Sprzedać za wszelką cenę
Czwartek, 8 listopada 2012 (17:04)Mimo wcześniejszych niepowodzeń Ministerstwo Skarbu Państwa nie rezygnuje z prywatyzacji Uzdrowiska Horyniec-Zdrój. Do dalszego procesu resort skarbu dopuścił dwie firmy. Negocjacje mają trwać 3 tygodnie.
Przypomnijmy, że przejęciem dwóch podkarpackich uzdrowisk: w Horyńcu-Zdroju oraz w Rymanowie-Zdroju, zainteresowany jest samorząd województwa. Wobec próby zbycia przez resort skarbu uzdrowisk i niepewności co do intencji przyszłych właścicieli w sierpniu br. sejmik wojewódzki przyjął uchwałę intencyjną, w której zadeklarował wolę przejęcia uzdrowisk i czeka na zgodę ministra. Jednak mogłoby do tego dojść dopiero po zakończeniu procedur prywatyzacyjnych i nieznalezieniu inwestora.
Chęć przejęcia uzdrowisk pod kuratelę samorządów wojewódzkich wyrazili też marszałkowie innych województw. We wrześniu br. w ministerstwie skarbu odbyło się spotkanie szefa resortu z marszałkami województw zainteresowanych przejęciem uzdrowisk. Samorządów wprawdzie nie stać na ich kupno, ale komunalizacja jest jak najbardziej realna, tym bardziej że gwarantowałaby, iż kurorty utrzymają działalność leczniczą. Przyszły właściciel niekoniecznie musi inwestować w uzdrowisko, co innego samorząd.
- Zachodzi obawa, że potencjalnym inwestorom może chodzić o eksploatacje naturalnych zasobów, np. borowiny jak w przypadku Horyńca, czy sprzedaż majątku, a niekoniecznie o świadczenie usług leczniczych – argumentuje chęć przejęcia uzdrowiska przez samorząd Wiesław Bek, rzecznik marszałka województwa podkarpackiego.
W przypadku Horyńca to już kolejna próba zbycia uzdrowiska, bo wcześniejsze nie wyłoniły inwestora. W sierpniu br. na publiczne zaproszenie Ministerstwa Skarbu Państwa do negocjacji w sprawie nabycia udziałów w spółce wpłynęło siedem ofert, m.in. od Europejskiego Centrum Leczniczo-Rehabilitacyjnego „Lotos” z Rabki-Zdroju, które już raz próbowało kupić uzdrowisko w Horyńcu.
W marcu br. resort skarbu nie zgodził się jednak na sprzedaż uzdrowiska tej firmie, mimo parafowania projektu umowy. Jak poinformowała Magdalena Kobos, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa, prywatyzacja została zamknięta bez rozstrzygnięcia, gdyż potencjalny inwestor nie wypełnił wszystkich warunków zapisanych w projekcie umowy. Wśród pozostałych oferentów były m.in. podmioty, które teraz resort wyłonił do ostatecznej rozgrywki.
Ministerstwo Skarbu Państwa zdecydowało, że do dalszych negocjacji dopuści dwie firmy: Specjalistyczny Gabinet Reumatologiczny Lekarz Medycyny Beata Bogusz-Dukacz z siedzibą w Horyńcu-Zdroju i Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Dukat Witold Dukacz z siedzibą w Lubaczowie. Negocjacje mają trwać 3 tygodnie.
Skarb Państwa jest właścicielem 89,26 proc. kapitału zakładowego uzdrowiska w Horyńcu-Zdroju. Pozostałe zgodnie z ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych ma trafić do ponadstuosobowej załogi.
Tradycje lecznicze Horyńca-Zdroju sięgają XVII wieku. W okresie międzywojennym zjeżdżali tu kuracjusze z pobliskiego Lwowa, Stanisławowa, Warszawy i Krakowa, a także zagraniczni goście. Bogate, jedne z największych w Polsce złoża borowiny o znakomitych właściwościach leczniczych oraz źródła słabo mineralizowanych wód siarkowo-wodorowych, także dziś są wykorzystywane w leczeniu i rehabilitacji m.in. narządów ruchu, schorzeń reumatycznych, chorób kobiecych i chorób skóry. Mikroklimat uzdrowiska słynnego nie tylko w Polsce sprzyja również pacjentom z nadciśnieniem tętniczym.
Pierwotnie MSP chciało sprywatyzować większość polskich uzdrowisk. Na Podkarpaciu w prywatne ręce trafiło już uzdrowisko w Iwoniczu-Zdroju, a procedurą prywatyzacyjną objęte jest uzdrowisko w Horyńcu. Rymanów-Zdrój miał natomiast pozostać w zasobach Skarbu Państwa jako uzdrowisko narodowe. Jednak początek br. przyniósł zmianę decyzji i rząd postanowił sprywatyzować wszystkie polskie uzdrowiska poza Krynicą. Takie stanowisko wywołało reakcję samorządów wojewódzkich, a także samorządów miejscowości uzdrowiskowych, które martwią się, że kurorty zostaną sprzedane za cenę poniżej swojej wartości, a brak inwestycji odkładanych w czasie może zahamować ich rozwój. Dlatego taka prywatyzacja mija się z celem.
Mariusz Kamieniecki