• Wtorek, 12 maja 2026

    imieniny: Pankracego, Dominika

Sąd nad rodziną z Pruchnika

Sobota, 24 października 2015 (18:38)

Wczoraj w Jarosławiu sąd miał podjąć decyzję w sprawie powrotu do domu dzieci odebranych rodzinie z Pruchnika. Zdecydowano, że ostateczny wyrok w sprawie poznamy w najbliższy wtorek. Przypomnę, że w kwietniu tego roku rodzicom odebrano ósemkę dzieci z powodu biedy.  

Na rozprawie stawili się rodzice, świadkowie, przedstawiciele mediów ogólnopolskich i lokalnych oraz reprezentant prezydenta Andrzeja Dudy. Niestety, po 20-minutowej naradzie sąd nie wyraził zgody, aby w rozprawie uczestniczył przedstawiciel prezydenta. Nie podano także argumentacji dla tej decyzji. Po 6,5-godzinnej rozprawie sąd zdecydował, że odczytanie wyroku nastąpi w najbliższy wtorek, 27 października. 

Od początku sąd twierdził, że rodzice nie mogą wychowywać swoich dzieci ze względu słabe warunki materialne. Dzięki woli dobrych ludzi udało się pomóc rodzicom. W domu pojawiły się nowe meble, sprzęt kuchenny, położono wykładzinę i pomalowano ściany. Rodzina dostała nowe łóżka i pościel. Wiele osób przysłało dzieciom nowe ubrania. Pomogła także kancelaria prezydenta Andrzeja Dudy. Rodzina otrzymała nowy duży stół, przy którym będzie mogła spożywać posiłki.

Teraz najpilniejszą rzeczą jest wymiana okien w domu. Obecne są bardzo stare. Pozostaje także kwestia budowy łazienki. Tę wziął na siebie burmistrz Pruchnika. Mimo że od złożenia obietnicy już trochę minęło, to budowa jeszcze się nie rozpoczęła. Dlatego też chciałbym przypomnieć, że można wysyłać protesty do władz gminy za pomocą platformy Protestuj.pl. Tak też można pomóc rodzinie z Pruchnika. Formularz elektroniczny dostępny jest TUTAJ.   

W pomoc rodzinie zaangażowało się prawie 80 osób z Polski i ze świata, z czego zdecydowana większość to czytelnicy portalu NaszDziennik.pl. W imieniu rodziców i swoim bardzo im dziękuję. Podziękować też trzeba burmistrzowi Pruchnika za przyjęcie od przyszłego poniedziałku na staż do urzędu gminy ojca rodziny. Z ciekawością będziemy śledzić, czy po okresie stażu znajdzie tam zatrudnienie.

Wierzę, że sąd przekonają nasze argumenty, że los dzieci z rodzicami będzie lepszy niż w rodzinie zastępczej czy w domu dziecka. Udało się nam stworzyć najmłodszym dobre warunki do cieszenia się dzieciństwem. Teraz wszystko w rękach sądu, dlatego kieruję jeszcze jedną prośbę o pomoc poprzez modlitwę. Każde pobożne westchnienie przybliży dzieci do powrotu do domu. Wysiłek niewielki, a radość dzieci i rodziców może być duża. Pamiętajmy o tym.  

Jacek Kotula