Rozpoczęła się konserwacja ołtarza Wita Stwosza
Środa, 14 października 2015 (11:07)W kościele Mariackim w Krakowie rozpoczęła się we wtorek konserwacja ołtarza Wita Stwosza, który jest jednym z najwspanialszych przykładów sztuki gotyckiej w Europie.
– Zaczynamy bardzo ważny etap w dziejach tego zabytku, ale to jest przede wszystkim obiekt kultu. Konserwacja będzie prowadzona tak, by w minimalny sposób wpływała na sprawowanie Liturgii i na oglądanie ołtarza przez turystów – powiedział NaszemuDziennikowi.pl proboszcz parafii mariackiej w Krakowie ks. dr Dariusz Raś. Kompleksowe prace mają kosztować 13 mln 720 tys. zł.
Pierwszym elementem, którym zajmą się specjaliści, będzie najbardziej zniszczone zwieńczenie ołtarza i znajdujące się tam figury. Rzeźby będą odnawiane na stanowisku stworzonym dla konserwatorów z tyłu ołtarza. Chodzi o to, by poza wyjątkowymi sytuacjami, związanymi ze specjalistycznymi badaniami, nie opuszczały one bazyliki, czyli środowiska, w którym znajdują się od kilkudziesięciu lat.
– Do tej pory nie ukazało się żadne opracowanie naukowe mówiące, jakim warsztatem operował Wit Stwosz, jak rzeźbił, jakich używał farb i zapraw. To chyba najbardziej atrakcyjna część tego projektu.Będziemy próbowali prawidłowo rozczytać nawarstwienia, bo mało kto wie, że część karnacji w scenie głównej ołtarza malował Jan Matejko, a więc staniemy przed dylematem, czy usuwać Matejkę, czy nie – mówił prof. Irenusz Płuska, zastępca dyrektora Międzyuczelnianego Instytutu Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki.
Jak podkreślił prof. Płuska, konserwacja zabytku jest potrzebna, by za kilka lat nie martwić się o niego. – To wyjątkowe dzieło i musimy o nie dbać, nawet gdybyśmy o krok wyprzedzili konieczne działania konserwatorskie. Dla konserwatorów to przygoda życia – mówił prof. Płuska.
Specjaliści zajmą się m.in. usunięciem z tzw. odwrocia ołtarza metodami laserowymi późniejszych nawarstwień, wzmocnieniem i impregnacją drewna, badaniami i konserwacją figur, przywróceniem pierwotnej kolorystyki tła oraz złoceń i srebrzeń. W miejsce zdemontowanych elementów będą wstawiane bardzo dokładne fotografie tzw. „ortofotoplany”, by turyści z daleka nawet nie dostrzegli, że czegoś brakuje.
Podczas kilkuletniej konserwacji trzeba będzie zdecydować m.in., czy skrzydła ołtarza maja być otwierane tak jak do tej pory, ręcznie, czy automatycznie i w jaki sposób najlepiej zabezpieczyć zabytek przed wpływem czynników atmosferycznych. Specjaliści mają też opracować projekt ochrony przeciwpożarowej.
Profesor Władysław Zalewski, konserwator zabytków, przypominał, że pierwsze poważne działania przy ołtarzu Wita Stwosza podjęto dopiero w XIX wieku, a historycy sztuki mieli wówczas różne zdanie na temat konserwacji tego obiektu.
– Obecna konserwacja opiera się na bardzo nowoczesnych środkach dokumentacyjnych i na najlepszych w kraju specjalistach, dlatego jest tak istotna dla tego zabytku – wyjaśniał.
Na tegoroczne prace przy ołtarzu parafia ma 500 tys. zł: 450 tys. zł dotacji przyznanej przez SKOZK z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa oraz 50 tys. zł ze środków własnych. Nie udało się uzyskać wsparcia Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Parafia i wykonawca będą zabiegać o przyznanie wsparcia finansowego na kolejne lata prac. Jednym ze źródeł finansowania prac mają być cegiełki, które będzie mógł kupić każdy.
Konserwację prowadzi wyłoniony w konkursie Międzyuczelniany Instytut Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki warszawskiej i krakowskiej ASP.
Małgorzata Pabis