• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Sojusz dla rodziny

Poniedziałek, 9 listopada 2015 (15:42)

O ważnych sprawach naszej Ojczyzny rozmawiał prezydent Andrzej Duda na audiencji w Watykanie. W jej trakcie Papież Franciszek apelował o otaczanie opieką rodziny.

Prezydent podarował Papieżowi wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej. Ojciec Święty obiecał, że będzie się modlił za Polskę i Polaków. Prosił, żeby się modlić za niego.

Na Dziedzińcu św. Damazego o godz. 10.00 parę prezydencką wraz z córką i towarzyszącą delegacją powitał ks. abp Georg Gaenswein, prefekt Domu Papieskiego.

– Pan prezydent uda się na audiencję do Papieża Franciszka, aby rozmawiać z nim o naszej Ojczyźnie i prosić go o błogosławieństwo dla niej i dla swojej służby Narodowi – tak dzień wcześniej zapowiadał to wydarzenie ks. abp Zygmunt Zimowski, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia.

Podczas audiencji Andrzej Duda ponowił zaproszenie dla Papieża do Polski. Głównym punktem przyszłorocznej pielgrzymki będą Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Prezydent zapewnił w Watykanie, że przygotowania przebiegają zgodnie z planem. – Ojciec Święty oczywiście powiedział, że przyjedzie, więc to także wielka radość, że będziemy gościli Ojca Świętego na naszej ziemi – stwierdził prezydent, relacjonując dziennikarzom główne tematy spotkania. Poza Krakowem Franciszek odwiedzi najprawdopodobniej także Częstochowę i niemiecki obóz koncetracyjny w Auschwitz.

– Światowe Dni Młodzieży to bezcenna inwestycja w przyszłość naszej Ojczyzny – zwrócił uwagę na późniejszym spotkaniu z prezydentem w Ambasadzie RP w Watykanie ks. kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich. Jak zauważył, jest to wielka szansa dla młodzieży, aby pokazała światu, że nie jest dla niego problemem, lecz znakiem nadziei.

Trwały pokój dla Ukrainy

Prezydent przedstawił także Ojcu Świętemu powyborczą sytuację w Polsce. Andrzej Duda podkreślał życzliwą atmosferę rozmowy. – Człowiek niezwykle spokojny, emanujący dobrem – wyraził się o Franciszku.

– Ojciec Święty z niezwykłym dobrem, co mnie ogromnie cieszyło, mówił, że trzeba dbać o rodzinę, bardzo prosił o opiekę generalnie nad rodzinami. Prosił o to, żeby władza zwracała na to uwagę. To jest także coś, co jest niezwykle ważne dla mnie – mówił.

Spośród problemów międzynarodowych polska delegacja rozmawiała – zarówno z Papieżem, jak i z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej ks. kard. Pietro Parolinem – o kryzysie migracyjnym oraz konflikcie rosyjsko-ukraińskim. – Sprawą jednoznaczną dla Ojca Świętego, dla współpracowników Ojca Świętego, dla mnie także jest to, że na Ukrainie jest potrzebny trwały pokój. Nie można dopuścić, żeby tam istniała sytuacja zamrożonego konfliktu czy też tlącego konfliktu – powiedział prezydent Duda.

– Oczywiście nie można akceptować łamania prawa międzynarodowego i z tym demokratyczny świat nie powinien się zgadzać – dodał.

W kwestii uchodźców, jak relacjonował Andrzej Duda, Papież wezwał do świadczenia dobra. – Mówił, że dzisiaj świat, Europa bardzo potrzebuje dobra i bardzo potrzebuje tradycyjnych wartości. Ja rozumiem to tak, że nikt nie ma prawa nikogo do niczego przymuszać, jeżeli chodzi o to, gdzie chce pojechać i czy chce pozostać, czy nie. Natomiast powinniśmy być otwarci, jeżeli ktoś chce do nas przyjechać, jeżeli ktoś potrzebuje pomocy, powinniśmy mu jej udzielić – tłumaczył prezydent.

Po południu Andrzej Duda spotkał się z Polakami, którzy pracują w Stolicy Apostolskiej, przewidziano także spotkanie z przedstawicielami Polonii włoskiej.

Prezydent wręczył odznaczenia państwowe dziewięciu osobom pracującym w Watykanie. Spośród nich Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski uhonorowany został ks. kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich. Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski otrzymał ks. abp Zygmunt Zimowski. Księdzu prałatowi Sławomirowi Oderowi – postulatorowi w procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym Jana Pawła II Andrzej Duda wręczył Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. – Polacy zawsze znajdowali wsparcie w Stolicy Apostolskiej – podkreślił prezydent.

Kochaj Polskę jak matkę

Wizyta pary prezydenckiej rozpoczęła się w niedzielę Eucharystią sprawowaną przy ołtarzu św. Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra. Liturgii przewodniczył ks. abp Zygmunt Zimowski.

Prezydent, jak później powiedział dziennikarzom, modlił się za Polskę. Homilii Andrzej Duda – wtedy jeszcze oczekujący na spotkanie z Papieżem Franciszkiem – słuchał w skupieniu. Zarówno ze względu na zbliżające się Święto Niepodległości, jak i na zmiany zachodzące w Polsce, w efekcie których formuje się nowy rząd, jej tematem była służba Ojczyźnie. Jako wzór tej postawy ks. abp Zygmunt Zimowski podał Jana Pawła II – który „kochał nasz Naród jak własną matkę”, a u którego „modlitewną audiencję” odbywał właśnie prezydent Andrzej Duda.

