• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

PE zainteresowany wykupem ziemi

Środa, 14 października 2015 (10:03)

W ostatni poniedziałek w Parlamencie Europejskim na posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi odbyła się dyskusja dotycząca problemu wykupu ziemi rolnej przez cudzoziemców w krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

Komisja Europejska przygotowała w tej sprawie specjalną notę pt. „Zakres masowego wykupu gruntów rolnych w UE”, w której usiłowała zbagatelizować wymowę ogłoszonego w czerwcu tego roku w Brukseli raportu poświęconego temu problemowi.

Przypomnijmy tylko, że właśnie w czerwcu w komisji rolnictwa PE był omawiany raport przygotowany przez Transnational Institute z Brukseli, dotyczący rozmiarów masowego wykupu gruntów rolnych w poszczególnych krajach UE w celach spekulacyjnych.

Generalnie raport skupiał się głównie na krajach Europy Środkowo-Wschodniej, przyjętych niedawno do UE, i pokazywał, że zjawisko wykupu ziemi rolnej przez cudzoziemców z roku na rok narasta.

W raporcie wymieniono miedzy innymi Rumunię, gdzie około 10% użytków rolnych znajduje się już w rękach inwestorów z krajów trzecich, Węgry, gdzie w drodze umów objętych tajemnicą handlową inwestorzy zagraniczni nabyli około 1 miliona hektarów, wreszcie Polskę, gdzie głównie poprzez instytucję tzw. słupa inwestorzy zagraniczni nabyli ponad 200 tysięcy hektarów ziemi rolnej.

Raport brukselskiego instytutu potwierdził powszechne przekonanie, że mimo obowiązującego w Polsce zakazu zakupu ziemi rolnej przez cudzoziemców na podstawie ustawy obowiązującej od 1 maja 2004 roku do 1 maja 2016 roku, która pozwala na taki zakup, ale tylko po uzyskaniu zezwolenia MSW, trwa intensywny wykup polskiej ziemi na podstawione osoby.

Rządząca Platforma i PSL oczywiście bagatelizują ten proceder, stwierdzając, że ma on charakter marginalny (tak przynajmniej wynika z corocznych sprawozdań składanych przez szefa MSW przed Sejmem), choć Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w raporcie z 2013 roku dostrzega już jego powagę.

Teraz KE chciała zrobić podobnie, ale głosy wielu europosłów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej na posiedzeniu Komisji tak mocno napiętnowały ten proceder, że brukselscy urzędnicy nie mieli innego wyjścia, jak tylko zadeklarowanie, że się mu wnikliwie przyjrzą.

Razem z europosłem Januszem Wojciechowskim zabieraliśmy głos w tej debacie, podkreślając, że w Polsce proceder wykupu ziemi na podstawione osoby fizyczne bądź też spółki z udziałem kapitału zagranicznego jest w ostatnich latach szczególnie intensywny.

Przytaczaliśmy dane dotyczące rynkowych cen ziemi w naszym kraju i w krajach Europy Zachodniej (średnio ceny hektara ziemi w Polsce są kilkakrotnie niższe niż na Zachodzie), a także dane dotyczące dochodowości w rolnictwie (3 euro za godzinę pracy rolnika w Polsce i  25 euro za godzinę pracy rolnika w Danii), które dobitnie potwierdzają, że polscy rolnicy nie mają szans na zakup ziemi w naszym kraju, jeżeli tylko wygaśnie zakaz zakupu ziemi przez cudzoziemców.

Potwierdzają to wspomniane wyżej dane dotyczące wykupu ziemi przez cudzoziemców, mimo istnienia tego zakazu.

W tej sytuacji kraje Europy Środkowo-Wschodniej muszą się przed tym procederem bronić, wprowadzając ograniczenia w dostępie do zakupu ziemi przez cudzoziemców podobne do tych, jakie mają takie kraje jak Francja czy Dania.

Europoseł Janusz Wojciechowski opisał to tak: „Wprawdzie zgodnie z unijną zasadą swobodnego przepływu kapitału każdy obywatel UE ma prawo do zakupu ziemi we wspomnianej Francji czy Danii, ale przepisy krajowe są skonstruowane tak, że mogą to zrobić tylko zasiedziali rolnicy francuscy albo duńscy”.

I w nawiązaniu do tego zapytał, czy w takim razie to polscy rolnicy będą nabywać ziemię w Danii bądź we Francji, czy raczej odwrotnie, to rolnicy duńscy czy francuscy będą nabywać ziemię w Polsce.

Po ukradkowych uśmiechach europosłów z tych krajów widać było, że odpowiedź na to pytanie jest aż nadto oczywista.

W tej sytuacji przedstawiciel KE obecny na tym posiedzeniu Komisji Rolnictwa zadeklarował bardziej szczegółowe zbadanie tego zjawiska w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i przygotowanie stosownych rekomendacji.

Polsce jednak nie pozostaje nic innego jak tylko najszybsze uchwalenie ustawy, która w zgodzie z unijną zasadą swobodnego przepływu kapitału miałaby takie zapisy szczegółowe, które w praktyce umożliwiałyby zakup ziemi rolnej tylko polskim rolnikom.

Taki projekt musi przygotować możliwie jak najszybciej nowy rząd wyłoniony po wyborach 25 października. Obecny zrobił w tej sprawie naprawdę niewiele, co więcej, w tych dniach okazało się, że urzędnicy tej ekipy z Agencji Nieruchomości Rolnych złożyli do prokuratury doniesienie na rolników, którzy protestowali w sprawie sprzedaży ziemi cudzoziemcom.

Oskarżono ich o utworzenie grupy przestępczej i spektakularnie aresztowano na oczach przerażonych żon i dzieci, pozostawiając prowadzone przez nich gospodarstwa na pastwę losu.

Dr Zbigniew Kuźmiuk