• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Ewangelia

Niedziela, 8 listopada 2015 (08:34)

Mk 12,41-44

Jezus usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz.

Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”.

 


 

Rozważanie

W Bożych rękach

Dwa pieniążki, o których dziś mowa w Ewangelii, składały się na tzw. kwadrant, czyli jedną czwartą asa. Kwadrant, stanowiąc najmniejszą rzymską jednostkę monetarną, był odpowiednikiem naszego grosza. Za asa zaś, czyli cztery kwadranty, można było kupić dwa wróble. Zatem uboga wdowa, wrzucając do skarbony jeden grosz, ofiarowała połowę równowartości sprzedaży jednego wróbla. Realnie – bardzo mało. Rzecz w tym, że dla niej to nie było „niewiele” – znaczyło „wszystko”. Oddała wszystko, co miała na swoje utrzymanie. Swój los całkowicie złożyła w Boże ręce.

Tło opowieści św. Marka (obłuda uczonych w Piśmie, którzy prawdę o sobie skrzętnie przykrywali grą pozorów) tę postawę jeszcze bardziej wyakcentowało. Uboga wdowa stanęła przed Stwórcą w całej swojej biedzie i bezradności. Czy w jej wnętrzu toczyły się duchowe zmagania – tego nie wiemy. Możliwe, że tak. Zwyciężyła wiara i ufność. W życiu często przegrywamy, ponieważ nie chcemy Bogu – ale też drugiej osobie: mężowi, żonie – oddać wszystkiego. Bronimy się przed całkowitym zaufaniem (z wygody, lęku?). Pozostaje margines czegoś, co jest „moje i tylko moje!”, gdzie króluje egoistyczne „ja”, szukające zaspokojenia w „skokach na bok”, cichym kłanianiu się różnym bożkom, nadużywaniu relatywizującego wszystko „ale” – zapalaniu Panu Bogu świeczki i diabłu ogarka. Problem w tym, że jest to prosta droga do postaw napiętnowanych przez Jezusa ewangelicznych uczonych w Piśmie. Bywa, że potrafimy tak doskonale wyspecjalizować się w grze pozorów, kreowaniu zafałszowanej wizji siebie, że zaczynamy wierzyć, iż jest to nasz prawdziwy obraz. Na kłamstwie zostają oparte kolejne kłamstwa. I przychodzi moment, że całe życie wali się w gruzy.

Ks. Paweł Siedlanowski