Co zrobi Paweł Kukiz?
Wtorek, 27 października 2015 (05:14)Zawsze twierdziłem, że Ruch Kukiza nie potrafi się przeorganizować po wielkiej mobilizacji społecznej wyborów prezydenckich 2015 r. Wtedy osiągnięto sukces bez struktur odpowiedniej jakości. Ale jak widać, pokłady niechęci społeczeństwa do polityków i politycznego status quo są tak wielkie, że samo operowanie hasłem antysystemowości nabija pokaźną liczbę zwolenników.
Czy większa strukturalizacja tej partii jest konieczna? Oczywiście, że tak! Paweł Kukiz otrzyma teraz dostęp do większych zasobów finansowych, będzie funkcjonował w chwale zwycięzcy, do którego będzie chciało przylgnąć wiele osób liczących na określone profity wynikające z sukcesu wyborczego. To wszystko sprawia, że będzie musiał stworzyć pewien rodzaj organizacji.
Teraz trzeba postawić pytanie, jaką strategię przyjmie w parlamencie. Kukiz znalazł się w sytuacji niewygodnej. Najbliżej mu z całego parlamentu do Prawa i Sprawiedliwości. Pamiętajmy, że to jednak będzie partia, która sformuje rząd. Teraz to od Pawła Kukiza zależy, czy jego ruch będzie wolnym elektronem, a to znaczy, czy w zależności od poszczególnych działań będzie wsparciem dla PiS, czy dołączy do propozycji PO bądź innych grup z planktonu politycznego. A może jednoznacznie sprofiluje się na współpracę, może nawet nie formalną, czyli pozakoalicyjną, ale taką, która przy kluczowych sprawach zagłosuje tak, jak chce tego rząd?
Dla niego z pewnością czymś fatalnym byłoby utożsamienie z jakąkolwiek partią władzy, bez względu na to, kto by zwyciężył. Przecież jego głównym hasłem jest być antysystemowym. On nie mówi o budowaniu konkretnej sceny politycznej, ale o rozbiciu dualnego układu.
Teraz zobaczymy, jak Paweł Kukiz sobie z tym wszystkim poradzi, tym bardziej że poprzez niego do parlamentu weszło wiele grup. Czy będzie umiał pogodzić tak wiele interesów, światopoglądów i ideologii? Czy będzie umiał się przeciwstawiać przedsięwzięciom różnego typu, żeby zachować tożsamość antysystemowca? Może stanie się częścią władzy? To są pytania, które powinny być kierowane i zadecydują o jego przyszłości politycznej.
Dr Marcin Zarzecki