Prawa matki, a nie dziecka
Piątek, 23 października 2015 (20:35)Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapowiada, że zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego brak przepisów przejściowych w ustawie o in vitro – co powoduje, że samotne kobiety musiałyby znaleźć partnera, aby móc skorzystać z wcześniej zamrożonych ludzkich embrionów.
Jak twierdzi Bodnar, chodzi o samotne kobiety, które zdecydowały się zamrozić embriony, a po wejściu w życie ustawy 1 listopada musiałyby znaleźć partnera, aby z nich skorzystać. Zwrócił uwagę, że wcześniej nikt od takich kobiet nie wymagał, aby miały partnera, wobec czego teraz nie można wymagać, aby go znalazły. Ocenił, że mogłoby to także rodzić „pewne fikcyjne sytuacje”.
Toku decyzji i argumentacji RPO nie rozumie dr Błażej Kmieciak, bioetyk i socjolog prawa, ekspert Instytutu Ordo Iuris. Jak podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, czytając krytykę wyrażoną przez dr. Adama Bodnara w sprawie braku przepisów przejściowych dotyczących możliwości skorzystania z procedury in vitro przez samotne kobiety, wyraźnie można sobie uświadomić, że ustawa ta jest przykładem nieodpowiedzialnych działań legislacyjnych. Ciekawe jest bowiem, że krytykuje ją Rzecznik Praw Obywatelskich, który jest zwolennikiem powoływania do życia dzieci w sposób sztuczny.
– Przede wszystkim nie rozumiem, dlaczego Rzecznik Praw Obywatelskich nie zaskarża do Trybunału Konstytucyjnego przepisów omawianej ustawy, które uniemożliwiają dzieciom poczętym w klinikach dotarcie do własnej tożsamości. Zarodki ludzkie przenoszone do organizmu kobiet niebędących ich matkami będą pozbawione możliwości uzyskania kompleksowej informacji dotyczącej ich stanu zdrowia – stanowi to wyraźne naruszenie praw pacjenta. Jak mają sprawdzić, czy ich mama także zachorowała na określone schorzenie, jak nazywa się ich tata, kim był? Wiedza ta dla wielu dzieci będzie niepoznaną przestrzenią, która nie jest niestety krytykowana przez obecnego RPO – potwierdza dr Kmieciak.
Zdaniem Bodnara, oddzielnego rozważenia wymaga kwestia braku dostępności w ustawie procedury in vitro dla samotnych kobiet, ale na razie za wcześnie na decyzje w tej sprawie. Doktor Kmieciak przyznaje, że zdarzają się sytuacje, gdy sąd rodzinny wydaje zgodę na adopcję, na którą decyduje się samotna kobieta. Tyle że w podobnym przypadku poza działaniami prawnymi natychmiast dostrzec można konkretne interwencje psychopedagogiczne.
– Kobieta bierze udział w szkoleniu dotyczącym kompetencji wychowawczych. Podlega badaniu prowadzonemu przez psychologa i pedagoga. W wypadku „adopcji zarodka” podobnych działań nie ma, choć, co ciekawe, postulowały ich wprowadzenie organizacje walczące o legalizację in vitro. Oczywiście są także sytuacje, gdy kobieta samotnie wychowuje dziecko. Nie są to jednak zdarzenia zaplanowane. Ktoś z góry planuje, że będzie samotnym rodzicem – to absurd – zauważa prawnik.
Jak mówi, obserwuje pierwsze działania nowego Rzecznika Praw Obywatelskich i ma w sobie coraz większy niepokój, ponadto od 10 lat pełni funkcję rzecznika praw pacjenta szpitala psychiatrycznego i ma świadomość, jak ważna jest odważna walka o prawa człowieka.
– Dochodzę jednak do wniosku, że dr Bodnar definiuje owe prawa w sposób niezwykle liberalny, oparty wyłącznie o subiektywne odczucia i pragnienia danej osoby lub też postulaty głośnych mniejszości. Martwi mnie, że w Polsce embriony, a więc dzieci na najwcześniejszym etapie rozwoju, nie mają konkretnego, odważnego rzecznika praw – ocenia dr Kmieciak.
Jak zapowiada RPO, wniosek do TK będzie złożony jeszcze przed wejściem w życie ustawy o leczeniu niepłodności.
Izabela Borańska-Chmielewska