Pilnym zadaniem, które dziś należy odczytać z wygłoszonych w Warszawie w 1979 r. słów świętego Papieża: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”, jest nie tyle materialna, ile moralna i duchowa odnowa Rzeczypospolitej, oparta na filarach miłości i sprawiedliwości oraz zaufania. – Chodzi o to, aby Naród żył chrześcijańskimi wartościami – wskazał duchowny.

Przewodnikiem chrześcijanina troszczącego się o dobro wspólnoty narodowej jest zaś prawe sumienie, o którym św. Jan Paweł II w niezapomniany sposób mówił w Skoczowie. – Nie wolno nam nigdy i pod żadnym pretekstem, służąc Ojczyźnie i naszym rodakom, działać wbrew sumieniu lub porzucać go – zaznaczył ks. abp Zimowski.

Na koniec Andrzej Duda usłyszał piękne słowa zachęty. – Jak to dobrze, że nauczanie naszego wielkiego rodaka świętego Jana Pawła II wpisuje się w pana program, panie prezydencie, i osób panu towarzyszących i oby, daj Boże, tak rozumiana służba przeniknięta zaufaniem budowanym na prawdzie mogła, z Bożym błogosławieństwem, być dogłębnie realizowana na obecnym etapie dziejów naszej Ojczyzny – powiedział przewodniczący dykasterii Kurii Rzymskiej.

Z całą pewnością nie są to tylko słowa. To ogromny kredyt zaufania. Poparty osobistym świadectwem ofiarowania w ciężkiej chorobie, którą ksiądz arcybiskup przeszedł na początku roku, swoich cierpień za naszą Ojczyznę.

Prezydent bez barier

W kaplicy św. Sebastiana nie zmieścili się wszyscy uczestniczący w Eucharystii. Kilkuset pielgrzymów, zarówno świeckich, jak i sióstr zakonnych, wielu z biało-czerwonymi chorągiewkami i różańcami w rękach, stało za barierkami. – Ja dowiedziałam się dzisiaj od polskich księży na Via Merulana i zaraz przyszłam. Ale to nie we wszystkich kościołach było ogłaszane – tłumaczyła jedna z tych osób. – A ja jestem tu dzięki siostrom nazaretankom – powiedziała nam inna rzymianka o polskich korzeniach.

Nic dziwnego, że znacznie łatwiej było parze prezydenckiej wejść do Bazyliki św. Piotra, niż z niej wyjść. Kiedy tylko Andrzej Duda z rodziną złożyli wiązankę kwiatów na grobie św. Jana Pawła II, obstąpili ich rodacy. Im bliżej wyjścia, tym było ich więcej…

– Panie prezydencie, czekam tu na pana ponad dwie godziny! – nawoływał zza barierek jeden z pielgrzymów. – Specjalnie przyjechaliśmy aż z Padwy – dodał. – A my z Chrzanowa! – rozległ się inny głos. Prezydent nie dał się prosić. Barierki stały nadal, a jakby znikły. Uściski rąk, ale też wypowiadane w zaufaniu słowa, nawet szepty na ucho. Ktoś wręczył wielki bukiet kwiatów. – Panie prezydencie, modlimy się za pana całą rodziną – słyszał wielokrotnie Andrzej Duda. – Kochamy pana! – padało równie często.

Kilka kroków dalej duża grupa osób garnęła się do pierwszej damy. Ochrona z Bazyliki św. Piotra zdawała się lekko zdezorientowana takim rozwojem sytuacji. Ale wśród Polaków nawiązała się prawdziwa nić porozumienia, która szybko znalazła ujście w śpiewie. Najpierw wybrzmiało podniosłe „Boże, coś Polskę”. A zaraz potem „Barka” i „Życzymy, życzymy”, z kulminacyjną zwrotką: „niech strumienie łaski, niech strumienie łaski na Ciebie popłyną”.

Czują, że jest „nasz”

Spotkania z Polakami pracującymi w Watykanie oraz z Polonią rzymską przebiegają w klimacie świętowania 97. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Uwagę obserwatorów nie od dziś przykuwa fakt, że w trakcie swoich podróży zagranicznych prezydent Andrzej Duda jest wyjątkowo ciepło przyjmowany przez rodaków. Tak było wcześniej w Niemczech, we Francji czy w Rumunii. NaszDziennik.pl zapytał prezydenckiego ministra, czym tłumaczy tę wzajemną sympatię.

– Pan prezydent rzeczywiście przyjął zasadę, że każda jego wizyta zagraniczna zawiera w sobie element spotkania z Polakami i Polonią – mówi Krzysztof Szczerski. – Polacy niezwykle żywo reagują na pana prezydenta, dlatego że dostrzegają zaangażowanie w sprawy polonijne. Wiedzą, że pan prezydent powołał specjalne biuro polonijne w swojej kancelarii, że o Polakach wszędzie mówi i interesuje się ich sprawami – zwraca uwagę.

Jak podkreśla Szczerski, podczas bezpośrednich spotkań z ludźmi daje się odczuć, że Andrzej Duda jest dziś i w Polsce, i wśród Polaków na całym świecie osobą o najwyższym zaufaniu społecznym. – Zwykle pojęcie „prezydent wszystkich Polaków” odnosiło się do kwestii tego, że prezydent powinien stać ponad podziałami partyjnymi w kraju, ale w tym przypadku pojęcie „prezydent wszystkich Polaków” można rozszerzyć także na prezydenta Polaków mieszkających w Polsce i tych mieszkających na świecie – uważa nasz rozmówca.

Jolanta Tomczak, Watykan