18)Wielu zadaje sobie pytanie, czy możliwa jest w dzisiejszym świecie suwerenna polityka gospodarcza.
Kapitał ma bardzo często charakter międzynarodowy, wymiana handlowa przybiera postać globalną. Mówi się raz za razem o wolnym rynku, który jest regulatorem wszelkich procesów w tej dziedzinie. Jednakże gdy przychodzą kryzysy, rządy poszczególnych państw angażują wszystkie narzędzia, by bronić interesów swoich firm. Wystarczy przyjrzeć się, jak zachowuje się Angela Merkel w kontekście skandalu dotyczącego Volkswagena. Robi wszystko, by sprawę załagodzić, troszcząc się o to, by „marka niemiecka” nie uległa w świecie deprecjacji. W przypadku Polski trudno jest znaleźć zbyt wiele firm, których można by w ten sposób bronić. Większość bowiem poważnych podmiotów została sprzedana firmom zewnętrznym lub po prostu wygaszona. W takiej sytuacji dla ludzi, którzy poruszają się w wielkim biznesie, mówienie o „wolnym rynku” przypomina kreślenie obrazów bajecznych. Protekcjonizm we współczesności objawia się na tysiąc sposobów.
Żeby mówić o suwerennej polityce gospodarczej, należałoby nade wszystko przejąć w polskie ręce tzw. wysokie finanse.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym