• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Mniej ciągników

Niedziela, 18 października 2015 (21:59)

Rolnicy kupują mniej ciągników i maszyn. To efekt głównie tego, że skończyły się unijne dotacje z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-2013, a nie wypłacono jeszcze żadnego wsparcia z PROW 2014-2020.

 

Miernikiem sytuacji na rynku sprzętu rolniczego jest sprzedaż traktorów, a ta nie jest rewelacyjna. W ciągu ośmiu miesięcy 2015 roku (danych za wrzesień jeszcze nie ma) zarejestrowanych zostało około 9 tys. nowych ciągników, a eksperci szacują, że w całym roku ta sprzedaż powinna wynieść około 13 tys. sztuk. To stosunkowo niezły wynik, ale jednak gorszy niż w poprzednich latach, gdy liczba rejestrowanych traktorów przekraczała 15 tys., a w rekordowym 2012 wyniosła aż 19 tys.

– Najwięcej sprzętu kupujemy przy wsparciu dotacji z PROW – mówi rolnik Kazimierz Czajka. – To naturalne, bo skoro można odzyskać część pieniędzy wydanych na zakup maszyny, to dlaczego z tego nie skorzystać – dodaje Czajka.

Takie same obserwacje mają przedstawiciele producentów, którzy też odnotowywali większy ruch w swoich punktach dilerskich w momencie przyznawania kolejnych transz dotacji na modernizację gospodarstw rolnych.

Choć z drugiej strony część rolników, którzy nie otrzymali dotacji, i tak kupuje ciągniki i inne urządzenia, bo muszą odnowić park maszynowy. Szukają więc innych sposobów finansowania, np. w postaci kredytów lub leasingu.

Według ekspertów, znaczenie unijnych funduszy dla rynku traktorów i maszyn będzie jednak malało, bo w nowej perspektywie finansowej będzie na ten cel mniej pieniędzy. Za to nie powinna się zbytnio zmienić struktura rynku.

– Myślę, że jeszcze długo poszukiwane będą przede wszystkim średnie ciągniki o mocy 90-100 KM – uważa Tadeusz Czerwiński, pracownik firmy handlującej sprzętem rolniczym.

– To wynika po prostu ze struktury naszego rolnictwa, gdzie dominują nieduże gospodarstwa. A do takiego areału nie trzeba dużych ciągników – wyjaśnia Czerwiński. I dodaje, że wielu klientów kupuje nawet słabsze pojazdy, które w pełni zaspokajają potrzeby ich gospodarstw.

Krzysztof Losz