Koniec kariery politycznej Burego
Wtorek, 3 listopada 2015 (11:45)Jan Bury nie jest już szefem podkarpackich struktur PSL. Wczoraj wieczorem zrezygnował z pełnionej funkcji. Zastąpi go Mieczysław Kasprzak, który jako jedyny polityk PSL z Podkarpacia otrzymał w ostatnich wyborach parlamentarnych mandat posła.
Jan Bury, który z „jedynki” w okręgu rzeszowsko-tarnobrzeskim nie dostał się do Sejmu, gdzie przez 20 lat nieprzerwanie piastował mandat poselski, a w ostatniej kadencji był także przewodniczącym Klubu Parlamentarnego PSL, traci kolejne stanowisko w partii.
Oficjalnie Bury podał się do dymisji w związku z utratą mandatu posła, a zwołane w trybie pilnym posiedzenie zarządu wojewódzkiego podkarpackich ludowców zaakceptowało tę decyzję.
Nieoficjalnie zrezygnował w związku ze sprawą dotyczącą tzw. aferę podkarpackiej. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach chce mu postawić zarzuty. Czeka tylko na wygaszenie mandatu poselskiego, a tym samym na utratę immunitetu, którego sam Bury się nie zrzekł, a poprzedni Sejm nie zajął się wnioskiem o jego uchylenie. Zdaniem prokuratury, Bury jako poseł PSL miał wywierać wpływ na obsadzenie kluczowych stanowisk w delegaturach Najwyższej Izby Kontroli, m.in. zastępcy dyrektora w rzeszowskiej delegaturze NIK. Jan Bury wprawdzie zaprzecza, ale CBA ma posiadać nagrania rozmów, które nie pozostawiają złudzeń co do udziału Burego w ustawianiu konkursu na stanowisko wicedyrektora rzeszowskiej delegatury NIK.
Poseł Kazimierz Moskal z PiS nie jest wcale zdziwiony wynikiem polityka PSL w ostatnich wyborach parlamentarnych. W rozmowie z NaszymDziennikiem.pl przypomina, że od dawna w przestrzeni publicznej pojawiały się informacje na temat tzw. układu podkarpackiego czy „zielonego imperium” i niezbyt przejrzystej aktywności polityczno-biznesowej posła Burego.
– W sytuacji, kiedy grunt wali się Janowi Buremu pod nogami, kiedy można się spodziewać prokuratorskich zarzutów, partyjni koledzy zaczynają się od niego odsuwać. To symptomatyczne – uważa poseł Kazimierz Moskal.
Mariusz Kamieniecki