• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Ewangelia

Niedziela, 11 października 2015 (08:27)

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”. Jezus mu rzekł: „Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: ’Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę’”. On Mu rzekł: „Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: „Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: „Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego”. Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: „Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: „Któż więc może się zbawić?”. Jezus spojrzał na nich i rzekł: „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”. Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. Jezus odpowiedział: „Zaprawdę powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym”.Mk 10,17-30


Bez wyjść awaryjnych

Rozmowa z bogatym młodzieńcem była swego rodzaju testem. Jezus, pytając go o zachowywanie przykazań, wyliczył tylko te z drugiej tablicy Dekalogu – dotyczące relacji międzyludzkich. Następna część rozmowy przeniosła ciężar na relację z Bogiem. Tu już nie wystarczyła poprawność, wypadkowa kalkulacji – odpowiedź mogła być dana tylko na płaszczyźnie wiary i wypływać z całkowitego zaufania Stwórcy. Ale też była w stanie uzasadnić, nadać sens treściom wynikającym z biblijnych nakazów: „Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę”. Jednak młodzieniec odszedł zasmucony. Zabrakło mu odwagi zawierzenia siebie całkowicie Jezusowi i Jego Słowu. Miał szczere intencje. Jego rozumowanie przebiegało jednak w dość szczególny sposób: chciał do swojej sprawiedliwości niejako „dołożyć” jeszcze życie wieczne. Zawrzeć z Bogiem swoisty układ, który spiąłby ich wzajemne dążenia, uzgodnił cele, określił „strefy wpływów”.

Nikt go nie potępił. Ale spotkanie stało się dla Jezusa okazją do przedstawienia ważnej prawdy: tym, co zagradza nam drogę do Nieba, jest lęk. On nas blokuje i każe szukać zabezpieczeń, wyjść awaryjnych. Mówił o tym św. Jan Paweł II. Boimy się, że gdy Jezus wejdzie w nasze życie, zacznie coś zabierać, przestawiać. Prawda jest taka, że to, co chce odebrać, to tylko nasz lęk, grzech i nasze problemy. Jezus jest tym, który daje! Jezus jest źródłem pokoju i radości! Trzeba tylko w to mocno uwierzyć.

Ks. Paweł Siedlanowski