• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

CBA wzięło pod lupę prywatyzację spółki Ciech

Środa, 14 października 2015 (20:43)

CBA na polecenie prokuratury zabezpiecza dokumentację w MSP i na GPW w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu – poinformowała Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. MSP deklaruje „pełną współpracę”; obecny prezes GPW , który nadzorował tę prywatyzację w MSP, wydał CBA żądane dane.

Jak powiedział w środę PAP prok. Waldemar Tyl z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, chodzi o wydane przez prokuraturę postanowienie o żądaniu wydania rzeczy; dotyczy ono MSP oraz „osoby z GPW, która wcześniej była pracownikiem MSP”. Zaprzeczył, by ktokolwiek został zatrzymany w tej sprawie.

Również rzecznik CBA Jacek Dobrzyński potwierdził w rozmowie z PAP, że funkcjonariusze Biura wykonują w MSP i na GPW „czynności procesowe zlecone przez prokuratorów z wydziału ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie”. Nie chciał jednak ujawnić żadnych szczegółów.

– Nie mogę mówić na tym etapie, czego dotyczy śledztwo i jakie czynności przewidujemy jeszcze do wykonania – powiedział Dobrzyński.

Dodał, że czynności zaplanowane na środę zostały zakończone i nikt nie został zatrzymany.

– Zresztą tok śledztwa nie przewidywał dzisiaj ani przesłuchania kogokolwiek, ani tym bardziej zatrzymania. Dokumenty zostały nam wydane [...] nie budujmy w tym momencie jakiejkolwiek paniki – dodał.

Z informacji biura prasowego GPW wynika, że prezes GPW Paweł Tamborski przekazał funkcjonariuszom CBA dane za okres od listopada 2013 r. do sierpnia 2014 r., których zażądała prokuratura.

„W związku z toczącym się od kilku miesięcy postępowaniem w sprawie nieprawidłowości przy sprzedaży akcji Ciech, prokuratura zażądała od prezesa GPW Pawła Tamborskiego dobrowolnego wydania elektronicznych nośników informacji obejmujących dane za okres od listopada 2013 do sierpnia 2014” – napisano w komunikacie.

Dodano, że „prezes udał się z funkcjonariuszami CBA do domu i wydał nośniki, po czym wrócił do siedziby Giełdy. Jak podkreśliła GPW, „żadne służby nie prowadzą czynności na terenie Giełdy”, a sprawa nie dotyczy Giełdy.

W środę Tamborski przekazał funkcjonariuszom CBA dane za okres od listopada 2013 r. do sierpnia 2014 r., których zażądała prokuratura. „Dzisiaj na prośbę prokuratury i CBA poprosili o wydanie sprzętu, który odkupiłem po zakończeniu swojej pracy w MSP” – wyjaśnił.

Prezes Giełdy podkreślił jednocześnie, że mimo wizyty oficerów CBA „Giełda działa normalnie, wszystkie nasze operacje są realizowane bez żadnych przeszkód”. Zapewnił też, że gdyby „pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości związane z moją osobą, stawiam się do dyspozycji rady (rady Giełdy) i walnego zgromadzenia”.

Tamborski ocenił, że jest „trochę zdziwiony szybkością przekazania tej informacji na rynek (wizyty CBA na GPW – PAP) i komentarzami na ten temat”.

Współpracę w wyjaśnieniu sprawy deklaruje resort skarbu. W oświadczeniu przesłanym PAP MSP podkreśliło, że śledztwo w sprawie Ciechu trwa od kilku miesięcy. „Dotychczas przekazywaliśmy organom wszystkie potrzebne materiały. Dziś funkcjonariusze przyszli zabezpieczać dodatkowe dokumenty i serwery. To kolejny krok w wyjaśnianiu sprawy, deklarujemy pełną współpracę, żeby ją definitywnie wyjaśnić” – oświadczyło MSP.

Śledztwo dotyczące możliwych nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu SA prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. Ma ono wyjaśnić m.in., czy ktoś nie przekroczył uprawnień, nie było korupcji lub prania pieniędzy. Śledztwo dotyczy „niedopełnienia ciążących obowiązków i nadużycia udzielonych uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Skarbu Państwa w związku ze zbyciem przez SP w odpowiedzi na publiczne wezwanie KI Chemistry z grupy Kulczyk Investments 37,9 proc. akcji Ciech SA za kwotę nie mniejszą niż 619 mln zł, czym wyrządzono państwu szkodę majątkową w wielkich rozmiarach”. Za taki czyn grozi kara do 10 lat więzienia.

W wydziale ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji warszawskiej PA od lutego prowadzone było postępowanie sprawdzające z zawiadomienia posłów Sprawiedliwej Polski. Wniosek posłów został skierowany po doniesieniach mediów, że Skarb Państwa mógł sprzedać w niekorzystny sposób akcje spółki Ciech, narażając się na utratę kilkudziesięciu miliardów złotych. Posłowie zawiadomili prokuraturę po publikacjach medialnych o treści podsłuchanych rozmów; o sprzedaży akcji Ciech SA donosiła Telewizja Republika, która podawała, że dotarła do informacji z wewnętrznej bazy CBA – systemu meldunków operacyjnych – oraz do korespondencji, jaką z funkcjonariuszami CBA prowadził biznesmen Marek Falenta – jeden z czterech oskarżonych w tzw. aferze podsłuchowej.

Prywatyzację Ciechu przeprowadzono w połowie 2014 r. W lutym 2005 r. Ciech zadebiutował na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Obecnie Grupa Ciech jest jednym z liderów europejskiego rynku chemicznego; znajduje się w pierwszej pięćdziesiątce największych polskich przedsiębiorstw.

„W związku z rozpowszechnianymi w mediach informacjami na temat działań CBA i prokuratury podjętymi w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych i Ministerstwa Skarbu Państwa, w kontekście których pojawia się nazwa Ciech S.A. uprzejmie informujemy, że działania te nie dotyczą samej Spółki i pozostają bez związku z jej bieżącą działalnością biznesową” – oświadczyła na swojej stronie internetowej spółka. 

RP, PAP