• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Dziś w „Naszym Dzienniku”

Emigracja łamie mi serce

Piątek, 13 listopada 2015 (02:05)

Z Grzegorzem III Lahamem, patriarchą Kościoła melchickiego w Syrii, rozmawia Sławomir Jagodziński

„Pozostańcie tu! Nie emigrujcie!” – w dramatycznych słowach zaapelował Patriarcha, aby młodzi chrześcijanie nie opuszczali Syrii. Jaka jest szansa, że to wezwanie zostanie wysłuchane?

– Szansą jest pokój. Jeśli nie zapewnimy pokoju, to ta fala emigracji pójdzie dalej. Jak jest wojna, wszyscy są w niebezpieczeństwie. Gospodarka całkowicie upadła, jest ogromna inflacja i rosnące bezrobocie, dwa miliony dzieci nie chodzi do szkoły. Syryjczycy bardzo ubożeją i są uzależnieni od pomocy z zewnątrz. Jest oczywiście zrozumiałe, że ludzie chcą lepszej sytuacji i szukają lepszego życia, bardziej bezpiecznego. Można to zrozumieć, choć mnie, jako pasterzowi, fala emigracji łamie serce. Bo co zostanie z naszych parafii, jaką mają przyszłość, gdy młodzi chrześcijanie wyjadą? A każdego dnia z naszych parafii ktoś wyjeżdża. Nawet czasami ojciec czy matka o tym nie wie. To jest taki syndrom, jakiś wirus, efekt kuli śnieżnej.

Liczą, że Kościół pomoże im wyjechać?

– Są takie oczekiwania w stosunku do Kościoła. Ale ja nie mogę za nich zdecydować: zostań albo idź, to jest ich decyzja. Ja proszę: zostań, jeśli możesz. Jednocześnie mówię im, że nie mogę im pomagać, aby opuszczali ten kraj. Wszystkim, którzy chcą pomóc w emigracji, ciągle powtarzam: lepiej będzie dla tych ludzi, gdy pomoże się im tu, na miejscu, niż gdy będzie się ich wywozić z kraju. To jest nasze życzenie, aby ci ludzie zostali. Decyzja należy do nich.

Czy Syria, Bliski Wschód może wkrótce zostać bez chrześcijan?

– Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Choć wiele parafii jest już zamykanych z powodu opuszczenia Syrii przez chrześcijan. My musimy dalej żyć tą duchowością „małej trzódki” jako mniejszości religijnej, która w ponad 20-milionowej Syrii stanowi 5 proc. ogółu ludności. W Biblii czytamy wielokrotnie wezwanie: nie lękajcie się, nie bójcie się, nie obawiajcie się. Staramy się, aby to przesłanie docierało do tych, którzy narażani są na prześladowania, utratę życia i chcą uciekać. Ale potrzebują wsparcia. Pomoc humanitarna jest niezbędna, aby Kościół w Syrii przetrwał.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Sławomir Jagodziński