• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Świadomi wielkiej odpowiedzialności

Środa, 28 października 2015 (04:06)

Ze Stanisławem Kogutem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Rafał Stefaniuk

Poza Sejmem znalazła się Zjednoczona Lewica, a więc postkomuniści z SLD i ludzie Janusza Palikota. Internauci od razu na to zareagowali i stwierdzili, że Lewica chciała wyrzucić krzyż z Sejmu, a teraz sama znalazła się poza nim...

– Pan Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy. Widzimy, jak skończyła się dla nich walka z krzyżem. Bardzo się cieszę, że tych osób już nie będzie w parlamencie. To jest duża nauczka dla rządzących. Poza parlamentem znaleźli się też Janusz Piechociński, Waldemar Pawlak i Stanisław Żelichowski. Oni co prawda osobiście nie walczyli z Bogiem i krzyżem, ale zabrakło im pokory. Przecież tworzyli koalicję w rządzie SLD i rządzie Platformy. Nawet jak głosowali w pewnych sprawach przeciw, to i tak popierali te rozwiązania, tworząc koalicję. Stwierdzenie, że Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy, jest złote. Teraz nikt nie podniesie ręki na krzyż święty i nie będzie wychodził z durnymi pomysłami, aby Boga wyrzucić ze szkół. Uważam, że kluczowa była modlitwa za Polskę i za mądre wybory.  

Według Ipsos, wśród najmłodszych wyborców, mających 18-29, lat zwyciężyła prawica: PiS – 26,6 proc., Kukiz'15, którego tworzy wiele osób o prawicowych poglądach – 20,6 proc. i KORWiN – 16,8 proc. Skąd ten sukces prawicy?

– Bo młodzi ludzie chcą życia opartego na wartościach. Gdy śledzimy media komercyjne, to zobaczymy jedynie młodego chłopaka z kijem bejsbolowym i dziewczynę pod wpływem alkoholu. Prawda jest taka, że młodzi są cudownymi ludźmi. Mamy tysiące, jak nie miliony młodych rodaków, którzy pracują jako wolontariusze wśród osób niepełnosprawnych. Swój wolny czas spędzają, pomagając osobom w hospicjach. Tak. Oni zdecydowanie oczekują życia na wartościach.

Lewacka wizja świata jest mało atrakcyjna? Proponuje wiele…

– W lewackiej  wizji świata człowiek się nie liczy, a w centrum jest tylko materia i pieniądz. Lewica proponuje im życie bez Boga. Jakie to jest życie? Młodzi chcą oddychać pełną piersią, chcą żyć. Ich marzeniem jest założenie szczęśliwej rodziny. Przecież to w młodych widać tę wiarę, że ich imię zapisze się w historii zbawienia i świata. Oni pamiętają, że przed Bogiem nie ma układów czy układzików. Nikt koło nich nie będzie stał. Nie będzie z nimi Ewy Kopacz czy Bronisława Komorowskiego. Dlatego młodzi szanują rodzinę i dla nich rodzina to jest świętość. Dekalog nikomu nie przeszkadza w życiu zawodowym czy osobistym, wręcz bardzo pomaga. Przecież przykazanie 7 mówi – nie kradnij. To jest kluczowe w biznesie. A 6 – nie cudzołóż. To podstawa udanej rodziny. To jest recepta na szczęście. Jak przyglądają się temu, co się dzieje chociażby w restauracji „Sowa i Przyjaciele”, gdy słyszą, że za 6 tys. pracują tylko idioci albo że Polska istnieje tylko teoretycznie, to musieli zaprotestować i tym mocniej domagać się wartości w życiu społecznym. Tych wartości nie znajdą w partiach spod znaku Marksa i Engelsa.

Polska nie jest krajem przyjaznym dla młodych ludzi. Prawie 2,5 mln osób wybrało emigrację, a coraz więcej planuje wyjechać za granicę w przyszłości. Co zrobić, aby nie zawieść zaufania młodych, którzy poparli nowy rząd?

– Sytuacja w Polsce jest tragiczna i to się musi zmienić. Społeczeństwo zaufało Prawu i Sprawiedliwości i będziemy rządzić sami. Teraz wszystkie postulaty, które przedstawiliśmy w kampanii, muszą zostać zrealizowane. Jedną z naszych obietnic było powstrzymanie zwiększenia emigracji i opracowanie takich rozwiązań, które pozwolą na powrót młodych do kraju. Słyszymy już bunty właścicieli hipermarketów i banków, że Polska będzie dbała tylko o własne firmy. A ja twierdzę, że już dosyć wyprowadzania pieniędzy za granicę. Musimy patrzeć na polskie firmy, bo jak ich zabraknie, to gdzie nasza młodzież będzie pracować? Jest ciężko, bo Platforma i PSL sprywatyzowały już prawie wszystko. To były rządy, kiedy liczył się tylko pieniądz.

Gdy rozmawiałem z Panem zaraz po przyjęciu ustawy o in vitro, nazwał Pan to wydarzenie „czarnym dniem Senatu”. Teraz, po wyborach, możemy liczyć, że życie w Polsce będzie należycie chronione? 

– To co działo się za czasów Platformy w kwestii aborcji i in vitro, było wstrząsające. Za tym wszystkim stał biznes. Na świecie nie było przypadku wyleczenia kobiety lub mężczyzny z niepłodności po przejściu zabiegu in vitro. Koalicja, aby ukryć swoje prawdziwe zamiary, nazwała ustawę „o leczeniu niepłodności”. Nie uleczono nikogo, a na biznes in vitro poszło kilkaset milionów złotych. Tę ustawę firmowaną przez Ewę Kopacz współpisała jedna z dyrektorek kliniki in vitro. Te szczegóły ujawniają prawdziwe motywy działania rządu. Nie jestem kameleonem. Jak dzisiaj mówię, że PiS będzie chronić życie od poczęcia do naturalnej śmierci, to tak będzie.

PiS udało się wygrać wybory prezydenckie i parlamentarne z pełnią władzy, mimo że jeszcze rok temu nikt nie obstawiał takiego rozwiązania. To przypadek, że działo się to wszystko akurat w Roku św. Jana Pawła II?

– To nie przypadek. Uważam, że Pan Bóg czuwa nad nami. Święty Jan Paweł II, bł. ks. Jerzy Popiełuszko, ks. kard Stefan Wyszyński czy wreszcie ks. kard. August Hlond – oni na pewno się modlili, aby w Polsce przyszła władza, która szanuje prawo Boże. Ksiądz kard. Hlond powiedział, że „zwycięstwo, jeśli przyjdzie, będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny”. Jako katolik wierzę, że Matka Boża, ta z Jasnej Góry i wielu miejsc w Polsce, czuwa nad nami. Przecież śmiano się z nas. Pewne grupy powtarzały słowa Gomółki: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. A w Roku św. Jana Pawła II, z pomocą modlitwy i przy postach wiernych, udało się odsunąć władzę, która za nic miała przykazania Boże i kościelne. Mamy teraz pełnię władzy. To tak cieszy. Jednak nie zapominajmy, że teraz ciąży na nas wielka odpowiedzialność przed Bogiem, historią i wyborcami. Odpowiedzialność za naszą ukochaną Ojczyznę. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk