Dziś w „Naszym Dzienniku”
Walczymy o samodzielną większość
Poniedziałek, 19 października 2015 (02:04)Z Beatą Szydło, wiceprezes PiS, kandydatką na urząd premiera, rozmawia Maciej Walaszczyk
W Pani ocenie debata będzie miała kluczowe znaczenie na finiszu kampanii czy – zważywszy na ustabilizowane sondaże – nie będzie miała wpływu na werdykt wyborców?
– Pewnym wyników można być dzień po wyborach, kiedy są publikowane wyniki podane przez PKW. Więc na pewno należy walczyć do ostatniego dnia i ostatniej minuty. Bez względu na dobre sondaże bardzo zależy nam, aby walczyć o samodzielną większość w nowym Sejmie. Nie sądzę jednak, aby debata miała aż tak znaczący wpływ w końcówce kampanii. To ważne wydarzenie, ale przecież jedno z wielu w tej toczącej się od wielu miesięcy kampanii. Ja od kilku miesięcy jeżdżę po Polsce, spotykam się z Polakami, i ta debata z moimi rodakami jest dla mnie najważniejsza. Debaty w kampanii prezydenckiej nie uratowały Bronisława Komorowskiego. Wydaje mi się, że większość ludzi już tego wyboru dokonała. Dzisiaj walka toczy się o głosy niezdecydowanych, a nawet niemających pewności, czy pójdą do wyborów.
Wielu zastanawia się, czy rzeczywiście to Pani będzie premierem. Obóz rządowy często akcentuje, że będzie to Jarosław Kaczyński?
– To są oczywiście zagrywki kampanijne Platformy, która próbuje narzucić taką narrację, aby osłabić moją pozycję. Doskonale to odczytaliśmy, więc spokojnie robimy swoje, a kto będzie premierem, zadecydują wyborcy. Biorąc pod uwagę różne sondaże, które pojawiają się dzień po dniu, dają nam one raz samodzielną większość, a innym razem takiej większości nie mamy, a w Sejmie znaleźć się może nawet kilka mniejszych partii. Jeśli nasz plan zostanie zrealizowany w stu procentach i zwyciężymy, to ja podejmę się misji tworzenia rządu.
Dziękuję za rozmowę.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym