Oddajcie odpowiedzialny głos
Czwartek, 22 października 2015 (21:09)Dziś – w sanktuarium św. Jana Pawła II – Mszy św. o godz. 17.00 przewodniczył ks. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski. Eucharystię transmitowała Telewizja Trwam.
Na początku Mszy św. ks. kard. Dziwisz przypomniał, że od kilkudziesięciu już lat przeżywamy w październiku to, co wydarzyło się w pamiętnym 1978 roku.
– Najpierw obiegła świat wiadomość, że przybyły zza żelaznej kurtyny do Wiecznego Miasta polski kardynał został wybrany na Biskupa Rzymu, Następcę św. Piotra i pasterza Kościoła powszechnego. Sześć dni później, 22 października, podczas uroczystej inauguracji pontyfikatu, nowy Papież przedstawił się Kościołowi i światu. To wtedy padły z jego ust słowa: „Nie lękajcie się!” i „Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi” – wspominał metropolita krakowski, przypominając jednocześnie, że od beatyfikacji Jana Pawła II dzień 22 października został wybrany na liturgiczne wspomnienie dziś już świętego Papieża.
W homilii ks. kard. Dziwisz mówił, że Jan Paweł II żył na co dzień Słowem Bożym, karmił się nim i dzielił się nim hojnie z Kościołem, docierając z Ewangelią do najdalszych zakątków ziemi, przemawiając na rozlicznych areopagach współczesnego świata, zostawiając nam niezmiernie bogate dziedzictwo swego nauczania – owoc głębokiej refleksji i modlitwy.
Kaznodzieja zaznaczył, że doświadczenie apostoła Pawła i Papieża Jana Pawła II może i powinno się stać doświadczeniem każdej i każdego z nas.
– Być bowiem chrześcijaninem to znaczy utożsamiać się z Chrystusem, należeć do Niego, odtwarzać w naszym życiu Jego najgłębsze postawy, naśladować Jego dobroć i miłosierdzie, Jego spojrzenie na człowieka i świat. Możemy i powinniśmy się tego uczyć przez całe życie, tak by Chrystus stawał się dla nas największą miłością – mówił.
Metropolita krakowski ubolewał, że jedność naszych rodzin, jedność naszych wspólnot i jedność Kościoła jest ogromnie krucha.
– Tej jedności zagrażają stale odśrodkowe siły, które nosimy w nas samych, w naszych sercach, a tymi siłami są egoizm, pycha, brak cierpliwości i wrażliwości, zamykanie się w sobie, nieliczenie się z drugim człowiekiem – powiedział.
Jak wskazał kaznodzieja, święty Jan Paweł II szanował człowieka, jego godność. – Byłem i służyłem u jego boku przez wiele lat, ale nigdy nie zauważyłem, by kogoś skrzywdził, choć nieraz musiał podejmować trudne decyzje, w Krakowie i Watykanie. Nigdy nie słyszałem, by źle się o kimś wyrażał, choć oczywiście nie zawsze i nie ze wszystkim się zgadzał z tym, co inni mówili i robili. Jak bardzo potrzeba nam ludzi takich jak on – ludzi pokoju i jedności, świadomych obecności zła w świecie, świadomych ludzkich słabości i powikłanych ludzkich losów, ale starających się ze wszystkich sił zaradzić ludzkiej biedzie, przywracających ludziom nadzieję. Potrzeba nam takich ludzi pokoju i jedności w Kościele i w świecie polityki. Potrzeba takich mądrych i odpowiedzialnych liderów w instytucjach, w szkołach i uczelniach, w zakładach pracy, a przede wszystkim w naszych rodzinach – zaznaczył, dodając, że Jan Paweł II zasłużył na tytuł „patron rodziny”.
– Zdajemy sobie sprawę, jak często i jak bardzo wzajemna więź i miłość wielu małżonków odbiega od tego ideału. Wierzymy, że młodzi szczerze ślubują sobie przed ołtarzem dozgonną miłość i wierność, ale okazuje się, że często nie są zdolni do udźwignięcia tej odpowiedzialności. Przybywa nam we wspólnocie Kościoła wiele rozbitych małżeństw i rodzin. Problem jest tak poważny, że już kolejny synod biskupów zajmuje się tym wyzwaniem. Rodzi się pilna potrzeba, aby jeszcze poważniej traktować przygotowanie młodych do zawarcia sakramentu małżeństwa. To przygotowanie zaczyna się już w samej rodzinie, bo to przecież w rodzinie dzieci i młodzi pilnie patrzą i uczą się, jak kochają się i szanują lub nie kochają się i nie szanują ich rodzice. Jako duszpasterze zdajemy sobie sprawę, że wspólnota Kościoła również i jeszcze bardziej powinna uczestniczyć w tym procesie pomagania młodym, by dojrzewali do odpowiedzialności, do dojrzałego projektu miłości, która „nie zazdrości […], nie unosi się pychą […], nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego”, która „wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” – zaznaczył.
Ks. kard. Dziwisz podkreślał, że dziś Kościół w osamotnieniu walczy o zachowanie zdrowego rozsądku i prawa naturalnego dotyczącego małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.
– Kościół upomina się o prawo dziecka do tego, by jego poczęcie było owocem miłości jego rodziców, a nie przy zastosowaniu tak zwanej metody in vitro. Kościół broni człowieka i prawdy o człowieku – zaznaczył.
– Kościół głosem biskupów zachęca, aby w nadchodzących wyborach w sposób odpowiedzialny oddać głos na tych, którzy będą bronić życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci oraz będą ustanawiać prawa zgodne z prawem naturalnym wyrażającym się w Bożych przykazaniach – dodał na zakończenie.
Małgorzata Pabis